powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Timex wraca do swoich korzeni. Tym razem nie chodzi jednak o zegarek, a przynajmniej nie ten na nadgarstek

Nazwa Timex budzi proste skojarzenie – klasyczny zegarek na nadgarstek. Oczywiście to prawda, marka kojarzona jest właśnie w ten sposób od dziesięcioleci, jednak mało kto wie, że historia firmy zaczęła się zupełnie gdzie indziej. Zanim świat poznał pierwsze zegarki Timexa, przedsiębiorstwo działało jako Waterbury Clock Company i produkowało… zegary. Teraz, przy okazji obchodów 250-lecia Stanów Zjednoczonych, producent postanowił przypomnieć o swoich korzeniach w bardzo nietypowy sposób.

J
Joanna Marteklas
1h temu·4 minuty·
Timex wraca do swoich korzeni. Tym razem nie chodzi jednak o zegarek, a przynajmniej nie ten na nadgarstek
Chcesz czytać więcej treści jak „Timex wraca do swoich korzeni. Tym razem nie chodzi jednak o zegarek, a przynajmniej nie ten na nadgarstek"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Efektem jest Waterbury America 250 Table Clock – limitowany zegar stołowy, który wygląda bardziej jak elegancki eksponat kolekcjonerski niż zwykły czasomierz. I trzeba przyznać, że w czasach, gdy większość producentów ściga się na kolejne smartwatche i funkcje AI, taki powrót do historii ma w sobie coś wyjątkowo odświeżającego.

Ozdoba czy zegar? W sumie jedno i drugie

Na pierwszy rzut oka nowość przypomina niewielkie metalowe pudełko. Okrągła koperta o średnicy 49 mm wykonana została ze stali nierdzewnej, a producent zadbał o detale, których raczej nie spodziewalibyśmy się po Timexie. Wieczko zdobi wzór guilloché oraz złoty medalion z historycznym logo Waterbury Clock Company, natomiast spód otrzymał srebrny odpowiednik tego samego emblematu. Z boku znalazł się też niepozorny przycisk, który odpowiada za całą magię.

Gdy go naciśniemy, ujawni nam się prawdziwa natura tego przedmiotu. Pokrywa otwiera się niczym szkatułka, odsłaniając zegar przypominający klasyczny zegarek kieszonkowy. Nie można go wyjąć z obudowy, ale dzięki specjalnemu zawiasowi można ustawić go pionowo lub pod lekkim kątem, zamieniając całość w elegancki zegar biurkowy.

Timex nie oszczędzał również na wykończeniu wnętrza, w końcu to ono jest tutaj najważniejsze, a nie pokrywa czy spód. Zarówno pokrywa, jak i dolna część obudowy zostały ozdobione dekoracją typu perlage, czyli charakterystycznym wzorem znanym z droższych zegarków mechanicznych. To jeden z tych szczegółów, których większość osób pewnie nawet nie zauważy, ale właśnie one budują wrażenie obcowania z czymś wyjątkowym. A ten zegar z pewnością taki jest i nie chodzi tylko o fakt, że powstał z okazji 250-lecia USA, tylko przez wzgląd na poszanowanie własnej historii, jakim wykazał się Timex. Nawet jeśli firma zajmuje się teraz czymś zupełnie innym, przeszłość nadaj jest ważna i czasem warto oddać jej hołd.

Klasyka w najlepszym wydaniu

Sam zegar również mocno nawiązuje do dawnych konstrukcji. Nie znajdziemy tu krzykliwych detali ani zbędnych ozdobników. Zegar otrzymał biały, błyszczący cyferblat z dużymi rzymskimi indeksami, klasyczną minutową skalą typu railroad oraz niebieskie wskazówki w kształcie liści. Pod godziną dwunastą znalazły się napisy “Timex” i “The Waterbury”, natomiast nad szóstką umieszczono subtelne logo obchodów 250-lecia Stanów Zjednoczonych. Nic ekstrawaganckiego, ale właśnie dzięki temu prezentuje się to po prostu pięknie.

Całość przykrywa szkło mineralne, a za odmierzanie czasu odpowiada prosty mechanizm kwarcowy. Cóż, to prawdopodobnie jedyny element, który może nieco rozczarować największych entuzjastów zegarmistrzostwa. Mechaniczny werk z pewnością jeszcze bardziej podkreśliłby kolekcjonerski charakter tego projektu, choć trudno nie zauważyć, że dzięki kwarcowi zegar pozostaje praktycznie bezobsługowy, co w przypadku modelu mającego strać na biurku wydaje się najlepszą opcją. Zegarek na nadgarstku stale przypomina o swojej obecności, tymczasem tutaj łatwiej o zapomnienie, gdy jesteśmy w pośpiechu i często nie ma nas w domu. Dlatego Timex podszedł do mechanizmu po prostu praktycznie i to się mimo wszystko chwali.

Jednak nie da się ukryć, że pomimo takich wyborów, chodziło przede wszystkim o stworzenie pięknego przedmiotu. To nie gadżet, który ma konkurować z nowoczesną elektroniką, ale raczej coś, co równie dobrze wygląda na biurku, półce czy w gablocie z kolekcją zegarków.  Waterbury America 250 Table Clock ma zachwycać i przypominać o korzeniach, i to właśnie robi.

Timex przypomina, od czego wszystko się zaczęło

W dodatku, chociaż mogłoby się wydawać, że za tę przyjemność trzeba zapłacić naprawdę sporo, jego cena została ustalona na 399 dolarów. To nadal sporo, ale zwykle, kiedy w grę wchodzą podobne projekty, producenci mocniej szaleją z ceną. Przedsprzedaż już ruszyła, a wysyłka ma się rozpocząć się między 29 czerwca a 10 lipca.

W sumie ostatnio takie produkty zdają się przeżywać prawdziwy renesans. W ostatnich miesiącach ogromnym zainteresowaniem cieszyły się kolekcjonerskie zegary i zegarki kieszonkowe inspirowane kultowymi modelami luksusowych marek, bo po etapie koncentracji na wszystkim, co nowe i oryginalne, zaczęliśmy wracać do historii, która nadal ma wiele do powiedzenia. Timex postanowił wykorzystać ten trend, ale zamiast kopiować konkurencję, sięgnął do własnej przeszłości.

I wyszło im to naprawdę przekonująco. Waterbury America 250 Table Clock nie wygląda jak przypadkowy gadżet wrzucony do oferty z okazji rocznicy. To raczej przypomnienie, że zanim Timex stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych producentów zegarków na świecie, był po prostu firmą produkującą zegary. Po ponad 170 latach marka zatoczyła więc całkiem zgrabne koło.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Timex wraca do swoich korzeni. Tym razem nie chodzi jednak o zegarek, a przynajmniej nie ten na nadgarstek"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX