Gdyby kogoś zapytać, kto powinien być liderem turyzmu na świecie, pewnie padłoby kilka krajów w Europie, w Amerykach i jest szansa, że i w Azji. Jakoś te dźwięczne nazwy stolic kultury pokroju Paryża, po prostu utykają w naszych głowach. Jednakże najnowsza edycja analizy branży, pokazuje, że zarówno Hiszpania, jak i Stany Zjednoczone oraz inne kraje zostały zepchnięte na dalsze pozycje.
Wiemy już kto jest nowym liderem rankingu Travel & Tourism Development Index 2026
Dziesiąta już edycja rankingu Travel & Tourism Development Index stworzona przez World Economic Forum, ukazała nowego lidera światowego rankingu państw, które są najlepiej przygotowane na rozwój turystyki. Analiza objęła aż 110 krajów, a jej wytyczne sprawdzały poszczególne państwa w sposób odmienny, niż może nam się wydawać.

Najpierw jednak, nie przedłużając więcej, Stany Zjednoczone spadły z pierwszego miejsca na drugie, gdyż zostały wymienione na pozycji lidera przez Japonię. Kraj ten awansował z trzeciego miejsca, a więc po drodze do szczytu przeskoczył także Hiszpanię. Oznacza to, że wspomniana wcześniej Hiszpania zeszła na miejsce trzecie, zaś następne zostały zajęte przez Australię i Francję oraz Niemcy, Wielką Brytanię, Chiny, Szwajcarię, a pierwszą dziesiątkę zajmują Włochy.
Czytaj też: Zostawiają porządek i szanują lokalną kulturę. Oto najbardziej uprzejmi turyści na świecie
Widząc te wszystkie kraje, można się zastanawiać, jak to jest możliwe, że słynące z turystyki kraje jak Włochy, Chiny czy Francja znalazły się dalej niż na przykład Stany Zjednoczone. Sekret polega na tym, że w przypadku tego rankingu nie są tak do końca najistotniejsze ilości przybyłych turystów oraz ilość pieniędzy, którą zostawili.
Jury World Economic Forum ocenia warunki, które pozwalają rozwijać turystykę, dając jej podstawy do wieloletniego funkcjonowania poprzez gotowość na kryzysy, a także na rozsądne wykorzystywanie korzyści płynących przez turyzm i odciskających ślad na gospodarce i mieszkańcach danego państwa.

I chociaż to były główne warunki, to trudno nie zauważyć, że nowym liderem jest państwo, które osiągnęło wielki sukces poprzez przywitanie w samym 2025 roku prawie 43 milionów turystów z innych krajów, a ci zaś zostawili po sobie niemalże 60 miliardów dolarów. Brzmi jak sukces, lecz ten musiał zostać okupiony pokładami energii. Japonia to w końcu wyspa, zatłoczona w kluczowych punktach jak Tokio, Osaka czy Kioto.
Nowy lider miał jednak gotową taktykę i na bieżąco była realizowana strategia tworzenia środków zachęcających przybyłych do odwiedzania różnych części krajów, również tych mniej zagospodarowanych, lecz niezmiennie interesujących. Dzięki temu Japonia jest mniej zależna od pojedynczych rynków i lepiej przygotowana na zmiany w globalnym ruchu turystycznym.
Czytaj też: To najwyższa niezdobyta góra świata. Dlaczego nikt nie wszedł na Gangkhar Puensum?
Ranking też wskazuje, że ekonomiczne problemy na całym świecie, zmuszają do zmiany podejścia. Doceniane są najbardziej kraje potrafiące powiedzieć stop, czyli ograniczać ilość turystów, żeby nie cierpieli mieszkańcy oraz, żeby region się nie uzależniał od turystyki, tylko miał różne środki na zarabianie na swój region. Kraj musi być gotowy na przyjęcie ludzi odpowiadających na jego popularność. W przeciwnym razie pozycja w rankingu spada.
Jak wypadła Polska?
Nasz kraj niestety spadł w rankingu o dwa oczka w porównaniu do poprzedniej edycji z 2024 roku i zajmuje obecnie miejsce numer 28 i ma przed sobą, chociażby takie kraje jak Austria, Malezja, Irlandia czy Szwecja. Jednak jest to i tak pozycja o 4 miejsca lepsza niż w porównaniu do rankingu z 2019 roku. Dobra wiadomość jest taka, że ten stan rzeczy może się poprawić, w końcu jak nadstawimy uszu, to zewsząd słyszymy o rozbudowach lotnisk, kolei i kolejnych ważnych projektach. Zobaczymy, co przyniesie kolejna edycja!
Źródło: well
