Donald Trump wkrótce wróci do mediów społecznościowych dzięki własnej platformie – zapowiedział Jason Miller, doradca byłego prezydenta, który w niedzielę był gościem jednej ze stacji telewizyjnych. 

Przypomnijmy, że Trump utracił swoje konta w wielu mediach społecznościowych na początku stycznia po szturmie na Kapitol. Uznano wówczas, że wypowiedzi byłego już prezydenta podżegały do zamieszek i ataków. Po pierwszej blokadzie, władze Twittera zdecydowały o objęciu Trumpa dożywotnim zakazem. 

Po przekazaniu stanowiska prezydenta USA Joe Bidenowi, Trump powrócił do swojej luksusowej posiadłości w kurorcie Mar-a-Lago na Florydzie, jednak nie zrezygnował z polityki. Niedawno opublikował krótkie oświadczenia, które niektórzy komentatorzy przyrównali do jego dawnych tweetów.

Jak zauważa „The Guardian” już od pewnego czasy krążyły spekulacje, że Trump może próbować wejść do świata mediów, np. tworząc własną sieć telewizyjną. Zapowiedź Millera pokazuje jednak, że nowym celem Trumpa jest stworzenie platformy mediów społecznościowych.

– Prezydent przez jakiś czas nie pojawiał się w mediach społecznościowych, ale jego komunikaty prasowe są w rzeczywistości bardziej popularne niż kiedykolwiek wcześniej na Twitterze. Myślę, że zobaczymy, jak prezydent Trump wróci do mediów społecznościowych za dwa, trzy miesiące, z własną platformą – powiedział Miller.

– I myślę, że to będzie najgorętszy bilet w mediach społecznościowych, całkowicie zmieni zasady gry i wszyscy będą czekać i oglądać, co dokładnie robi prezydent Trump. Ale to będzie jego własna platforma – podkreślił.

Doradca byłego prezydenta nie zdradził żadnych szczegółów dotyczących funkcjonowania nowej platformy, ale zapewnił, że Trump odbył w tej sprawie „wiele ważnych spotkań z kilkoma zespołami”. Podkreślił też, że nowa platforma „przyciągnie miliony, dziesiątki milionów ludzi”. 

Nowa platforma może być odpowiedzią na decyzje Twittera, Facebooka i innych internetowych gigantów, którzy po zamieszkach na Kapitolu zablokowali lub usunęli dziesiątki kont i grup, na których znajdowały się skrajnie prawicowe, rasistowskie bądź ksenofobiczne treści. 

Skrajni konserwatyści, z których część to zwolennicy prezydentury Trumpa, uznali ten ruch za próbę cenzury i zaczęli szukać dla siebie nowego miejsca w sieci. Prawicowe platformy, w tym Gab i Parler, znalazły się pod lupą w trakcie śledztw w sprawie zamieszek na Kapitolu, w których zginęło pięć osób. 

Po szturmie Trump został oficjalnie oskarżony o podżeganie do ataku, ale uniewinniony, gdy tylko siedmiu republikańskich senatorów głosowało za skazaniem. W związku z tym nadal ma możliwość ubiegania się o urząd prezydenta w kolejnych wyborach. Ostatnio Trump zapowiedział też powołanie własnej partii politycznej. 

– Ma już ponad 20 senatorów, ponad 50 członków Kongresu dzwoni do Mar-a-Lago lub udaje się z pielgrzymką do Mar-a-Lago, aby prosić o jego poparcie – przyznał Miller w wywiadzie.