Kolekcja FLAT/FORM, stworzona przez japońskiego projektanta Satoshi Itasakę ze studia h220430, odpowiada na problemy współczesnych ludzi, z których większość żyje w wynajmowanych mieszkaniach, przeprowadzając się do kolejnych przynajmniej kilka razy w życiu.
Mebel, który podróżuje razem z Tobą
Producenci mebli najczęściej celują w ukrywanie wszystkich złączy i śrub. Nie ma w tym niczego dziwnego, bo dzięki temu wszystko wygląda estetycznie. Niestety, to również sprawia, że późniejsze rozkładanie tych mebli staje się wręcz koszmarem. Tutaj z kolei nic nie jest ukryte i w tym tkwi cała magia. FLAT/FORM nie próbuje w żaden sposób maskować tego, jak został zbudowany. Płaskie płaszczyzny i mocno wyeksponowane, widoczne łączenia zostały wpisane w charakter tych przedmiotów. Zamiast więc je szpecić, dodają im uroku.


Meble z tej serii są wykonywane z piętnastomilimetrowych paneli fornirowanych, do których produkcji wykorzystuje się drewno ponad stuletnich japońskich cedrów. Surowiec dostarcza ceniona firma leśna GROWTHRING z siedzibą w Miyazaki. W skład kolekcji wchodzi między innymi klasyczne krzesło do jadalni oraz niski stolik kawowy. Oba meble powstają z całkowicie płaskich płatów drewna, pozwalając, by głębokie, bogate usłojenie wykonało całą wizualną pracę, podczas gdy sama konstrukcja pozostaje czytelna i przejrzysta dla każdego.
Oczywiście fakt użycia stuletniego drewna wymaga od nas pewnego rozsądku w ocenie projektu. Drewno ze wspaniałą historią nie czyni automatycznie produktu w 100% ekologicznym, a pojedyncza linia mebli nie rozwiąże wszystkich problemów współczesnego konsumpcjonizmu i nadprodukcji. Jednak to, co FLAT/FORM ma nam do zaoferowania, to niezwykle konkretna i uczciwa propozycja, czyli meble stworzone po to, by dawały się sprawnie rozłożyć, podróżowały z nami i podlegały łatwej naprawie, zamiast lądować na śmietniku w momencie, gdy zmieniają się nasze życiowe warunki. Taka praktyczna elastyczność wydaje mi się znacznie bardziej wartościowa i sensowna niż górnolotne, bez pokrycia obietnice o ratowaniu planety.
Projekt, któremu przyświeca troska o użytkownika
Kiedy tak się zastanawiam, to dochodzę do wniosku, że producenci mebli kładą jedynie nacisk na samo użytkownie swoich produktów. Chodzi mi o to, że jeśli sprzedają komodę, myślą jedynie o jej wyglądzie i tym, co można tam zmieścić. Sam proces składania odchodzi na dalszy plan, a o rozkładaniu nie ma co nawet wspominać. FLAT/FORM ma zupełnie inną filozofię, zwłaszcza w tej drugiej kwestii.


Przeprowadzka sama w sobie jest stresująca i najczęściej kosztowna. Po co więc dokładać do tego więcej nerwów związanych z rozkręcaniem i przypadkowymi zniszczeniami mebli? Tutaj demontaż jest całkowicie intuicyjny i chociaż nadal nie sprowadza się on do naciśnięcia jednego przycisku czy odkręcenia jednej śrubki, to i tak jest naprawdę łatwy.
To podejście podoba mi się tu najbardziej. Ktoś w końcu pomyślał o tym, co od dawna było całkowicie ignorowane. Ostatnio dużo się mówi o naprawie elektroniki i o tym, by generować mniej śmieci. W przypadku mebli też warto na to patrzeć, a przecież przy okazji przeprowadzek wywala się właśnie ich najwięcej, bo czasem łatwiej jest kupić nową szafę czy stolik, niż katować się przy próbie demontażu.




FLAT/FORM przekonuje, że meble też powinny mieć prawo do przyszłości i udowadnia to bez skomplikowanych form czy krzykliwego designu. Zamiast tego stawia na prostotę, która mówi najwięcej – płaskie, cedrowe panele i zwykłe, tradycyjne łączniki. To daje meble, które nie tylko są funkcjonalne w codziennym życiu, ale też mogą wędrować z nami od mieszkania do mieszkania.
Co prawda po zdjęciach ciężko ocenić, czy akurat takie krzesła są w ogóle wygodne, zwłaszcza że ich kształt nie jest do końca tradycyjny. Ale stolik kawowy czy podnóżek? W tych pastelowych kolorach naprawdę kuszą.
