Wariant Omikron, znany wcześniej jako B.1.1.529, po raz pierwszy został zarejestrowany 11 listopada w Botswanie. Szybko ogłoszono, że nowy szczep może być nawet 500 razy bardziej zakaźny od znanych wariantów, w tym od koronawirusa Delta odpowiadającego za obecną falę pandemii w Europie i Azji.

Po tym, jak WHO uznała Omikron za „wariant niepokojący” (VOC, ang. variant of concern) część krajów podjęła natychmiastowe decyzje o wstrzymaniu lotów do i z Republiki Południowej Afryki, zamknięciu granic czy wprowadzeniu częściowego lockdownu.

Rząd RPA uznał część z tych środków zaradczych – szczególnie obejmujących zakaz podróży czy wwozu towarów – za „pospieszne i niesprawiedliwe”. Z kolei dr Angelique Coetzee, przewodnicząca Południowoafrykańskiego Stowarzyszenia Medycznego, która jako pierwsza miała styczność z zakażonymi nowym wariantem, uznała za niefortunne, że Omicron był „reklamowany jako niezwykle niebezpieczny wariant wirusa”. Badaczka argumentuje, że nowy wariant wydaje się być stosunkowo niegroźny.

Wariant Omikron – objawy i grupa ryzyka

To dr Coetzee jako jedna z pierwszych zaalarmowała urzędników służby zdrowia w RPA o chorych, których objawy nie pasowały do zakażeń wariantem Delta, który do tej pory był uznawany za dominujący w kraju. Zgłoszenia dokonała 18 listopada, po przyjęciu siedmiu pierwszych pacjentów,  którzy uskarżali się na nietypowe dolegliwości.

W rozmowie z agencją prasową AFP, dr Coetzee przyznała, że w ciągu zaledwie 10 dni przyjęła około 30 pacjentów, którzy mieli pozytywny wynik testu na COVID-19, chociaż ich objawy nie wskazywały na zakażenie SARS-CoV-2. Większość z nich stanowili mężczyźni w wieku poniżej 40 lat. Tylko niespełna połowa była zaszczepiona.

Zakażeni wariantem Omikron zgłaszali przede wszystkim łagodne bóle mięśni, drapanie w gardle, suchy kaszel i stan podgorączkowy. Tylko nieliczni mieli  podwyższoną temperaturę. Tym, co sprowadziło ich do gabinetu, było ekstremalne zmęczenie, nietypowe dla młodszych osób – powiedziała dr Coetzee.

Lekarka podkreśla, że te łagodne objawy, jakie wydaje się dawać Omikron, wyróżniają go na tle innych wariantów koronawirusa, które dają o wiele bardziej nasilone dolegliwości. – Nie mówię, że nie pojawią się przypadki poważnych zachorowań. Ale na razie nawet nieszczepieni pacjenci, których widzieliśmy, mają łagodne objawy – powiedziała.

Wariant Omikron w Europie

Urzędnicy RPA oficjalnie poinformowali o nowym wariancie 25 listopada, gdy jasne stało się, że może być o wiele bardziej zakaźny od poprzednich znanych szczepów koronawirusa SARS-CoV-2. Mimo, że niektóre kraje podjęły natychmiastowe działania, Omikron mógł rozprzestrzeniać się już wcześniej. Dr Coetzee stwierdziła, że jest „całkowicie pewna, że wiele osób w Europie ma ten wariant”.

Pierwsze przypadki zakażeń Omikronem zgłoszono już w Belgii, Wielkiej Brytanii i we Włoszech. Z kolei duże prawdopodobieństwo obecności tego wariantu zgłoszono m.in. w Niemczech, Holandii, Czechach i Danii.

Pojawienie się nowego wariantu wywołało także mobilizację wśród producentów szczepionek na COVID-19. Amerykańskie media donoszą, że Moderna wezwała swoich pracowników w Święto Dziękczynienia, aby w trybie pilnym sprawdzić, czy obecnie istniejąca szczepionka jest w stanie skutecznie chronić przed Omikronem.

Wariant ma wiele mutacji w białku kolca, które potencjalnie mogą ułatwić mu unikanie poszczepiennej odpowiedzi immunologicznej. Oznacza to, że przeciwciała wykształcone przez organizm dzięki szczepionce, mogą okazać się nieskuteczne w wychwytywaniu „zmutowanych” białek.

Czy szczepionki chronią przed Omikronem?

Dyrektor ds. medycznych firmy Moderna, Paul Burton, zapowiada, że odpowiedź na pytanie dotyczące skuteczności istniejących szczepionek w zapobieganiu Omikronowi, otrzymamy w ciągu „najbliższych kilku tygodni”. Nie wyklucza jednak, że mutacje wykryte w wariancie będą wymagały zaktualizowania szczepionki.

Jeśli będziemy musieli stworzyć zupełnie nową szczepionkę, to myślę, że na początku 2022 roku będzie ona dostępna w dużych ilościach – powiedział Burton w rozmowie z BBC. Dodał, że firma ma opracowaną metodologię, która pozwala na opracowanie i przetestowanie nowej szczepionki w ciągu 60–90 dni.

W podobnym terminie, ok. 100 dni, swój preparat może uaktualnić także firma Pfizer. Pracownicy koncernu już prowadzą badania nad nowym wariantem i w ciągu dwóch tygodni chcą ustalić, czy Omikron jest odporny na obecną szczepionkę – poinformował rzecznik firmy.

Testowanie swoich szczepionek rozpoczęły też Johnson & Johnson oraz AstraZeneca. Wszyscy producenci przypominają, że podobne obawy, dotyczące działania szczepionek, pojawiają się w przypadku każdego nowego wariantu koronawirusa, ale do tej pory nie było potrzeby wprowadzania na rynek nowych szczepionek. 

Bez wyników badań nie wiadomo, co ewentualna nowa szczepionka oznaczałaby dla osób już zaszczepionych, ani czy po przyjęciu trzeciej dawki szczepionki na COVID wymagane byłoby przyjęcie kolejnego preparatu. Przedstawiciele firm biotechnologicznych sugerują, że nawet jeśli nowy wariant wymagałby ulepszenia szczepionki, byłaby ona podawana jako dawka przypominająca.

 

Źródła: ScienceAlert, MedicalExpress, Bloomberg.