Jednakże w pierwszej kolejności każdy rodzic chce czegoś nie po prostu funkcjonalnego, lecz bezpiecznego. Dlatego często ogólny design schodzi raczej na drugi plan, w końcu mowa o dziecięcym łóżeczku, a tutaj priorytety wyglądają zupełnie inaczej. I chociaż wszyscy o tym wiemy, to tego chińskiego producenta, doświadczonego w tworzeniu wsparcia dla rodziców, nie powstrzymało przed pójściem krok dalej.
Modnie, smart i praktycznie. Wszystko to udało się zamknąć w jednym łóżeczku dla dziecka
Monai jest firmą, która dała się poznać od strony producentów niań elektronicznych, którzy teraz postanowili rozszerzyć swoją wiedzę o kolejną kategorię produktów, która przy okazji nie ograniczałaby ich doświadczeń, lecz na nim rozwijała się dalej. Tym produktem jest łóżeczko dziecięce (Monai Sleepod), które już zdążyło w tym roku przyciągnąć uwagę podczas targów elektronicznych w Las Vegas, a nawet Design Week 2026 w Milanie.

Co więcej, produktem zainteresowano się także w ramach prestiżowych nagród, które dokonują przeglądu wychodzących narzędzi, nagradzając te, które szczególnie w danym roku się wyróżniają. W ten sposób zespół złożony z Feng Peihua, Jin Yanfang, Li Xian, Huang Kefan (Kaiwang (Hangzhou) Technology Co., Ltd) oraz Wen Rui, Shi Zongjing, Shen Jiahao (Shenzhen 808 Innovation Design Co., Ltd.) może się już pochwalić wyróżnieniem iF Design Award oraz Muse Design Awards. Tym samym pokazując, że praktyczne zastosowanie może iść jak najbardziej w parze z projektem godnym uwagi.
Po pierwszym rzucie oka, łatwo jest ten wybór zdyskredytować, może nie ominąć, lecz na pewno Sleepod nie zdradza swoich ukrytych cech. Stworzono go w minimalistycznym stylu, będącym wręcz trochę chłodnym, lecz wystarczy chwilę wejść z nim w interakcję, aby zadowolić każdego, kto musi w swoim domu walczyć o przestrzeń. Bowiem to łóżeczko nie stoi cały czas w jednym miejscu… To znaczy stoi, ale się składa! Zatem po nocy, przed popołudniową drzemką można je po prostu złożyć.

Co więcej, nie robi się tego ręcznie, tylko używa przycisku regulującego, który za jednym wciśnięciem może je złożyć. Daje to także do dyspozycji opcję regulacji długości łóżeczka i regulować ją wraz z dorastaniem dziecka. Proste i praktyczne rozwiązanie, na którym można wiele zyskać.
To jednak nie jest koniec technologicznych sztuczek, w końcu producenci tego sprzętu specjalizują się w tworzeniu nowoczesnych niań. Zatem zadbali o to, aby ich nowy produkt był wypełniony od deski do deski technologią.
Łóżeczko dziecięce pełne technologii, która zadba o bezpieczeństwo, ale też zastanowi
To właśnie technologia wyróżnia Monai Sleepod na tle innych urządzeń do pokoju dziecięcego. W tej kompaktowej obudowie kryje się zestaw zaawansowanych czujników utrzymujących stały dostęp do wiedzy o stanie dziecka. Są to na przykład kolorowa kamera 4K z trybem nocnym, radar inferencyjny oraz czujniki termowizyjne. Wspólnie monitorują one aktywność, jakość snu, oddech, tętno oraz temperaturę ciała dziecka przez całą dobę.

Kamera potrafi wykryć zakrytą twarz dziecka lub to, że znajduje się on zbyt blisko szczebelków łóżeczka i alarmuje rodziców, zanim pojawi się w ogóle zagrożenie. Co więcej, urządzenie analizuje fazy snu oraz rodzaj płaczu, dzięki czemu rodzice zyskują rzetelne dane zamiast nocnego zamartwiania się po omacku. W skrócie to, czego można oczekiwać w elektronicznej niania, lecz w wersji maxi.
Żeby tego było mało, to w designie łóżeczka Sleepod uwzględniono także oczyszczacze powietrza oraz szczególnie ważny w dzisiejszych czasach aspekt, czyli głośniki, żeby można było puszczać na noc uspokajające dźwięki (jak szumy), które ukoją małe osóbki do snu.
Czytaj też: Amazon chce położyć dzieci spać Alexą. I trudno nie mieć przy tym mieszanych uczuć
Naturalnie nazwa zobowiązuje, producent to Monai, a to AI nie jest tutaj przypadkowo tylko sygnalizuje stosowanie zaawansowanej technologii do wykonywania potrzebnych obliczeń, żeby spełniać obietnice przewidywania zagrożeń. Niemniej, stale włączona sztuczna inteligencja to na pewno jest aspekt, który wywoła podniesioną brew w zapytaniu, czy to jest na pewno konieczne? Wystarczająco wiele sprzętów monitoruje już rodziców, zatem czy naprawdę potrzeba, aby to samo traktowanie dotyczyło już dorastających ludzi od najmłodszych lat.
