Mikroba przenoszą komary Aedes aegypti, nazywane komarami azjatyckimi lub tygrysimi, roznoszące również dengę. Ostatnio rozprzestrzenia się on w Ameryce Południowej, szczególnie w Brazylii, a do niedawna występował głównie w Azji Południowo-Wschodniej oraz na wyspach Pacyfiku. Pierwszy przypadek tego zakażenia stwierdzono niedawno w Stanach Zjednoczonych – na Hawajach.

CZYTAJ TEŻ: Po 50 latach nieobecności do Europy wraca malaria. Nie jest sama, bo towarzyszą jej denga, chikungunya i leiszmanioza.

W Brazylii podejrzewa się, że wirus Zika powoduje u kobiet w ciąży małogłowie płodu. Do końca 2015 r. odnotowano tam ponad 84 tys. zakażeń tym patogenem i stwierdzono aż 4 tys. przypadków tego ciężkiego zaburzenia rozwojowego.

Brazylijscy lekarze ostrzegają teraz, że wirus Zika może również powodować zespół Guillaina-Barrego, która wywołuje zwykle osłabienie mięśni, ale u niektórych pacjentów doprowadza do utrzymującego się wiele tygodni paraliżu, czasami zagrażającego nawet życiu.

Centrum Kontroli Chorób (CDC) w Atlancie twierdzi, że nie wykazano jeszcze bezpośredniego związku wirusa Zika z zespołem Guillaina-Barrego, ale podejrzenie to jest bardzo poważne. Na razie stwierdzono jedynie wzrost zachorowań z tego powodu w regionach, gdzie wykryto najwięcej przypadków zakażenia tym wirusem.

Dr Wellington Galvao, hematolog z miasta Maceió w północno-wschodniej Brazylii, gdzie jest wyjątkowo dużo zakażeń wirusem Zika, twierdzi, że o 20 proc. zwiększa on ryzyko wystąpienia zespołu Guillaina-Barrego. W jego mieście w 2015 r. odnotowano 43 przypadki tej choroby, podczas gdy w minionych latach było ich nie więcej niż 10-15.

CZYTAJ TEŻ: Jest malutki, atakuje niepostrzeżenie i bezboleśnie. Dopiero po miesiącach czy latach tajemniczych objawów okazuje się, że cierpimy na chorobę przenoszoną przez kleszcze.

Podobnie jest w innych krajach, gdzie zwiększyła się liczba zakażeń wirusem Zika, takich jak Wenezuela i Kolumbia. W Salwadorze zwykle zgłaszanych jest 14 przypadków zespołu Guillaina-Barrego, tymczasem między 1 grudnia 2015 r. i 6 stycznia 2016 r. stwierdzono 46 zachorowań.

Zespół Guillaina-Barrego występuje niemal we wszystkich krajach, w tym również w Polsce, ale jest rzadkim schorzeniem. Na ogół zdarza się jedno takie zachorowanie na 100 tys. mieszkańców. Choroba może być powikłaniem również po innych zakażeniach, takich jak denga i zakażenie Zachodniego Nilu. (PAP)