Choroba Alzheimera dotyka milionów ludzi na całym świecie. Tylko w Polsce może to już być nawet pół miliona osób, a do 2050 roku liczba ta wzrośnie nawet czterokrotnie – alarmuje NIK. Największe firmy medyczne i biotechnologiczne na świecie ścigają się w poszukiwaniu leku skutecznie zapobiegającego chorobie lub hamującego jej postęp.

Teraz okazuje się, że takim lekiem może być sildenafil. To popularny lek na zaburzenia erekcji. Analizy wykazały jednak, że poprawia też stan zdrowia pacjentów z chorobą Alzheimera. Pracę na ten temat opublikowało czasopismo naukowe „Nature Aging”.

Sildenafil zrobił karierę jako lek na zaburzenia erekcji

Sildenafil, powszechnie znany jako viagra, ma bogatą historię. Jego producent – amerykański koncern Pfizer – pod koniec lat 80. XX wieku testował go jako środek na nadciśnienie, ale bez powodzenia. Potem miał to być kolejny lek na chorobę wieńcową, jednak i w tym przypadku testy zakończyły się fiaskiem.

Jednak w trakcie tych testów naukowcy nie zauważyli, że u części badanych wystąpiła erekcja. Okazało się, że sildenafil rozkurcza tętnice w ciałach jamistych prącia, ułatwiając osiągnięcie wzwodu i utrzymanie go. Był to pierwszy tego typu lek na świecie. Trafił na rynek w 1998 r. Przez wiele lat viagra była chroniona patentem, a jej sprzedaż przynosiła Pfizerowi ponad miliard dolarów przychodu rocznie.

Dziś sildenafil jest powszechnie dostępny – także bez recepty – pod wieloma nazwami handlowymi. Stosuje się go także jako lek na nadciśnienie płucne. Jego profil bezpieczeństwa i skutki uboczne są dobrze znane. Teraz badacze odkryli, że sildenafil może też pomóc pacjentom z chorobą Alzheimera.

U chorych na Alzheimera sildenafil może rozbijać chorobotwórcze białka

Wykazała to analiza przeprowadzona przez zespół naukowy z amerykańskiej Kliniki Cleveland. Uczeni skorzystali z bazy danych o 7 mln pacjentów. Okazało się, że u tych z nich, którzy zażywali sildenafil, choroba Alzheimera występowała aż o 69 proc. rzadziej. – Sądzimy, że ten lek zaburza interakcję między białkami, których nagromadzenie w komórkach prowadzi do choroby Alzheimera. Chodzi o amyloid i białko tau – mówi dr Feixiong Cheng, szef zespołu badawczego.

Blaszki amyloidowe, zwane też płytkami starczymi, odgrywają ważną rolę w chorobie Alzheimera. Do powstania blaszek dochodzi w wyniku zalegania substancji białkowej – beta-amyloidu. Sam beta-amyloid jest częścią większego białka, wchodzącego w skład błony otaczającej komórki nerwowe. Złogi beta-amyloidu mogą blokować funkcjonowanie synaps, uniemożliwiając przekazywanie impulsów z jednej komórki nerwowej do drugiej. Mogą też pobudzać komórki systemu immunologicznego, które wywołują stan zapalny i usuwają uszkodzone neurony.

Z chorobą Alzheimera związane jest też tzw. białko tau. Występuje ono w komórkach nerwowych, gdzie bierze udział w tworzeniu tzw. mikrotubuli. Nadmiar białka tau w nieprawidłowej formie prowadzi do powstania tzw. splątków neurofibrylarnych. Te struktury pojawiają się w wielu chorobach neurodegeneracyjnych, w tym w chorobie Alzheimera.

Skuteczne leki na Alzheimera są pilnie potrzebne

Badacze podkreślają, że na razie zaobserwowali tylko statystyczny związek między zażywaniem sildenafilu a mniejszym ryzykiem choroby Alzheimera. Teraz planują badania kliniczne, które mają potwierdzić ich odkrycie. Jeśli badania te zakończą się sukcesem, pacjenci będą mieli do dyspozycji dobrze przebadany i łatwo dostępny lek.

Nowe terapie są pilnie potrzebne. W pierwszej połowie czerwca 2020 roku FDA (Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków) zatwierdziła do użytku pierwszy od 18 lat lek na Alzheimera – aducanumab firmy Bogen. Choć lek otrzymał wymagane zgody i może zostać wprowadzony do obrotu, to wielu naukowców twierdzi, że nie ma wystarczających dowodów na to, że jest skuteczną terapią w walce z chorobą Alzheimera.

Trwają też prace nad szczepionkami na chorobę Alzheimera. Jedna z nich została już sprawdzona w badaniach z udziałem ludzi. Druga, podawana donosowo, ma wkrótce być poddana badaniom klinicznym.

Źródło: Nature Aging.