powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Dom i ogród

Uwielbiam mojego air frayera, ale UE znalazła w nim poważny problem

Niedawno uległam modzie i w końcu kupiłam sobie air fryera. Po kilku razach już totalnie rozumiem, dlaczego te urządzenia stały się aż tak popularne. Człowiek wrzuca jedzenie do kosza, wciska kilka przycisków i po chwili ma chrupiące frytki, warzywa albo kurczaka bez bawienia się w piekarnik czy litry oleju. Szybko, wygodnie i bez późniejszego szorowania połowy kuchni. Problem w tym, że Unia Europejska właśnie zaczyna przyglądać się temu, z czego takie urządzenia są wykonane. A konkretnie — powłokom nieprzywierającym znajdującym się wewnątrz wielu modeli air fryerów.

J
Joanna Marteklas
1h temu·3 minuty·
Uwielbiam mojego air frayera, ale UE znalazła w nim poważny problem

Fot.: Xiaomi

UE bierze pod lupę „wieczne chemikalia”

Chodzi o PFAS, czyli związki per- i polifluorowane. Brzmi bardzo chemicznie i groźnie, ale wiele osób mogło już spotkać się z określeniem „wieczne chemikalia”. I niestety nie jest to przesada. To właśnie te substancje odpowiadają za to, że jedzenie nie przywiera do kosza, a czyszczenie urządzenia zajmuje dosłownie chwilę. Problem polega na tym, że PFAS praktycznie nie rozkładają się w środowisku i mogą kumulować się w organizmach ludzi oraz zwierząt przez lata. Naukowcy od dawna zwracają uwagę, że przy długotrwałej ekspozycji substancje te mogą budzić poważne wątpliwości zdrowotne. Zwłaszcza że air fryery pracują w wysokich temperaturach, a wiele osób używa ich niemal codziennie. Właśnie dlatego Unia Europejska chce stopniowo ograniczyć stosowanie PFAS w urządzeniach gospodarstwa domowego.

Na szczęście nie wygląda to jak scenariusz pod tytułem „wyrzućcie wszystko natychmiast”. Nowe przepisy mają zacząć obowiązywać od października 2026 roku i będą wdrażane stopniowo. To oznacza przede wszystkim konieczność zmian po stronie producentów. Firmy będą musiały inwestować w alternatywne powłoki i nowe technologie produkcji. Coraz częściej mówi się o ceramice czy stali nierdzewnej jako bezpieczniejszych rozwiązaniach.

Dla nas, klientów, oznacza to prawdopodobnie jedną rzecz: nowe modele mogą być po prostu droższe. Mnie to nie dziwi, bo jeśli firmy muszą przebudować całe linie produkcyjne i przejść na inne materiały, to koszty prędzej czy później odbiją się na cenach sprzętu. Nie żeby mi się to podobało (mówię o wyższej cenie), ale jednak nasze zdrowie jest ważniejsze niż oszczędności.

Najważniejsze jest to, w jakim stanie jest Twój air frayer

Jeśli macie już w domu frytkownicę beztłuszczową, nie ma co popadać od razu w panikę, bo to jeszcze nie oznacza katastrofy. Najważniejsze jest zwracanie uwagi na stan powłoki wewnątrz urządzenia. Jeśli kosz jest mocno porysowany, uszkodzony albo zaczyna się łuszczyć, wtedy faktycznie warto zastanowić się nad wymianą sprzętu. Trochę działa to jak z patelniami — dopóki powłoka jest w dobrym stanie, większość ludzi po prostu normalnie z nich korzysta. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy sprzęt jest mocno zużyty.

Nie spodziewam się też, by te informacje jakoś drastycznie wpłynęły na spadek popularności tych urządzeń. Ludzie po prostu pokochali wygodę, jaką dają takie urządzenia. Zwłaszcza że współczesne modele potrafią już zastąpić pół kuchni — od piekarnika po mini grill.

Sama złapałam się na tym, że zaczynam wrzucać do niego rzeczy „na szybko”, które wcześniej lądowałyby w piekarniku na 40 minut. Z drugiej strony, zapewne dlatego Unia Europejska reaguje teraz, a nie za kilka lat. Air fryery przestały być niszowym gadżetem dla fanów technologii kulinarnych. Stały się normalnym elementem wielu kuchni, a organy regulacyjne chcą wiedzieć, że nie używamy czegoś, co nam zagraża.

Moim zdaniem akurat tutaj trudno mieć pretensje do UE. Jeśli istnieje możliwość ograniczenia stosowania substancji, które budzą tyle kontrowersji zdrowotnych i środowiskowych, to dobrze, że ktoś w końcu zaczął to regulować. Zwłaszcza że producenci sprzętu AGD od dawna przyzwyczaili nas do tego, że „nieprzywierające” często oznacza „chemiczne”, a konsumenci zwykle nawet nie wiedzą, co dokładnie znajduje się w takich powłokach.

Najpewniej skończy się po prostu na tym, że za kilka lat będziemy kupować air fryery reklamowane wielkim napisem „PFAS-free”, podobnie jak dziś widzimy oznaczenia BPA-free przy butelkach czy pojemnikach na żywność. To chyba całkiem dobry kierunek.

Źródło:Merkur

J

Joanna Marteklas

Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.

Więcej tekstów autora→

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Udostępnij
FacebookX