30-letni Ryan Patrick O'Leary oraz 35-letnia Sheila O'Leary z Cape Coral zostali oskarżeni o morderstwo ze szczególnym okrucieństwem, przemoc i znęcanie się nad dzieckiem. Para broni się, że ”jako weganie byli na identycznej diecie, co ich zmarłe dziecko”.

We wrześniu tego roku pani O’Leary zadzwoniła na policję. Funkcjonariusze wezwali do jej domu pogotowie. Najmłodsze dziecko kobiety nie oddychało a jego ciało było zimne. Kobieta twierdzi, że próbowała przywrócić mu czynności życiowe, ale bez skutku. Po przybyciu na miejsce medycy mogli jedynie stwierdzić śmierć malca.

Chłopiec nigdy nie był u lekarza. Kobieta urodziła go w domu i karmiła według własnego uznania. Wyjaśniła w zeznaniach, że cała rodzina żywiła się surowymi owocami i warzywami. Jedli głównie banany, mango i awokado. Żadne ze starszych dzieci nie chodziło do szkoły czy przedszkola. Maluchy nie miały też swojego pokoju, wszystkie spały razem w salonie.

Najmłodsze, tragicznie zmarłe dziecko pół roku przed śmiercią, jak twierdzi matka, poważnie zachorowało. ”Dużo wymiotowało i straciło na wadze”. W ostatnich tygodniach życia chłopiec nie próbował się poruszać, miał spuchnięte stopy. Sekcja zwłok za przyczynę śmierci wskazała skrajne wygłodzenie.

Oskarżająca rodziców o morderstwo prokurator stanowa Amira Fox wyjaśniła dziennikarzom, że zarzuty wobec pary O’Leary dotyczą także traktowania pozostałych trojga dzieci. Każde z nich miało problemy z uzębieniem i było dużo mniejsze i ważyło mniej, niż powinno w swoim wieku.

3 i 5-letnie dzieci wegan trafiły do ośrodka opiekuńczego a najstarsze, 11-letnie, trafiło pod opiekę biologicznego ojca. - Zebrane przez prokuraturę dowody i samo miejsce zbrodni są porażające. Zdjęcia jakie tam wykonaliśmy, dla mnie jako matki i prokurator, zostaną w pamięci na zawsze – powiedziała Fox. Para stanie przed sądem 30 grudnia.

Niestety nie brakuje podobnych spraw, gdzie nieodpowiedzialni rodzice zastosowaną dietą doprowadzili małego człowieka na skraj, lub do faktycznej śmierci. We Włoszech w połowie mijającej dekady w ciągu półtora roku odnotowano 4 takie przypadki

2011 rok jawi się jako szczególnie tragiczny. Przed sądem we Francji stanęła para oskarżona o zagłodzenie swojej 11-miesięcznej córki. Tłumaczyli, że stosowali ścisłą dietę wobec swojego dziecka ”pod wpływem programu w telewizji o traktowaniu zwierzęt w rzeźni”. O zagłodzenie 7-tygodniowego dziecka oskarżono parę wegan z USA. Kolejną parę, także z USA, skazano na dożywocie za morderstwo ze szczególnym okrucieństwem 6-tygodniowego syna.  Z kolei kanadyjskie małżeństwo wegan skazano na 30 miesięcy więzienia za zabójstwo niespełna 3-letniej córki.

Przed dwoma laty para z Belgii zabiła swoje 7-miesięczne dziecko podając mu jedynie ”mleko” z komosy ryżowej (quinoa) i produkty pozbawione glutenu i laktozy. Nawet homeopata, którego odwiedzali z maluchem, kazał im iść “do prawdziwego lekarza”.

Rok 2019 też należy do szczególnie dramatycznych. Przed opisywaną powyżej historią z Florydy media obiegły historie wegan ze Szwecji (1,5 roku więzienia za doprowadzenie dziecka na skraj śmierci)  i Australii. W tym drugim przypadku karę więzienia zamieniono na dozór policyjny, dziecko przeżyło. W lutym, znów na Florydzie, w ostatniej chwili uratowano 5-miesięcznego chłopca karmionego przez parę wegan papką ziemniaczaną.