Andrew Tarvin, popularny coach zwany inżynierem humoru, w ciągu ostatnich lat przeszkolił ponad 200 organizacji przekonując je, że humor to przewaga konkurencyjna: „Humor jest niezbędny, bo poprawia pamięć długotrwałą, polepsza zapamiętywanie, pomaga w komunikacji, budowaniu spójności grupy, buduje zaufanie” – uważa Tarvin i dodaje, że to cechy, które są konieczne, by odnieść sukces, więc pracodawcy powinni ich szukać podczas rekrutacji, a kandydaci powinni używać swojego poczucia humoru jak oręża w walce o posadę
 

4. Ciemniejsza strona żartu

Humor w pracy ma wiele zalet, ale ma także ciemną stronę. Może być formą ukrytej agresji wobec współpracowników, podwładnych czy szefa. Prof. Rod Martin z Uniwersytetu Western Ontario w latach 80. rozpoczął szeroko zakrojone badania na temat humoru, w ich wyniku stworzył tzw. teorię adaptacyjności i podzielił humor na cztery kategorie: samoobronny (zwany też wzmacniającym – przed złem świata broni nas samych, bo bez agresji, dystansując się do problemu, próbujemy dostrzec pozytywne aspekty sytuacji), prospołeczny (polegający na tym, że gdy pojawia się jakiś konflikt, zwykle jest ktoś, kto potrafi go żartem rozładować; ten rodzaj żartu łączy, nie dzieli, jest rodzajem odgromnika), samodeprecjonujący (eksponujemy własne wady, ograniczenia, słabości i płacimy za to cenę, bo jesteśmy postrzegani jako nieudacznicy) oraz agresywny.

Ta ostatnia kategoria jest szczególnie niebezpieczna w pracy. „Ten styl humoru jest spójny z teorią wyższości, która zakłada, że ludzie robią sobie dobrze cudzym kosztem po to, by zaznaczyć swoją obecność, pokazać swoją wyższą rangę” – tłumaczą Eric J. Romero i Kevin W. Cruthirds w swoim opracowaniu „Użycie humoru w pracy” opublikowanym w „Academy of Management Perspective”. Ośmieszając innych przy użyciu agresywnego humoru, człowiek ma poczucie chwilowego triumfu.

Taki humor cechuje zwykle osoby, dla których świat jest miejscem stałej rywalizacji, co jest spójne z twierdzeniem antropologów, że śmiech wziął się z ryku
zwycięstwa nad pokonanym. „Osoby używające agresywnego humoru bardzo często starają się manipulować innymi za pomocą domniemanego zagrożenia kpiną - tłumaczą Romero i Cruthirds. To w praktyce może oznaczać, że wolimy bez szemrania zrobić coś za złośliwego kolegę lub kryć jego niedociągnięcia w pracy, zamiast znów usłyszeć jego przykry żart na temat naszej nadwagi, nieznajomości angielskiego czy narazić się na inny przytyk. I tu kluczowa staje się rola szefa. "Dobry leader doskonale zna swój zespół i potrafi doskonale zaobserwować zachodzące w nim procesy, także te zakulisowe" - uważa Simon Sinek, mówca motywacyjny. Dodaje, że szef, który rozumie swoją służebną rolę wobec pracowników, doskonale wie, że zapobieganie wszelkim przejawom agresji, także tej ukrytej w sarkastycznych uwagach czy na pozór niewinnych żarcikach, to podstawa budowania silnego, spójnego zespołu, ale nadużywany może przyczynić się do jego rozpadu.