Czym jest ortoreksja?
To kolejne zaburzenie odżywiania, choć na pozór może ono wyglądać właśnie jak dbanie o zdrowie. Nie unikanie jedzenia, jak w przypadku anoreksji ani wymiotowanie po zbyt obfitym objadaniu się, tylko obsesja na punkcie zdrowego i „czystego” jedzenia. Osoby, które cierpią na ortoreksję mogą nie widzieć w tym niczego złego, w końcu po prostu mają swoje zasady żywieniowe, dbają o jakość jedzenia, eliminują z diety składniki szkodliwe. Problem jednak w tym, że robią to zbyt rygorystycznie, podporządkowując temu procesowi całe życie. Nie chodzi o unikanie cukry, tylko o całkowitą eliminację go z diety i chorobliwe unikanie wszystkiego, co mogłoby go zawierać.
Ortoreksję można ogólnie opisać jako silne zaabsorbowanie zdrowym odżywianiem oraz fiksację na punkcie czystości żywności” – wyjaśnia Beth Auguste, dietetyk z Filadelfii.
Z kolei Beth Heise, zarejestrowana dietetyczka z OnPoint Nutrition, dodaje, że jest to wręcz obsesja na punkcie tego, co dana osoba osobiście postrzega jako jedyny „właściwy” lub zdrowy sposób odżywiania. Tym, co na pewno łączy ortoreksję z innymi podobnymi zaburzeniami, to fakt, że jedzenie wywołuje lęk, poczucie winy, a nawet odrazę. W tym konkretnym przypadku chodzi o jedzenie, które uznawane jest za „szkodliwe” lub „nieczyste”. Tu nie ma kompromisów ani równowagi, o spontaniczności nie wspominając.
Choć ortoreksja nie została jeszcze uwzględniona w DSM-5 (oficjalnym podręczniku diagnostycznym zaburzeń psychicznych), to eksperci z zakresu dietetyki spodziewają się, że z czasem stanie się ona oficjalną diagnozą kliniczną. Obecnie jest klasyfikowana jako subkliniczne zaburzenie odżywiania, powszechnie rozpoznawane w środowisku terapeutycznym.
Kiedy zdrowe odżywianie staje się problemem?
Dbanie o dietę i kontrolowanie parametrów takich jak cholesterol czy cukier we krwi jest bardzo dobrym nawykiem i dla każdego powinno być normą. Dlatego też odróżnienie zdrowych nawyków od niebezpiecznej skrajności bywa wyzwaniem i to nawet dla profesjonalistów. Kiedy więc powinny nam zapalić się lampki alarmowe, które świadczą, że zaczynamy mieć problem?
- Ekstremalne restrykcje żywieniowe (bez wskazań medycznych)
Ortoreksja może manifestować się w podobny sposób jak anoreksja. Objawia się drastycznym ograniczaniem jedzenia, wykluczaniem całych grup produktów oraz silnym lękiem przed utratą pełnej kontroli nad źródłem pochodzenia żywności. Osoba dotknięta tym problemem narzuca sobie sztywne, nienegocjowalne reguły (np. całkowity zakaz jedzenia białego ryżu, wyłącznie brązowy). Z czasem przestaje chodzić o zdrowie, a kluczowa staje się chora obsesja na punkcie „czystego” odżywiania.
- Destrukcyjny wpływ na życie towarzyskie
Kiedy lęk przed jedzeniem zaczyna rzutować na codziennym życiu, to jasny sygnał, że granica została przekroczona. Jeśli rezygnujemy z spotkań ze znajomymi lub odrzucasz zaproszenia na wyjścia, ponieważ nie możemy kontrolować tego, co tam zjemy lub nie znamy składu serwowanych potraw, jest to poważny powód do niepokoju, bo to znak, że myślenie o jedzeniu zaczyna całkowicie dominować nad osobowością człowieka.
- Godziny spędzone na analizowaniu etykiet
Zwykłe sprawdzanie składu (np. przy alergiach lub konkretnych celach sylwetkowych) jest normalne i naprawdę warto wyrobić w sobie ten nawyk. Jednak w przypadku ortoreksji przybiera ono formę kompulsywnego, nieustannego analizowania każdego elementu na etykiecie. Może to prowadzić do spędzania całych godzin na planowaniu posiłków i drobiazgowym prześwietlaniu wartości odżywczych każdego najmniejszego składnika.
- Lęk i poczucie winy po złamaniu własnych zasad
Kiedy po zjedzeniu czegoś, co wykracza poza narzucone rygorystyczne reguły, pojawia się nerwowość, niepokój albo poczucie winy, to ewidentny sygnał, że relacja z jedzeniem stała się toksyczna. Jeśli myśli o czystości diety negatywnie wpływają na nasze zdrowie psychiczne lub fizyczne, konieczna jest reakcja. Nie ma nic złego w pizzy ze znajomymi raz na jakiś czas albo w zjedzeniu tortu z okazji czyichś urodzin. To drobne rzeczy, które nie przekreślą codziennego dbania o zdrową dietę.

Kluczowe jest odzyskanie równowagi
Jak zwykle, w przypadku podobnych zaburzeń, poradzenie sobie z tym samemu może być zbyt wielkim wyzwaniem. Dlatego ważne jest wsparcie ze strony wyspecjalizowanego dietetyka lub terapeuty zajmującego się zaburzeniami odżywiania, które pozwala precyzyjnie ocenić sytuację i z powodzeniem wyzdrowieć z ortoreksji. Aby skutecznie zdjąć z siebie ciężar presji żywieniowej, warto wdrożyć kluczowe zasady:
- Porzuć myślenie „wszystko albo nic”: Diety narzucające 100% doskonałości przez cały czas są na dłuższą metę nie do utrzymania. Osoby z ortoreksją często boją się odpuścić choćby ułamek tej kontroli ze strachu, że bez niej całkowicie spadną w żywieniową pustkę.
- Zmień język z „zawsze” na „zwykle”: Używanie kategorycznych słów wprowadza podświadomy koncept porażki i surowego oceniania samego siebie. Zamiast mówić: „Zawsze jem idealnie”, lepiej przyjąć zdrowe sformułowanie: „Zwykle odżywiam się zdrowo”. Zjedzenie słonej przekąski czy słodkiego deseru od czasu do czasu nie jest żadną porażką.
- Skup się na różnorodności, a nie na „czystości”: Zamiast analizować, czy dany produkt jest w stu procentach ekologiczny i perfekcyjny, postaw na elastyczność i urozmaicenie potraw. Prawdziwa wartość odżywcza wynika z dostarczania organizmowi zróżnicowanych mikroelementów, a nie z rygorystycznego ascezy.
- Miej dla siebie współczucie: Odżywianie to proces na całe życie, który zmienia się wraz z wiekiem i preferencjami. Pojedyncze wybory żywieniowe, które uznasz za mniej udane, tak naprawdę nie mają realnego wpływu na zdrowie w skali całego życia.
