Czytamy / nie czytamy?

Jak wynika z ostatniego badania Biblioteki Narodowej, 38 proc. Polaków przeczytało co najmniej jedną książkę w ciągu roku. Nie jest najgorzej, wciąż jednak nie mamy się czym chwalić. Co nas odciąga od czytania? W tym samym badaniu ankietowani odpowiedzieli, że wolą oglądać telewizję lub filmy (71 proc.), nie mają na czytanie czasu (59 proc.), wskazują na zbyt duże zmęczenie po pracy lub nauce (57 proc.), trudno im skupić wzrok lub szybko męczą im się oczy (51 proc.). Połowa badanych woli korzystać z internetu i mediów społecznościowych (50 proc). Niewiele mniej (47 proc) twierdzi, że czytanie ich nudzi, wiąże się z dużym wysiłkiem (47 proc.) albo po prostu jest ich zdaniem stratą czasu (35 proc). A jaka jest twoja wymówka?


(Nie)czytający rodzice

Na świeczniku brytyjskich ankieterów znaleźli się natomiast (nie)czytający rodzice. W ankiecie, w której udział wzięło 1000 rodziców, tylko 3 na 10 czyta swoim dzieciom codzienne.  6 na 10 zgadza się, że głośne czytanie pomaga dzieciom w późniejszej nauce, ale - jak przyznają - pogodzenie pracy z innymi obowiązkami sprawia, że na czytanie nie wystarcza czasu.

Co 8 dziecko nie posiada w domu żadnej książki - wynika z Badań National Literacy Trust.  Tu dźwignią czytelnictwa okazuje się… marketing i media społecznościowe. Czytelnictwo promuje m.in. Instagram (jak to się mówi - dobrze mieć zdjęcie z książką. Dowód? Hashtag #book użyto ponad 33 mln razy). Nie bez udziału są tu też popularne sieć sklepów: na półkach jest spory wybór książeczek dla dzieci, a w promocji można kupić trzy egzemplarze w cenie dwóch, zdarzają się akcje "książki za 1zł".