Największe na świecie indywidualne oszczędności maja Chińczycy. Każdy obywatel Kraju Środka oszczędza przeciętnie 52 proc. swoich dochodów (średnia światowa to poniżej 20 proc.). Chińczycy oszczędzają przede wszystkim na mieszkania, których ceny są niedostępne dla ludzi o przeciętnych zarobkach. „Bez odpowiedniego systemu pomocy społecznej, niewiele osób będzie mogło też zaoszczędzić na własną emeryturę i koszty opieki lekarskiej. To bolesne dla średniego pokolenia, które w normalnych warunkach powinno być siłą napędzającą rynek. Oni musza nie tylko oszczędzać, aby mieć na opiekę zdrowotna dla swoich rodziców, ale również zabezpieczyć byt i edukacje swoich dzieci” – tłumaczył ekonomista z Uniwersytetu Pekinskiego Zhao Longkai w gazecie „Renmin Ribao”.

Kolejna światowa potęga – Amerykanie od lat oszczędności najchętniej lokują w akcjach.
I nie zraził ich nawet kryzys z 2007 roku, który był przecież dzieckiem kultury Wall Street. „Uważający się za najmądrzejszych na świecie ludzie uznali, że wysokie ceny akcji są najważniejszą korporacyjną wartością. Niestety, ich stawiający na ryzyko etos <<życia dniem dzisiejszym>> zainfekował myślenie o ekonomii w ogóle. Na lata” – mówi prof. Karen Ho, antropolog z University of Minnesota, autorka książki „Liquidated: An Ethnography of Wall Street” ( Zlikwidowani: etnografia Wall Street). Co się zmieniło w USA od tego czasu? Niewiele. Etos pracy harującego bankiera skłonnego do ryzyka nadal istnieje, Amerykanie nadal najchętniej inwestują w aukcje, a ich długi rosną (kredyty na studia), jednak ich totalne zadłużenie (na kartach kredytowych i hipoteki) jest najmniejsze od lat. Widać, że młodzi Amerykanie uczą się na błędach rodziców, którzy nie radzą sobie ze spłacaniem rat.

W Europie jest bardziej różnorodnie. Holendrzy lokują oszczędności głównie w bankach. Najwięcej Francuzów ma wykupione ubezpieczenie na życie. Turcy stawiają na nieruchomości, a Niemcy na własne M oszczędzają w kasach mieszkaniowych – z tej formy korzysta 30 mln naszych sąsiadów. W ten sposób zbierają na wkład własny, resztę pożycza bank, a rząd dopłaca premie. Najwięcej osób w Europie odkłada na przyszłość w Luksemburgu (82 proc.), a najmniej w Rumunii (53 proc.). Najbogatsi są Belgowie – pokazują dane Eurostat za 2011 rok. Na ich kontach znajduje się średnio po 67 tys. euro oszczędności! Na drugim miejscu są Holendrzy (61 219 euro na koncie), a na trzecim Luksemburczycy z 60 366 euro. Mieszkańcy Francji mają średnio 41 407 euro, a Niemcy po 38 702 euro.

A jak w tym wszystkim odnajdują się Polacy? Planowanie przyszłości wciąż nie jest naszą mocną stroną – wynika z VI edycji raportu „Postawy Polaków wobec oszczędzania” Fundacji Kronenberga. Boimy się inwestować, raczej kontrolujemy wydatki. Oszczędza mniej niż połowa z nas, regularnie co dziesiąty Polak, a jeszcze mniej myśli o emeryturze (9 proc.). Spadł odsetek osób inwestujących (12 proc. w 2012 vs 6 proc. w 2013), gotówkę często trzymamy w domu (15 proc.). Co ciekawe, po raz pierwszy w historii większą skłonność do oszczędzania wykazują  w naszym kraju nie kobiety, ale mężczyźni – wynika z badan firmy Homo Homini dla Aforti Finance. Częściej też udaje się odkładać pieniądze mieszkańcom dużych miast. Wśród nich ponad 24 proc. oszczędza systematycznie, a 26 proc. zostają środki na koncie. Najtrudniej jest na prowincji – 53,4 proc. badanych ze wsi i małych miast nie ma oszczędności wcale. Młodsi Polacy są bardziej oszczędni niż ich dziadkowie albo po prostu maja z czego odłożyć. W jaki sposób młodzi Polacy mogą zabezpieczyć swoją przyszłość? Jednym z popularnych rozwiązań są ubezpieczenia na życie o charakterze inwestycyjnym. Ta forma oszczędzania pozwala bowiem nie tylko na utrzymanie długotrwałej motywacji do comiesięcznego zasilania swojegokonta określoną kwota, ale również – dzięki inwestowaniu w ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe (UFK) – stwarza szanse na zysk. Istnieją programy, które na podstawie oceny nastawienia klienta do ryzyka, weryfikacji indywidualnych celów inwestycyjnych i możliwości finansowych, przygotowują rozwiązania szyte na miarę, które pozwalają zbliżać się do realizacji założonego celu. W efekcie powstaje profilowany portfel, który jest aktywnie zarządzany przez ekspertów, realizujących strategie inwestycyjne dopasowane do zmian zachodzących w naszym życiu. O swojej przyszłości pomyślmy więc już w młodości. Z badania Millward Brown przeprowadzonego na zlecenie Banku Millennium wynika bowiem, że aż 49 proc. osób w wieku powyżej 60 lat nie ma oszczędności. Natomiast w grupie 18–34 lat pieniądze odkłada 72 proc. Ankieterzy spytali też Polaków, czy czują się zabezpieczeni finansowo. Ponad połowa osób powyżej 60 lat odpowiedziała, że tak! Starsi mogą liczyć na potomstwo i emeryturę, którą będą otrzymywać co miesiąc do końca życia. Takiej pewności dochodów nie maja młodzi i po prostu muszą oszczędzać.

Źródło: Sfinansowani.pl

b