Podczas prac archeologicznych w Treblince, badacze odnaleźli nowe masowe groby i pozostałości komór gazowych. To pierwsze dowody rzeczowe w historii, które dokumentują ogrom zbrodni hitlerowskich.

Archeolog Caroline Sturdy Colls uzyskała bezprecedensowy dostęp do prowadzenia badań na terenie tajnego obozu zagłady Hitlera we wsi Treblinka. To właśnie tu między 1942 i 1943 rokiem wymordowano aż 900.000 Żydów. Przez 70 lat nie istniały żadne dowody na istnienie obozu, ani jego ofiar. Aż do teraz.

W 1943 roku obóz w Treblince został zrównany z ziemią. Aby zatrzeć ślady, Naziści zasadzili w tym miejscu rośliny i wybudowali farmę. 

Czytaj także: OSTATNIA STACJA ŻYDOWSKICH DZIECI

Film dokumentalny "Treblinka: hitlerowska maszyna śmierci" ("Treblinka: Hitler's Killing Machine"), który został wyemitowany 29 marca na kanale Smithsonian Channel wskazuje, że naziści nie byli aż tak biegli w tuszowanie swoich przestępstw. Na miejscu pozostały ceglane ściany i fundamenty komór gazowych, podobnie jak ogromna ilość ludzkich kości, z których większość leżała tuż pod powierzchnią ziemi. 

Badania Caroline Sturdy Colls pokazały, że na terenie obozu, naziści wybudowali dwie komory gazowe. Jedna z nich jedna mogła pomieścić około 600 osób, druga - aż 5 tysięcy. Komory gazowe były jedynymi budynkami na terenie obozu, które zbudowano z cegły. Podłogi tych pomieszczeń wyłożono pomarańczowymi kafelkami z wymalowaną gwiazdą Dawida.

Ze wszystkich miejsc zbrodni Trzeciej Rzeszy Treblinka jest jednym z najbardziej przerażających. Historycy szacują, że w ciągu zaledwie 16 miesięcy zostało tu wymordowanych około 900 tysięcy Żydów. Naziści rozpoczęli deportację Żydów do Treblinki głównie z gett w Warszawie i Radomiu w lipcu 1942 roku . Na miejscu powstały dwa obozy. Treblinka I, czyli obóz pracy przymusowej oraz położony w odległości ok. 2 km obóz śmierci Treblinka II.

Na miejscu Żydzi byli dzieleni na dwie grupy - mężczyzn oraz kobiety i dzieci. Po przekazaniu kosztowności i dokumentów, ofiary wysłano do komór gazowych, w które pompowano spaliny z silników czołgów. W ciągu około 20 minut około 5000 osób w środku ginęło przez zatrucie tlenkiem węgla. Zwłoki początkowo chowano w masowych grobach. W późniejszych latach wykorzystywano przymusowych robotników do odkopywania zwłok i przeprowadzania masowych kremacji. 


DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: