Nurkowie straży wybrzeża odnaleźli zwłoki płetwala zwyczajnego (Balaenoptera physalus) koło portowego miasta Sorrento. Mediom wyznali, że nie widzieli chyba większego i sądząc po rozmiarach, faktycznie chodzi o wielki okaz.

- Do martwego olbrzyma 14 stycznia przywiódł ich „mocno zaalarmowany” młody wieloryb, donosi BBC. Na filmie poniżej widać, jak próbuje w porcie zwrócić uwagę ludzi. 

Pierwsza próba ściągnięcia mierzącego ponad 23 metry, 70-tonowego truchła z lokalnego szlaku żeglugi nie powiodła się. Jedna z doczepionych link pękła. Ostatecznie w środę 20 stycznia zdołano doholować ciało wieloryba do Marina Piccola, turystycznego portu w Sorrento.

W nocy zaciągnięto go do molo San Vincenzo w Neapolu, nad ranem trafił do suchego doku w stoczni Megaride. Tam zespół prof. Sandro Mazzariola z uniwersytetu Padwy przeprowadził nekropsję. Wstępnie uważa się, że zwierzę zginęło z przyczyn naturalnych.

 

 

Po 13 godzinnej analizie prof. Mazzariola ustalił, że padły osobnik to samica płetwala zwyczajnego. Brak dowodów, by była ciężarna lub karmiąca. Nie znaleziono też w jej wnętrznościach plastiku czy innych śmieci.

Choć była w dość słabym stanie fizycznym, nie znaleziono oczywistych powodów jej śmierci. Dlatego pobrane zostały próbki i odesłane do analizy biochemicznej. BBC2wyjaśnił, w gazecie „Corriere della Sera”, że tak jak w 50 proc. takich sytuacji być może nigdy nie dowiemy się, co zabiło olbrzymiego wieloryba.

Na życzenie dyrekcji parku morskiego Punta Campanella, którego pracownicy towarzyszyli w akcji wydobycia wieloryba, szkielet wieloryba trafi do parkowego muzeum. Tymczasem straż wybrzeża poszukuje młodego wieloryba, który przywiódł ich do, być może, martwego członka rodziny.