powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Kultura

Urlop ze Stephenem Kingiem albo w świecie Bridgertonów? Turystyka literacka to absolutny hit tego roku

Należę do osób, które jadąc na wakacje więcej czasu spędzają nad wyborem książek, które zabiorę niż nad ubraniami. Potem zaś obok lokalnych atrakcji, sprawdzam też ciekawe księgarnie czy nawet biblioteki. Po prostu lubię spędzać urlop z dobrą lekturą, niezależnie czy jadę na plażę, w góry czy gdzie indziej. Książka i piękne widoki to dla mnie idealne połączenie.

J
Joanna Marteklas
1h temu·4 minuty·
Urlop ze Stephenem Kingiem albo w świecie Bridgertonów? Turystyka literacka to absolutny hit tego roku
Chcesz czytać więcej treści jak „Urlop ze Stephenem Kingiem albo w świecie Bridgertonów? Turystyka literacka to absolutny hit tego roku"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Wygląda na to, że nie jestem w tym odosobniona. Po fali tzw. set-jettingu (czyli turystyki śladami filmów i seriali) BookTok wykreował nowy, fascynujący trend: turystykę literacką, potocznie nazywaną „book-cations” lub „readaways”. To nic innego jak podróże, których główną osią stają się książki – od odwiedzania miejsc akcji ukochanych powieści, przez szukanie domów słynnych pisarzy, aż po rezerwowanie urokliwych domków na odludziu wyłącznie po to, by w świętym spokoju czytać i odpoczywać.

To nie jest nowy wymysł

Idea literackich podróży nie jest nowa – od dekad fani Hemingwaya pielgrzymują do hiszpańskiej Pampeluny, a miłośnicy Jane Austen hucznie świętowali niedawno jej 250. urodziny. Jednak w 2026 roku zjawisko to stało się pełnoprawnym i niezwykle dochodowym segmentem rynku. Coraz więcej osób uwzględnia literaturę podczas planowania urlopu, szukając m.in. spokojnych miejsc do czytania lub nawet hoteli z własnymi biblioteczkami.

Na te potrzeby błyskawicznie odpowiadają biura podróży. Firmy uruchamiają wycieczki inspirowane hitami BookTooka, takie jak 12-dniowa wyprawa do Chorwacji śladami bestselleru „People We Meet on Vacation” autorstwa Emily Henry. Uczestnicy będą mogli dosłownie wejść w fabułę książki, odwiedzając Dubrownik, Split oraz biorąc udział w rejsie między chorwackimi wyspami. W ofercie innych biur znajdziemy też trasy po szwajcarskich szczytach rodem z uniwersum ACOTAR, klimaty rodem z Harry’ego Pottera czy ścieżki mitologiczne zainspirowane serią Percy Jackson.

Są też tak cudowne inicjatywy jak brytyjski klub Ladies Who Lit, który działa jak podróżujący klub książki – zamiast spotykać się w salonie, zbiera kilkunastoosobowe grupy na pięć nocy w Alpach Szwajcarskich lub na Barbadosie, by na koniec zorganizować uroczystą dyskusję nad lekturą. Z kolei Timbuktu Travel oferuje spersonalizowane trasy po RPA śladami autobiografii Nelsona Mandeli czy po Indiach w klimacie „Jedz, módl się, kochaj”. Jak mówią twórcy tych projektów – autor książki zazwyczaj prosi cię, byś zatrzymał się i pobył z danym miejscem, zamiast bezmyślnie przez nie przebiegać. To ucieczka od wakacyjnego „katalogu hitów” na rzecz czegoś znacznie bardziej przemyślanego.

Oczywiście takie wycieczki można również zaplanować samemu i w przypadku wielu dzieł nie jest to nawet tak trudne. Nie muszą to być nawet dalekie wyprawy, bo świetnej literatury z fabułą rozgrywającą się w Polsce wcale nie brakuje i łatwo jest zrobić sobie taką lokalną wyprawę. Ja robiłam tak w przypadku Trylogii Husyckiej Andrzeja Sapkowskiego, zwiedzając Wrocław, inne dolnośląskie miasta, a potem również Czechy śladami bohaterów. To było bardzo ciekawe doświadczenie.

