Wszystko za sprawą Travisa Scotta, który nie tylko pojawił się na ekranie w epizodycznej roli i nagrał utwór na napisy końcowe (u boku Jamesa Blake’a oraz kompozytora Ludwiga Göranssona), ale wykorzystał swoją pozycję, by przenieść klimat filmu na kultowe buty z logo Swoosh.
Tajemniczy merch na stopach gwiazd
Co ciekawe, w przypadku tych sneakersów nie mówimy o klasycznej, oficjalnej współpracy promocyjnej. O ile firma Klipsch wydała oficjalny, limitowany głośnik Bluetooth z logo filmu, o tyle buty stworzone przez Scotta znajdują się w bardzo ciekawej, szarej strefie praw autorskich i ekskluzywnego designu. Na próżno szukać tu oficjalnego błogosławieństwa ze strony samych twórców filmu czy specjalnych metek z nazwą produkcji.
W dodatku w sieci i na czerwonym dywanie zauważono do tej pory dwie zupełnie różne sylwetki, które rapowa gwiazda połączyła z premierą widowiska. Pierwszą z nich były mocno zmodyfikowane Nike Moon Shoe w kolorystyce bezpośrednio nawiązującej do palety barw użytej w filmie Nolana. Scott zaprezentował je na sobie podczas oficjalnej uroczystości premierowej.

Drugi model – znacznie bardziej zauważalny i intrygujący – to Nike ACG Moc. Raper ujawnił w programie The Tonight Show Starring Jimmy Fallon, że ta wsuwana, niskoprofilowa wersja została wyprodukowana w limitowanym nakładzie i trafiała jako specjalny prezent do rąk członków obsady oraz ekipy filmowej. Taki zabieg idealnie wpisuje się w strategię, jaką Travis Scott od lat stosuje w relacjach z marką Nike: absolutna niedostępność staje się walutą, a dostęp do unikalnych wersji służy jako najwyższy wyraz prestiżu.


Chociaż oba modele nie są produktem oficjalnej współpracy, inspiracja jest aż nadto widoczna. Kolorystyka – czerń i szarość – połączone w jednen buty, który wygląda jak coś, co przetrwało niezliczone wędrówki, a może i walki. Do tego ten akcent, który z kolei widzieliśmy w programie Jimmy’ego Fallona, aż za mocno przypominający ozdobnik z kostiumu. Czy więc trzeba tu czegoś więcej?
Trafią do sprzedaży?
Szczerze mówiąc, ciężko powiedzieć. Na ten moment przyszłość tych unikalnych projektów stoi pod dużym znakiem zapytania. W branży sneakersowej istnieją dwa prawdopodobne scenariusze. Z jednej strony buty mogą pozostać czysto prywatnym projektem (tzw. Friends & Family) – ekskluzywnym upominkiem dla wybranej grupy aktorów i twórców, który nigdy nie trafi na półki sklepowe. Z drugiej strony, nie można wykluczyć sprawdzonego schematu, w którym po zbudowaniu odpowiedniego napięcia medialnego, Nike zdecyduje się na niespodziewany, mocno ograniczony drop w aplikacji SNKRS lub specjalną loterię.
Niezależnie od tego, jak potoczą się ich losy, to jedno jest pewne: Travis Scott po raz kolejny udowodnił, że jego relacje z potentatem odzieży sportowej i branżą filmową działają na zupełnie innym, niedostępnym dla większości poziomie. I wystarczą jedne buty, by narobić ogromnego szumu.
