Lockdowny mając powstrzymać rozsiew koronawirusa w większości krajów przyczyniły się do poprawienia stanu powietrza. Niestety, efekt wydaje się tymczasowy. O tym, że pandemia poprawiła powietrze w Chinach, ale już nie w Polsce, wiemy od dawna. Były to dane cząstkowe z krótkich obserwacji.

Informacje zawarte w raporcie IQAir pokazują, że w całym 2020 roku w stosunku do poprzedniego smog był mniejszy w 65 proc. miastach na Ziemi. W sumie dzięki związanym z pandemią ograniczeniu produkcji przemysłowej i wydobycia surowców, 84 proc. państw na świecie (ze 106 monitorowanych) doświadczyło lepszej jakości powietrza.

- Związek między COVID-19 a zanieczyszczeniem powietrza mówi nam teraz znacznie więcej na temat tego drugiego. Szczególnie, że w wielu miejscach po prostu powietrze zwyczajnie ma lepszą jakość. Widać, że ta zmiana jest możliwa, ale tylko na skutek wspólnych, globalnych działań – stwierdzają autorzy raportu poświęconego obecności pyłów PM 2.5.

 

Rekordzistami w Azji były miasta Singapur, Pekin i Bangkok. Tam też wprowadzono szczególnie ostre restrykcje dotyczące zamykania się biznesu i ograniczania transportu. W Pekinie poziom zanieczyszczeń spadł o 11 proc., w Chicago o 13 proc., w Delhi 15 proc., w Paryżu 17 proc. a w Londynie i Seulu o 16 proc.

Niestety, czytamy raporcie IQAir, osiągnięty efekt nie utrzyma się długo. Niemal pewne, że wraz z podnoszeniem restrykcji i „powracaniem do normalności”, wróci też smog. Pandemia nie zmieniła też faktu, że tak jak były przed wirusem, w krajach Azji Południowowschodniej nadal jest 49 z 50 miast z najbardziej na świecie zanieczyszczonym powietrzem.

IQAir zauważa, że generalnie jakość powietrza w 2020 roku mogłaby wszędzie być wyższa, gdyby nie „ekstremalne wydarzenia”, gdzie skażenie następowało na skutek wielkich burz piaskowych i pożarów, zjawisk bezpośrednio związanych z ocieplaniem się klimatu i pustynnieniem kontynentów.

Właśnie w miastach najbardziej dotkniętych olbrzymimi pożarami, jak Sao Paulo, Los Angeles czy Melbourne poziom pyłów zawieszonych PM 2.5 był wyższy w 2020 roku niż w 2019. Z drugiej strony były też jasne punkty na mapie świata, jak Korea, gdzie powietrze uległo poprawie we wszystkich miastach. Ale tam wprowadzono restrykcje dotyczące dogrzewania się w chłodne dni węglem.