Książkowe atrakcje w hotelach i nie tylko

Również hotele wychodzą naprzeciw fanom wakacji z książką. Niektóre uruchamiają kluby książki, oferując gościom dedykowane kąciki czytelnicze z literaturą idealnie oddającą klimat miejsca (np. „Miniaturzystka” w hotelu w Amsterdamie). Inne miejsca stawiają na pełną integrację i kameralność, zapraszając gości na spotkania z autorami wybranych powieści. Są wybierane książki miesiąca, dające pretekst do wieczornych rozmów przy barze i poznawania innych ludzi o podobnych gustach czytelniczych.

Dla osób lubiących niespodzianki niektóre hotele, przy współpracy z lokalnymi księgarniami, dobierają książki w ciemno pod wasz gust. Genialnym pomysłem, o którym też gdzieś czytałam, było też zaangażowanie obsługi, by dostarczała gościom tomy owinięte w papier pakowy, na których widnieją jedynie tajemnicze wskazówki typu: „głęboka i przejmująca” albo „o przyjaźni i oświeceniu”. Taka randka w ciemno z książką, świetna sprawa.

Nie brakuje również literackich festiwali, które sprytnie ożywiają turystyczne regiony poza głównym sezonem. To coś zupełnie innego niż nasze targi książki czy konwenty. Cała impreza poświęcana jest literaturze ogólnie lub nawet konkretnym książkom albo autorom. Odbywają się tam panele dyskusyjne, spotkania z pisarzami, wycieczki śladami dzieł i kulinarne eventy związane z danymi pozycjami.

Na książkowe wakacje nie trzeba wydawać majątku

Większość z tego, co opisałam wyżej, to ciekawe, ale drogie przyjemności i to raczej przykłady tego, jak rynek odpowiada na nowy trend. Czytając o tym można łatwo dojść do wniosku, że turystyka literacka to zabawa dla wybranych. Nic bardziej mylnego. Niedawno moja przyjaciółka rzuciła pomysł, byśmy zorganizowały nasz własny „Book Club Trip” – wynajęły na weekend mały domek za miastem, odcięły się od świata i po prostu spędziły czas na wspólnej lekturze, winie i dyskusjach. I szczerze? Nie potrafię wyobrazić sobie lepszego sposobu na wydanie ciężko zarobionych pieniędzy.

Bo literacki urlop można zrobić totalnie po kosztach. Może to być całodniowy maraton lokalnej bibliotece, wycieczka szlakiem niezależnych antykwariatów w sąsiednim województwie czy odwiedzenie dworku polskiego pisarza. Książki dają nam unikalny klucz do zrozumienia miejsc, którego nie znajdziemy w żadnym tradycyjnym przewodniku. Sprawiają, że zaczynamy czuć autentyczną tęsknotę za zakątkami świata, których nigdy wcześniej nie widzieliśmy na oczy.

A jeśli już macie zaplanowany urlop, to nic straconego. Wystarczy sprawdzić, co ciekawego dzieje się w danym mieście, może znajdziecie spotkanie z ciekawym autorem, może jakieś niszowe muzeum albo książkowy pchli targ. A większe poszukiwania może doprowadzą do odkrycia jakiejś powieści, której akcja rozgrywa się właśnie tam, gdzie jedziecie i będziecie mogli spacerować sobie uliczkami w ślad za bohaterami.

Właśnie o to chodzi w tym trendzie. Nie o drogie wycieczki, atrakcje w hotelach czy festiwale, tylko o ucieczkę od cyfrowego szumu, pobudzenie wyobraźni i relaks. A czy może być lepszy na to sposób niż czytanie?

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Urlop ze Stephenem Kingiem albo w świecie Bridgertonów? Turystyka literacka to absolutny hit tego roku"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX