Urodził się 15 września 1910 roku we wsi Wilków koło Grójca. Był osiemnastym dzieckiem ubogich rodziców. Tylko matka nauczyła się liter z książeczki do nabożeństwa, ojciec nie umiał czytać i pisać w ogóle. Kazimierz Mijal z komunistami zetknął się jednak dopiero w czasie okupacji, dzięki małżeństwu z lewicująca malarką Jadwigą Gniewkowską. W domu jej matki, gdzie odbywały się konspiracyjne zebrania PPR-owców, poznał wszystkich członków pierwszej grupy inicjatywnej zrzuconej na spadochronach, by tworzyć komunistyczne podziemie – Marcelego Nowotkę, Pawła Findera, Bolesława Mołojca. A także swego przyszłego szefa Bolesława Bieruta i Władysława Gomułkę. 30 listopada 1942 r. miał miejsce słynny napad na warszawską Komunalną Kasę Oszczędności – łupem Gwardii Ludowej padł ponad milion złotych. Mijal wprawdzie nie brał udziału w tej akcji, ale był jednym z jej „mózgów”. Zdobyta suma zasiliła kasę PPR. Jednak wcześniej nic nie zapowiadało zwrotu w lewo. Był przykładnym obywatelem II RP. W czasie służby wojskowej w maju 1932 r. uległ wypadkowi. Wojsko zagwarantowało mu jako zadośćuczynienie pracę – właśnie w Komunalnej Kasie Oszczędności. Mijal szybko piął się po szczeblach urzędniczej kariery i rozpoczął zaoczne studia. Do ukończenia Szkoły Nauk Politycznych zabrakło mu kilku egzaminów, które miał zdawać we wrześniu 1939 r. Na początku lat 40. zdecydowanie zwrócił się w stronę lewicy. Najpierw, w roku 1941, wstąpił do kanapowej tajnej organizacji „Proletariusz”, a potem do PPR.

ZE SZCZYTU DO PODZIEMIA