Stworzona w ramach wystawy Bloom Exhibition konstrukcja sprawia wrażenie wręcz nierealnej, zwłaszcza kiedy spojrzymy na liczby, które ujawniają jej skalę.
380 tysięcy plastikowych kwiatów wylewa się z dawnego zbiornika na naftę
Plenerowa fala rozciąga się na długość prawie 30 metrów i zajmuje powierzchnię około 800 metrów kwadratowych. Wstęgi fioletowych, różowych, czerwonych, pomarańczowych i żółtych kwiatów opadają z elewacji budynku, a następnie zwijają się na ziemi w uformowane grzbiety. Wzdłuż krawędzi zbierają się białe pąki, które z daleka imitują morską pianę. Nazwa instalacji okazała się wyjątkowo trafna – kompozycja idealnie naśladuje ruch wody, ze strzelistymi kaskadami z tyłu i przełamującymi się falami z przodu.


Decyzja o nadaniu kwiatom trójwymiarowego, dynamicznego kształtu zrobiła dla całego projektu znacznie więcej niż sama liczba użytych elementów, choć ta jest i tak imponująca. Zwykły, płaski dywan z klocków również dostarczyłby masy kolorów, ale podniesione formy pozwalają odczytać strukturę fali nawet z bardzo dużej odległości. Z bliska zachwyca z kolei zmiana skali – z szerokiego, kolorowego placka przechodzimy do setek precyzyjnie złożonych róż i innych znanych z zestawów Botanki gatunków.



Sam zbiornik pozostał przy tym doskonale widoczny. Jasna powłoka i proste krawędzie fasady sprawiają, że zakrzywione linie kwiatów wyglądają jeszcze bardziej ekspresyjnie. Przykrycie całego budynku zniszczyłoby ten kontrast, a tak sugestia roślinnego “wycieku” daje fabrycznej strukturze aktywną rolę w całej kompozycji. Aż człowiek żałuje, że nie ma możliwości zobaczenia tego w rzeczywistości.
Interaktywne cyfrowe łąki
Wewnątrz budynku wystawa oferuje jeszcze więcej wrażeń. W strefie Where Blooms Begin zaprezentowano 18 instalacji artystycznych łączących botaniczne elementy LEGO z takimi materiałami jak metal, tkaniny czy lustra. Jedną z najbardziej zwracających uwagę jest tam kinetyczna praca stworzona przez Iana Douglasa-Jonesa i wyprodukowana przez Atelier INDJ, która łączy ruchome bukiety z klocków z lustrzaną ramą. To świetne przypomnienie, że kultowe klocki mogą służyć jako surowy materiał dla projektantów, a nie tylko jako gotowy zestaw do odtworzenia z instrukcji.

Przestrzeń warsztatowa korzysta z 360-stopniowego, otaczającego odwiedzających ekranu. Co najlepsze, każdy może dorzucić tu swoją cegiełkę, a raczej kwiatek. Odwiedzający, którzy takowy zbudują, mogą go zeskanować i „zasadzić” na cyfrowej łące. Mały, indywidualny wkład dołącza do większej całości, idealnie odzwierciedlając to, co dzieje się na zewnątrz z tysiącami pojedynczych płatków.
Oczywiście, pomimo walorów wizualnych, całe wydarzenie ma jasny cel komercyjny. W przestrzeni Bloom Gallery zaprezentowano 18 botanicznych aranżacji w codziennych wnętrzach, a tuż obok działa pop-up store z gotowymi zestawami. To jednak wcale nie odbiera projektowi uroku, a poza tym, co może lepiej działać na naszą wyobraźnię i pobudzać kreatywne zapędy, jak nie zobaczenie tak imponujących dzieł w rzeczywistości. W sumie, aż żal byłoby opuszczać to miejsce bez żadnego zestawu pod pachą.

Jeśli w tym miesiącu planowaliście wycieczkę do Szanghaju, to zdecydowanie musicie dopisać do listy wystawę Bloom Exhibition. Będzie ona dostępna jedynie do 29 października, więc lepiej wykorzystać tę okazję. W dodatku, plenerowa część z kwiatową falą jest całkowicie darmowa i nie wymaga wcześniejszej rezerwacji. Jeśli jednak będziecie chcieli wejść do środka, skorzystać z warsztatów budowania i zobaczyć instalacje artystyczne, konieczne jest wcześniejsze zarezerwowanie wejściówki przez mini-program LEGO w aplikacji WeChat.
Nikt z nas nie potrzebuje 380 tysięcy plastikowych kwiatów w swoim salonie. Jednak szanghajska instalacja w genialny sposób przekonuje do tego, by dać dobrze znanym przedmiotom całkowicie nową rolę, a potem pozwolić ludziom przetestować ten pomysł na własną skalę. Stary zbiornik na wodę znów więc wyciekł, ale tym razem skutki zapierają dech w piersiach i nikomu nie robią krzywdy.
