powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Testy

Test głośnika Tronsmart T7, który gra jak żaden inny głośnik bezprzewodowy

Tronsmart T7 to jeden z tych głośników, obok których po prostu nie da się przejść obojętnie. Nie tylko przez cenę, ale też funkcje, bo tak się składa, że ten model gra nie kierunkowo, a dookolnie. Właśnie tak. Zamiast być z boku, musi być samym centrum imprezy.

M
Mateusz Łysoń
23.07.2024·4 minuty·
Test głośnika Tronsmart T7, który gra jak żaden inny głośnik bezprzewodowy
Chcesz czytać więcej treści jak „Test głośnika Tronsmart T7, który gra jak żaden inny głośnik bezprzewodowy"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Brzmienie w 360 stopniach, czyli najważniejsze, co oferuje Tronsmart T7 

Tronsmart T7 to taka większa i bardziej zaawansowana wersja T7 Lite, którego niedawno testowałem. W tym modelu producent poszerzył ogólną funkcjonalność, stawiając na wielkie pokrętło poziomu głośności, mocniejsze, bo 30-watowe dwa tweetery i pojedynczy woofer na spodzie o paśmie przenoszenia od 60 do 20000 Hz oraz dbając o to, aby dźwięk rozchodził się nie “przed głośnikiem”, a dookoła niego. Efekt? Niezależnie jak obrócicie Tronsmarta T7, dźwięk będzie docierał do was o praktycznie zupełnie niezmienionym brzmieniu. Czy to ma sens? Odpowiedzcie sobie na to sami, zależnie od tego jak i gdzie imprezujecie, a co najważniejsze, czy ten czas uprzyjemni wam taki właśnie głośnik.

Tronsmart T7 trafia w nasze ręce w solidnym kartonowym pudle, w którym oprócz głośnika znajduje się krótki przewód USB-A do USB-C w gumowym oplocie oraz papierologia.

Co zaskakuje? Przede wszystkim forma wodoodpornego cylindra (IPX7) o wymiarach 216 × 78 mm i wadze 882 gramów, która nie tylko wygląda intrygująco w swojej domyślnej pionowej pozycji, ale też jest dosyć poręczna, przypominając grubością mniej więcej 1,5-litrową butelkę wody, choć długość odpowiada już półlitrowej butelce. Wspominam o tym nie bez powodu, bo dzięki temu z łatwością wsadzicie go np. do uchwytu na bidon na rowerze lub do bocznej kieszonki plecaka. Dodatkowo możecie wykorzystać odczepianą i mocną linkę, aby zawiesić ten głośnik na dowolnym “haku” w postaci np. kierownicy rowerowej lub gałęzi. 

Czytaj też:Test Tronsmart Bang Max, czyli imprezowego głośnika z funkcją karaoke

Samo rozpoczęcie przygody z tym głośnikiem jest proste. Musicie tylko podładować go do pełna (trwa to do trzech godzin, co przekłada się na 8-12 godzin odsłuchu) i zdecydować, czy chcecie wykorzystywać go do odtwarzania utworów na karcie pamięci, czy bezpośrednio z urządzenia sparowanego przez Bluetooth 5.3.

Slot na kartę pamięci znajdziecie pod gumową klapką, której towarzyszy zestaw łącznie pięciu przycisków (on/off, następny, pauza/wznów, cofnij, ustawienie equalizera SoundPulse). O ile nie możecie liczyć na podświetlenie tych przycisków, tak T7 pokochacie za bardzo dobrze działające pokrętło poziomu głośności, któremu towarzyszy podświetlany mocą RGB okręg w formie mlecznej maskownicy. 

Tronsmart postarał się też o wsparcie aplikacji, ale w niej znajdziecie niewiele funkcji. Jedynie podejrzycie w niej aktualny poziom naładowania wbudowanego akumulatora, aktualny tryb działania (Bluetooth/karta pamięci), wybierzecie jeden z equalizerów (lub stworzycie własny) oraz podejmiecie próbę połączenia dwóch głośników T7 w tryb stereo. Jedyny problem? Niestety Tronsmart nie przewidział zarówno ustawień podświetlenia i nie zaprogramował dobrze ustawień equalizera. W tym drugim przypadku jeśli w aplikacji wybierzecie jedno, następnie przypadkowo klikniecie przycisk SoundPulse na głośniku i go zdezaktywujecie, to zamiast poprzednio wskazanych ustawień brzmienia, te wrócą na “domyślne”. 

Test Tronsmart T7 – podsumowanie

Tronsmart T7 to jeden z tych głośników, które powinny znajdować się w samym środku imprezy. Jeśli nie na ziemi z obawy o jego zniszczenie, to przynajmniej na stoliku lub nawet zaczepie parasola ogrodowego, dzięki dołączonej lince, którą można w prosty sposób zdjąć. Jako że kosztuje aktualnie ledwie 199 złotych, a oferuje dobrą, rozrywkową jakość brzmienia nawet na wysokim poziomie głośności, to nie widzę powodu, żeby nie dać mu szansy. Zwłaszcza jeśli zależy wam na dźwięku w 360 stopniach oraz wysokiej odporności. Szkoda tylko, że będący w ofercie producenta Tronsmart T7 Lite jest bardziej rozbudowany pod kątem funkcji. 

logo
polecamy
icon

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Test głośnika Tronsmart T7, który gra jak żaden inny głośnik bezprzewodowy"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX