Aparaty w smartfonach są prawdopodobnie najważniejszym elementem każdego współczesnego telefonu. Jest miło kiedy te urządzenia działają bez zarzutu, ale chce się od nich niezawodności przede wszystkim wtedy, gdy przeżywamy najpiękniejsze chwile naszego życia. To wtedy ręka sięga do kieszeni albo torebki i zdjęcie jest gotowe w kilka sekund.

Do tej pory i tak warto było mieć w pobliżu klasyczny aparat, dla spokoju ducha, kiedy smartfon nie będzie mógł już osiągnąć zamierzonego efektu głębi lub jakości. Jednakże z najnowszą serią vivo X500 Pro, ta potrzeba jest już tylko wyborem, bowiem producenci vivo, we współpracy z legendarnym, niemieckim wytwórcą obiektywów ZEISS, dokonali niemożliwego. Połączyli tradycyjny aparat i flagowego smartfona w jedno urządzenie.
Dwa modele, ta sama super wydajność i zaawansowane aparaty
Nadeszła najnowsza seria flagowców vivo X500 Pro, które tym razem dotarły w dwóch wariantach. Wcześniej każdy fan małych, zaawansowanych i wydajnych smartfonów musiał obejść się smakiem, ale nie tym razem! To za sprawą rozdzielenia linii na modele X500 Pro oraz X500 Pro Max. Dzięki temu vivo oddało w ręce użytkownika możliwość wyboru telefonu codziennego 6,36 cala, który nie ustępuje mocy większemu wariantowi Max o pokaźnej przekątnej 6,85 cala.

Obydwa modele korzystają już z dobroci najnowszej odsłony systemu operacyjnego Android 17 z autorską nakładką OriginOS 7, a co najważniejsze to łączy je także ośmiordzeniowy procesor o taktowaniu 4,55 GHz MediaTek Dimensity 9600 Pro (w architekturze 2 nm), który działa w tandemie z 12 GB RAM z możliwością rozszerzenia o kolejnych 24 GB, przy użyciu niewielkiej ilości miejsca w pamięci. Jak widać, vivo nawet w czasach trudności z dostępem do komponentów dla flagowych smartfonów, nie cofa się przed dostarczeniem zasobów, które bez problemu zaspokoją potrzeby użytkownika.
Zarówno vivo X500 Pro oraz X500 Pro Max oferują ekrany LTPO AMOLED o odświeżaniu wciąż nieobecnym u wielu producentów, czyli 144 Hz ze wsparciem HDR10+ i Dolby Vision. Wszystkie te funkcje dostarczają świetnych wrażeń podczas wykonywania codziennych czynności na smartfonie, lecz zaczyna się je szczególnie doceniać, kiedy przechodzi się do najważniejszego punktu serii X500 Pro, która także bardzo rozróżnia obydwa modele.
vivo X500 Pro Max sprawi, że już żaden fotograf nie zaśmieje się z aparatu w smartfonie
Na wysepce aparatów vivo X500 Pro i Pro Max można dostrzec nazwę kultowego wytwórcy obiektywów ZEISS i trudno tę wskazówkę zignorować. Zapowiada, że aparaty zostały wykonane przez specjalistów od wielu lat dopracowujących technologię mobilną oraz optyczną, a współpraca takiego duetu musiała się zakończyć sukcesem. Tutaj objawił się w postaci trzech obiektywów, które ze swoimi dużymi, ponad calowymi matrycami Sony są odpowiednikami:
- portretowej ogniskowej 85 mm, która pozwala uchwycić detale bliskie oraz te odległe dzięki technologii peryskopowej ze wsparciem matrycy 200 MP dla Pro Max i 64 MP dla wariantu Pro,
- szerokiego, codziennego obiektywu 24 mm z matrycą 50 MP wspieranego technologią LOFIC,
- oraz ultraszerokiego 15 mm, również 50 MP.
Nim przejdziemy dalej, zatrzymajmy się na moment przy nowości, którą vivo wprowadza w tej generacji flagowców. Dokładnie mowa o technologii LOFIC, która sprawia, że zdjęcia wykonywane głównym aparatem 50 MP są robione przy użyciu sensora o znacząco większym zakresie dynamicznym do aż 17 EV. Dzięki zastosowaniu tej technologii, aparat radzi sobie o wiele lepiej z rejestracją zdjęć w bardzo jasnym świetle oraz w ciemnych fragmentach fotografii. I jak widać poniżej, chociaż zdjęcia wykonywałem z filtrem dyfuzyjnym podbijającym jeszcze bardziej nasłonecznione powierzchnie, to nowa technologia LOFIC poradziła sobie bezbłędnie z ukazaniem nieba w ostrym słońcu, jak i późnym zachodem. Aż mnie za każdym razem zdumiewa, jak bardzo “z aparatu” te ujęcia wyglądają.











vivo dołożyło wszelkich starań do stworzenia fotograficznych arcydzieł, zamkniętych w niepozornych obudowach smartfonów. I tutaj można by się było zatrzymać z historią o fotograficznych możliwościach, bo w końcu specyfikacje mówią same za siebie. Jednak tak naprawdę, to właśnie dotarliśmy do punktu, w którym się robi najciekawiej.

Jak widać powyżej, różnic w możliwościach aparatów vivo X500 Pro a X500 Pro Max, nie ma wiele. Właściwie to jest tylko jedna, w megapikselach dostępnych dla teleobiektywu mniejszego z nowych flagowców.
Producenci mieli ku temu bardzo dobry powód, bo kiedy X500 Pro ma być doskonałym towarzyszem każdego dnia i wciąż niezawodnie robić zdjęcia i filmy, tak X500 Pro Max ma za zadanie jeszcze bardziej przesuwać granicę standardów branży technologicznej. Ten model otrzymał wyjątkowy zestaw fotograficzny i to właśnie on najbardziej skradł moje serce, zacierając granicę pomiędzy aparatem a smartfonem.
Nowy rozdział mobilnej fotografii składa się z trzech części
W historii fotografii smartfonów widzieliśmy wiele razy próby udowodnienia, że osiągnięto już szczyt. Jeżeli byłaby to prawda, to vivo byłoby już nad nim? W zaledwie trzy ruchy można stworzyć kompana do wyjścia na przygodę z aparatem.

Po pierwsze, trzeba nakręcić specjalne mocowanie wokół wyspy aparatów vivo X500 Pro Max. Teraz po drugie, trzeba się zdecydować czy bardziej przemawia do nas telekonwerter ZEISS Gen 2 (200 mm), czy Gen 2 Ultra (400 mm) i przymocować do nakładki z pierwszego kroku. Wreszcie, z prawej strony już wystarczy tylko wsunąć uchwyt (a przy okazji power bank na czarną godzinę) wykonując trzeci i ostatni krok. Teraz w rękach jest już hybryda smartfona i aparatu.
Telekonwertery brzmią niewinnie w swojej nazwie, ale nie jest dziełem przypadku, że wyglądają jak klasyczne obiektywy o mniejszym formacie. Po zmontowaniu całego kompletu, na ekranie aparatu wystarczy zatwierdzić, że zamontowano jeden z konwerterów, gdyż w przeciwnym razie obraz będzie widoczny do góry nogami! Zupełnie jak niegdyś lustrzanki, tak i dzisiaj smartfon musi sobie obraz wyprostować.







Mając obraz jakości 200 MP z tak ogromnym przybliżeniem jak 200 lub 400 mm, w głowie przełącza się natychmiast jakiś trybik na funkcję fotografa. Szczególnie że już pod palcem prawej ręki czuć spust migawki. Takie rozszerzenie pozwalają wykonywać zdjęcia z ogromną szczegółowością i jakością niedostępną dla standardowego, cyfrowego zoomu. Tutaj fizyka stoi za wsparcie artystycznej pasji.
Takie zbliżenie nie jest jednak łatwe, bowiem najmniejszy ruch potrafi przesunąć scenerię o wiele metrów. Przewagą smartfonów nad wieloma aparatami, jest ogromne wsparcie szybkiego procesora, systemu oraz w vivo X500 Pro Max stabilizacja optyczna na poziomie gimbala ( skrócie OIS). Tutaj o zakresie do 3° i skuteczności 7.0 EV według standardu CIPA.



Taka technologia redukuje wszystkie problemy, jakie w standardowym aparacie mogłyby wpłynąć na jakość zdjęcia. Ogranicza, chociażby drgania dłoni, umożliwiając wykonywanie ostrzejszych zdjęć nocnych, wyraźniejszych zbliżeń oraz płynniejszych nagrań, a to wszystko z ręki, czyli podstawowego “statywu” każdego użytkownika.
Co więcej, zbliżenie 400 mm w aparacie oznaczałoby zamontowanie obiektywu cięższego i większego niż samo vivo X500 Pro Max! Z czymś takim męczy się naprawdę szybko, a tutaj to tylko kwestia dołożenie kilku gramów. Co ma kluczowe znaczenie podczas pieszych wycieczek po lasach, wyjazdów w góry, czy wyczekiwania w parku aż nadlecą ptaki, na które czeka nasz obiektyw. Używając vivo X500 Pro Max, cały czas sobie myślałem, jakby to było, gdyby cała ta technologia była możliwa dla mojego zwykłego aparatu.






















Telekonwertery to dopiero początek. Wszechstronny system wciąż stoi otworem, żeby rozwinąć możliwości
vivo X500 Pro Max, to pierwszy smartfon w moim życiu, który sprawił, że przytłoczył mnie swoimi możliwościami. Każdy z wielu trybów od “krajobraz i noc”, przez “portret” po zwykłe “zdjęcie”, kryje za sobą indywidualne menu rozszerzające domyślne możliwości. Co więcej, kiedy założymy telekonwerter, część funkcji znika i jest zastąpiona przez zupełnie nowe, adekwatne dla nowej konfiguracji. Wręcz chciałem się zapytać: gdzie znajdę instrukcję?

Przez cały czas użytkowania aparatu, na każdym kroku byłem przekonywany, że nikt tego nie robił dla cyferek w internecie, tylko ze szczerej chęci wyznaczenia nowych standardów dla fotografii przy użyciu smartfona. Świadczy o tym, chociażby wysoka świadomości możliwości dostępnych w świecie tradycyjnych aparatów.

Z jednej strony robiąca zdjęcia osoba może włączyć tak zwany tryb Pro, czyli możliwość manualnego ustawiania parametrów. Co więcej, w trybie krajobrazowym jest skryta funkcja miniatur. A jest to bardzo specyficzny rodzaj fotografii umożliwiany, kiedy obiektyw ma specjalną konstrukcję pozwalającą na jego zgięcie. W vivo zdecydowanie specjaliści wiedzą, jak udobruchać osoby łaknące eksperymentów.







Z drugiej strony jest moc trybów pozwalających na jak najprostsze sterowanie aparatami, żeby otrzymać najlepszy efekt automatyczny. W końcu czasami po prostu chce się wrzucić na luz, a po co się męczyć, kiedy istnieją takie możliwości jak Tryb sceniczny automatycznie kadrujący i kontrolujący ostrość w czasie rzeczywistym, żeby w parze z Dual-View 4K można było uchwycić emocje artysty i atmosferę całego wydarzenia, nawet z dużej odległości i przy wymagającym oświetleniu.
Trzeba jednak przyznać, że jak to w życiu, nie zawsze ma się ochotę na duże zbliżenie i miło jest wtedy skorzystać z dostępnych aparatów. Dosłownie szczęka mi opadła, kiedy wśród elementów dostępnych w ramach fotograficznego zestawu vivo X500 Pro Max ujrzałem bardzo niepozorny moduł, zwykłą obręcz z gwintem.
Możliwości fotograficzne vivo X500 Pro Max wychodzą na każdym kroku. Jest mnóstwo miejsca na artystyczne uniesienia
Natychmiast zrozumiałem, że wychodząc naprzeciw użytkownikom, vivo po prostu dodało do zestawu mocowanie kompatybilne z filtrami fotograficznymi o średnicy 43mm (i większej przy pomocy tanich przejściówek z Amazona lub Allegro). To jest rzecz, która na warstwy już opisanych możliwości, dodaje kolejny wymiar artystycznej swobody, gotowej do realizowania przy pomocy tego jednego smartfona.

Albowiem otwiera to ścieżkę do fotografii gwiazd na statywie i długim naświetlaniem (w parze z odpowiednim filtrem). Do robienia zdjęć z filtrami zapobiegającymi odbiciom w szkle, do tworzenia smug wodospadów, do zmiękczania obrazów i wielu innych. Dosłownie pozwala zaoszczędzić fanom fotografii mobilnej, bo już nie muszą kupować drogich nakładek firm trzecich, mają dedykowaną i już! Widząc to, ucieszyłem niezmiernie i natychmiast nałożyłem mój ulubiony filtr dyfuzyjny, pięknie zmiękczający krawędzie mocno oświetlonych elementów, co nadaje wręcz oniryczny wymiar.



Nocą również nie było mowy o ustępstwach, tryby superksiężyca, naświetlania w jaskrawej łunie księżyca czy po prostu kompensowania braku wystarczającej jasności, dają następne narzędzia do kreowania tajemniczości i obrazów zupełnie innych od tych, które można podziwiać za dnia. Największą zaletą tylu funkcji jest frajda, jaką dają efekty, kiedy się testuje ich zakres. Obok bardzo dobrych zdjęć są zaskakujące, a to wszystko zachęca do dalszej zabawy.
Wideo nie chce zostać w tyle za fotografią. W przerwie od zdjęć można nagrać morze w spowolnionym tempie albo… film?
Zaawansowane funkcje wideo umożliwią każdemu fotografowi, realizować swoje pasje także w stronę tych bardziej ruchomych obrazków niż, te, na których zwykle pracują. Obok standardowego nagrywania wideo, vivo X500 Pro oraz Pro Max oferują także zaawansowane tryby gwarantujące niezapomniane przeżycia i frajdę.

Profesjonalne nagrania ze spowolnieniem w 4K? Żaden problem, a do tego swobodnie można włączyć 240 klatek na sekundę, co podczas edycji pozwoli na naprawdę płynne przejścia. Możliwość nagrywania z nawet 8-krotnym spowolnieniem pozwala uchwycić detale dynamicznych scen niewidoczne gołym okiem. Zaś przy pomocy funkcji portretu filmowego, także w 4K i 60 klatkach na sekundę, twórcy będą mogli zrealizować wizję z atrakcyjnym tłem. A to wszystko ze wsparciem Dolby Vision.

Specjaliści vivo zadbali o właściwe środowisko dla profesjonalistów, w którym nie mogło zabraknąć profilu Log i możliwości dodawania własnych LUT, co maksymalnie pozwala zaoszczędzić czas podczas montażu, a kiedy trzeba to także zrobić dogrywki, jeżeli już mamy otwarty jakiś projekt, ale czujemy że coś by się jeszcze “na szybko” przydało. Tym bardziej, że wraz z telekonwerterami, twórcy treści wideo mają ogromne pole do popisu.
vivo znów przesuwa granicę możliwości foto i wideo smartfona, bez zapominania o wysokiej wydajności
vivo X500 Pro oraz Pro Max, to zestaw udowadniający, że nie ma rzeczy niemożliwych, jeżeli nad czymś pracuje odpowiedni zespół. Zaawansowane funkcje sztucznej inteligencji, wydajny procesor w najnowszej technologii architektury 2 nm w parze z pojemnymi bateriami i ekranami 144 Hz AMOLED brzmią, jak urządzenia, które są już gotowe w tej formie do sprzedaży.

Jednakże flagowce vivo nie oferują tak po prostu zaawansowanej technologii, tutaj przewagę wzięła chęć przekroczenia granicy możliwości współczesnego smartfona pod kątem fotografii i wideo. Stworzono wręcz kompana podróży każdego fotografa, który będzie musiał zadecydować, czy do osiągnięcia danego efektu, jest w ogóle potrzeba sięgać po ciężki aparat z jeszcze cięższym obiektywem. Zamiast po prostu sięgnąć do kieszeni i dokręcić niewielki telekonwerter.





Przyszłość mobilnej fotografii już nadeszła i czeka na oficjalnej stronie internetowej vivo, a także w sklepach partnerów marki Media Expert, RTV Euro AGD oraz w salonach X-Kom. Ostrzegam tylko, że życie już nie będzie takie samo i zamienicie się w kogoś, kto będzie już tylko szukał okazji do zrobienia pięknego zdjęcia.
