Jego pieczołowicie przechowywane skarby to rysunki, opinie specjalistów, opisy i uzasadnienia dla wynalazków, które trafiały do urzędów patentowych na całym świecie. Po locie amerykańskiej sondy na Księżyc w 1964 r. Adenauer półżartem powiedział sekretarce: „Właściwie to ja wynalazłem napęd rakietowy. Panowie w urzędzie patentowym w Berlinie byli jednak zbyt głupi, by to dostrzec”. Pierwsze zapiski, dotyczące racjonalizacji mechanicznych, Adenauer poczynił w 1903 r. Ostatnie – prawdopodobnie w 1942 r. Dotyczyły one poprawy efektywności ruchu cylindrów parowych w lokomotywach. Jednak urzędnicy uparcie twierdzili, że teoria wnioskodawcy zaprzecza podstawowym prawom mechaniki.

Wynalazki – choć niedoceniane – wiele mówiły o zmyśle praktycznym Adenauera. Doktor prawa, pierwszy kanclerz RFN, rozpoczynał karierę jeszcze w czasach cesarstwa. Urodził się w 1876 r. w Kolonii. Dorastał w dobie intensywnego rozwoju techniki, w niezamożnej rodzinie mieszczańskiej (do siedemnastego roku życia dzielił łóżko z bratem, a podczas nauki dorabiał). Był świadkiem pojawienia się pierwszych automobili według patentu Karla Benza, silnika Daimlera i konstrukcji grafa Zeppelina. Przełom technologiczny, który dokonywał się na jego oczach, sprzyjał wynalazczości. Z drugiej strony wieloletnia działalność Adenauera racjonalizatora nie uczyniła go ani bogatym, ani sławnym. Pokazuje jednak jego wytrwałość, wiarę w swoje możliwości, a nawet wyczucie zagrożeń, jakie niosła technika.

CIĘGIEŁKA I CIĄGOTY


Pierwszy wniosek patentowy Konrada Adenauera pochodził z 1904 r. Ostatni zgłosił 39 lat później. Jako urzędnik w Kolonii nad Renem, drobiazgowy i dokładny, do każdego wniosku innowacyjnego dołączał skomplikowane opisy. Jego korespondencja z urzędem patentowym w Berlinie kończyła się – poza jednym wyjątkiem – odmowami i zwrotem kompletu materiałów. Zachowały się rachunki specjalisty od patentów oraz opłaty za konstrukcje i materiały do prototypów. Na przykład 12,50 marki dla fabryki W. Suppe za przygotowanie pędzla według projektu Adenauera.

Swoje obserwacje, dotyczące sprzętów wymagających poprawek, Adenauer zapisywał gotyckim ręcznym pismem lub wystukiwał na maszynie firmy Adler. Stukot jej klawiszy go drażnił. Być może byłoby inaczej, gdyby pewien pomysł Adenauera znalazł uznanie w oczach urzędników. Otóż praktyczny umysł przyszłego kanclerza odkrył alternatywę dla uderzeń w klawiaturę – jego zdaniem nienaturalnych dla anatomicznej budowy ludzkiej ręki i palców. Zaproponował mianowicie cięgiełka dla każdego znaku, chwytane w dwa palce. Kto wie, co by się stało, gdyby urząd patentowy zgodził się z rewolucyjnym rozwiązaniem wynalazcy, a fabryka Adler wyprodukowała Adenauerowską „maszynę do ciągania”? Może i ten tekst pisany byłby z użyciem cięgiełek do komputera?

Pogoń za wynalazkami nie przeszkadzała Adenauerowi w karierze politycznej. Po trzydziestce został wiceburmistrzem Kolonii, a w wieku 41 lat – nadburmistrzem. I to najmłodszym w kraju. Był najpierw politykiem katolickiej partii Centrum, potem przewodniczącym nowo powstałej CDU i wreszcie – kanclerzem RFN. W chwili swego największego politycznego sukcesu Adenauer zaistniał także jako wynalazca ogrodnik. Gdy w 1949 r. przewagą jednego głosu wybrano go na urząd kanclerski, specjaliści od PR-u dwoili się i troili, by w „godny” sposób pokazać jego domowe zajęcia. Oficjalnie zatem Adenauer pasjonował się hodowlą róż. W rzeczywistości był na to – jak sam przyznawał – zbyt niecierpliwy. Jego prawdziwa pasja odkryta została przed światem wiele lat później. Adenauer – wynalazca i racjonalizator – prywatnie wolał podlewać kwiaty konewką własnej konstrukcji z „główką prysznicową” lub wężem ogrodowym z końcówką pozwalającą regulować strumień wody. Miał też wymyślone przez siebie grabie ze sprytnym rozbijaczem grud, umocowanym na szczycie. Szkodniki z roślin wymiatał własnego pomysłu szczotką z prądem elektrycznym. Musiał długo ją poprawiać, po wielokrotnych eksperymentach na owadach, które zadziwiały go żywotnością.

CHLEB WOJENNY GRAUPENAUERA