Parker została wyniesiona na orbitę w sierpniu 2018 roku z Cape Canaveral na Florydzie za pomocą rakiety nośnej Delta IV Heavy. Teraz w odległości od 109 mln do 6 mln km co 88 dni obiegać ma Słońce aż do 2025 roku. 29 stycznia 2020 roku operatorzy sondy podejmą próbę najbliższego, jak dotąd, kontaktu.

Ważąca prawie 650 kg sonda chroniona jest powłokami termicznymi które w najbliższym położeniu wobec gwiazdy muszą znosić temperaturę 1400 st. Celsjusza. Bariera z kompozytów węglowych sprawia, że aparatura badawcza podgrzana będzie jedynie do 30 st. C. Parker porusza się z olbrzymią prędkością. 29 października 2018 roku sonda stała się oficjalnie najszybszym pojazdem w historii osiągając prędkość ponad 246960 km/h. I będzie się poruszać coraz szybciej, by w 2024 roku osiągnąć prognozowane 692017 km/h.

W tym szaleńczym biegu wokół Słońca Parker Solar Probe obserwuje pole magnetyczne gwiazdy, otaczającą ją plazmę oraz cząstki o wysokiej energii w wewnętrznym obszarze heliosfery. Celem naukowym tej misji jest m.in. zrozumienie w jaki sposób podgrzewana jest korona, jak przyspieszany jest wiatr słoneczny oraz w jaki sposób powstają i ewoluują cząstki o wysokiej energii.

Po roku NASA dowiedziała się wielu nowych rzeczy. Na ich postawie w najnowszym wydaniu pisma ”Nature” opublikowano 4 różne artykuły naukowe. Zawarte tam informacje amerykańska agencja kosmiczna zestawiła w 5 punktach:

- w bezpośrednim (5,6 mln km) sąsiedztwie Słońca brak jest kosmicznego pyłu. Jego cząsteczki są po prostu wypalane gdy tylko znajdą się zbyt blisko.

 - obserwowane z Ziemi, linie pola magnetycznego gwiazdy układają się równy sposób. Sonda dostrzegła, że w istocie mają bardzo nietypowe  zachowanie. Wygląda to trochę tak, jakby Słońce "strzelało z magnetycznego bicza" powodując, że co kilka sekund te linie odwracają się o 180 stopni.

- naukowcy od dawna zastanawiali się, czy Słońce tworzy wiatr słoneczny jako nieprzerwany strumień czy raczej strugi. Teraz mamy już dowód na to, że struktura tego wiatru jest bardzo nieregularna a znajdująca się w nim plazma wydaje się być pozbawiona określonego kierunku.  Częściowo emitowana jest w przestrzeń kosmiczną, częściowo z powrotem, w kierunku gwiazdy. NASA sądzi, że ta cofająca się do Słońca plazma powoduje ów efekt "strzału z bicza". Ewentualnie, jest to po prostu nieznana dotąd charakterystyka słonecznego wiatru w jego początkowej formie, zaraz po narodzinach na powierzchni gwiazdy.

- sonda Parker wypatrzyła miejsce w koronie Słońca, w którym wiatr okrążający gwiazdę odbija nagle pod kątem 90 stopni i kieruje się w stronę Ziemi i innych planet.

- bliskość Słońca pozwoliła wyłapać pojazdowi Parker mikro emisje solarnych cząstek energetycznych. O ile już wcześniej obserwowano podobne wydarzenia na powierzchni gwiazdy, to jednak nigdy o tak małej energii. Z naszej planety są one kompletnie niewidoczne. Gdy sądzimy, że mamy do czynienia z okresem niskiej aktywności, prawda może być nieco inna.

Słońce jest jedyną gwiazdą, którą możemy tak dokładnie poznać. Najnowsze odkrycia pozwolą nam, przekonuje NASA, na nowo napisać teorię o narodzinach, rozwoju i śmierci takich ciał niebieskich. Ale też, w wymiarze czystko praktycznym, zapewnić np. lepszą ochronę astronautom przed gwałtowną kosmiczną pogodą.