Sama idea, że pierwotne formy życia istniały w kosmosie, a dopiero później trafiły na Ziemię dzięki komecie lub meteorytom jest znana już od dawna. Jednak nowe badania wskazują, że to samo uderzenie komety w powierzchnię Ziemi mogło doprowadzić do powstania substancji koniecznych do rozwoju życia. 

Japońscy naukowcy dr Haruna Sugahara i dr Koicha Mimura podczas konferencji geochemicznej Goldschmidt w Pradze przedstawili wyniki swoich eksperymentów, w których próbowali odtworzyć warunki, jakie panowały na Ziemi około 4 miliardów lat temu. Naukowcy ostrzeliwali pociskami mieszanki skał, aminokwasów i lodu. Okazało się, że aminokwasy łączyły się ze sobą, tworząc złożone cząstki organiczne, z których następnie mogły powstać białka złożone. W ten sposób zasugerowano, że komety, które bombardowały Ziemię we wczesnym okresie jej istnienia, mogły przyczynić się do powstania pierwszych zalążków życia. 

Obecność aminokwasów i złożonych związków organicznych już dawno zaobserwowano na powierzchni komet. Potwierdziła to m.in. amerykańska misja Stardust z 2006 roku. Podobne wnioski przyniosła misja Rosetta Europejskiej Agencji Kosmicznej. Złożone związki organiczne znajdowały się także na powierzchni komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko.

Czytaj więcej: ŚLADY ŻYCIA NA KOMECIE? PHILAE ZNALAZŁ MOLEKUŁY ORGANICZNE