Wielka Czerwona Plama na Jowiszu to największa burza w naszym układzie planetarnym. Pierwszy raz zaobserwował ją brytyjski fizyk i wynalazca Robert Hooke w 1664 roku. Szczegółowe obserwacje plamy prowadzone są od drugiej połowy XIX wieku.

Wiele wskazuje na to, że Wielka Czerwona Plama jest ogromnym burzowym wirem, który unosi gaz z wnętrza planety ku jej powierzchni.  Od stu lat stale się zmniejsza, ale jej rozmiary nadal są imponujące. Mierzy 12 na 24 tysiące kilometrów – pomieściłaby więc kilka ziemskich globów.

Burze nie są w atmosferach gazowych planet rzadkie, wręcz przeciwnie. Większość z nich ustaje jednak w krótkim czasie, a tylko część utrzymuje się przez długie lata. Wielka Czerwona Plama jest wyjątkowo długowieczna – utrzymuje się od przynajmniej 350 lat.

Sonda Juno dostarcza danych o grubości Wielkiej Czerwonej Plamy na Jowiszu

Szczegółowych informacji o Jowiszu dostarcza sonda Juno, która okrąża gazowego olbrzyma od 2016 roku. Nowa analiza danych z sondy wskazuje, że Wielka Czerwona Plama nie jest strukturą tylko na powierzchni atmosfery. Sięga aż być może aż na pół tysiąca kilometrów w jej głąb.

Jak udało się to ustalić? Juno wyposażona jest w instrumenty, które badają atmosferę Jowisza za pomocą mikrofal. Odczyty pozwalają zajrzeć za gęstą zasłonę gazów.

– To najgłębsze spojrzenie w głąb gazowego olbrzyma. Dotychczasowe obserwacje i pomiary były dość powierzchowne – mówi Scott Bolton, szef misji Juno z Southwest Research Institute w Teksasie.

Wielka Czerwona Plama może mieć nawet 500 km grubości

Pomiary wykonane przez sondę Juno wskazują, że Wielka Czerwona Plama sięga dużo poniżej podstawy chmur, które na Jowiszu osiągają 240 kilometrów grubości. Być może plama rozciąga się w dół nawet 500 km poniżej swojej powierzchni.

Nie jest przy tym wyjątkiem. Inne, mniejsze plamy na powierzchni gazowego giganta, również sięgają setki kilometrów w głąb jego atmosfery.

Z kolei prądy strumieniowe w atmosferze Jowisza, widoczne jako ciemniejsze pasma obiegające planetę, sięgają aż 3 tysiące kilometrów w głąb jego atmosfery. Dla porównania, na ziemi prądy strumieniowe zwykle mają około pięciu kilometrów grubości.

To niespodziewane odkrycie. Głębie jowiszowej atmosfery też są burzliwe

Naukowcy zupełnie się tego nie spodziewali. Sądzili, że na głębokościach, na które nie dociera już promieniowanie słoneczne, atmosfera Jowisza jest jednorodna.

– Większość badaczy sądziła, że atmosfera jest dość dobrze wymieszana, więc w głębi atmosfery Jowisza nie ma zbyt wielu zjawisk pogodowych – mówi Bolton. Komentuje też, że to odkrycie wydaje się logiczne. – Skoro Jowisz jest wielką kulą gazów, sensownie jest przyjąć, że ich warstwy nie są od siebie odizolowane – dodaje uczony.

Naukowcy zamierzają teraz zbadać, jak warstwy gazów, z których zbudowany jest Jowisz, są ze sobą powiązane i jak na siebie wpływają. Odpowiedzi powinny dostarczyć dalsze dane z sondy Juno.

Źródła: Science [1] i [2].