Poniżają swoje dziecko.

Toksyczny rodzic potrafi szydzić ze swojego dziecka. Publicznie pokazywać, jakie ono jest nieudolne, jakie brzydkie czy słabe fizycznie. „Ania to straszna ofiara. Wciąż nie nauczyła się pływać”- mówi toksyczna matka o swojej córce. Zapomina jednak dodać, że sama nigdy nie zabrała jej na basen. Dla toksycznego rodzica to typowe zachowanie- przedstawić swoje zaniedbanie jako porażkę dziecka i do tego okrutnie z niego zażartować.

Nieustannie kontrolują.

Dzieci toksycznych rodziców są na każdym kroku kontrolowane. W toksycznej relacji nie mam miejsca na przestrzeń. Toksyczny rodzic śledzi każdy krok dziecka. Nie pozwala mu na uczenie się samodzielności, wyręcza we wszystkim. Oczywiście nie przeszkadza mu to później krytykować dziecka za to że czegoś nie potrafi. Toksyczna matka, nawet gdy jakimś cudem, jej synowi uda się usamodzielnić, ożenić, potrafi dzwonić do niego codziennie i udzielać dobrych rad czy składać niezapowiedziane wizyty z domowym obiadem, wszelkie próby odmowy odbierając  jako atak na jej osobę. 

Są nadmiernie opiekuńczy.

Ta cecha toksycznych rodziców wiąże się ściśle z kontrolą. Toksyczny rodzic nieustannie boi się o bezpieczeństwo swojego dziecka. Kiedy jest małe, wszędzie za nim podąża. Dba o to, aby dziecko się nie przewróciło, przez co ogranicza jego prawidłowy rozwój fizyczny. Im dziecko starsze tym nadopiekuńczość przybiera inne formy. Dziecko toksycznej matki nie ma szans na normalne relacje z rówieśnikami. Poza domem czeka na nie mnóstwo niebezpieczeństw, a ludzie spoza rodziny traktowani są jako potencjalni wrogowie. Toksyczny rodzic sprawia w ten sposób, że dziecko jest niesamodzielne, uzależnione od niego. Że boi się świata na zewnątrz. W skrajnych przypadkach dochodzi do tego, że dorosła córka toksycznej matki nie potrafi podjąć żadnej decyzji bez pytania jej o zgodę.

Stosują szantaż emocjonalny.

Toksyczni rodzice są doskonałymi manipulatorami. Potrafią obwiniać swoje dzieci za własny zły stan zdrowia. Wmawiają, że to dziecko jest odpowiedzialne za ich samopoczucie, że jego zachowanie wpływa bezpośrednio na nich. Że jeśli czegoś nie zrobią, jeśli „zdenerwują mamusię, mamusia może umrzeć”. Dziecko toksycznego rodzica czuje się za niego odpowiedzialne. Boi się, że jego złe zachowanie może „mamusię zabić”. Dzieciom toksycznych rodziców towarzyszy nieustanne poczucie winy. Niosą ciężar odpowiedzialności za coś na co, de facto, nie mają wpływu. 

Jak sobie poradzić, gdy się ma toksycznych rodziców?

Opisane powyżej cechy toksycznych rodziców pokazują jak trudne może być życie dziecka w toksycznej rodzinie. Właściwie, dopiero kiedy dziecko zaczyna dorastać, czy staje się dorosłym człowiekiem, ma szansę sobie pomóc. Dopiero wtedy widzi, że coś jest nie w porządku. Mały człowiek, bowiem, relacje - nawet toksyczne - w których wzrasta, uznaje za naturalne. Myśli, że tak ma być. Dlatego tak łatwo toksycznym rodzicom wmówić swojemu dziecku poczucie winy. Dziecko cierpi, ale nie wie dlaczego. Uważa, że to z nim jest coś nie w porządku. Często u dziecka toksycznych rodziców pojawiają się zachowania autoagresywne. Nie pozwala sobie na złość w stosunku do toksycznego rodzica więc kieruje ją ku sobie. I tu pojawia się szansa na pomoc. Czasem osoby z zewnątrz (nauczyciel, psycholog szkolny) widzą, że coś jest nie tak i starają się takiemu dziecku pomóc. Z reguły potrzebna jest terapia. Najlepiej i toksycznych rodziców jak i dziecka. Bywa, że toksyczni rodzice „przeglądają na oczy” i pracują nad uzdrowieniem relacji z dzieckiem. Bywa, że i oni są ofiarami toksycznych rodziców i po prostu nie znają innego sposobu wychowania. Jeśli więc wykażą się dobrą wolą i pokorą wobec własnych słabości, są szanse na pomyślne przejście terapii.
To optymistyczny scenariusz. Czasem jedynym sposobem na szczęśliwe życie jest odcięcie się od toksycznej relacji.

Jak odciąć się od toksycznych rodziców?

Odcięcie się od toksycznych rodziców bywa  wieloetapowym procesem. Susan Forward zwraca w swej książce uwagę przede wszystkim na takie aspekty jak stawienie czoła problemowi, na samookreślenie siebie, uznanie własnej niezależności i obarczenie odpowiedzialnością tego, kto tak naprawdę jest odpowiedzialny. Terapeutka twierdzi, że dla uzdrowienia toksycznych relacji wskazana jest konfrontacja z toksycznym rodzicem, stanowiąca często punkt zwrotny w procesie terapeutycznym.