23 lipca 2008 r. londyńczycy udający się do pracy z Waterloo Station przecierali oczy ze zdziwienia. Niedaleko tablicy odjazdów stał otwarty bankowy skarbiec, a wokół leżały banknoty z królową Elżbietą. Pieniądze nie znalazły jednak amatorów. Pasażerowie szybko zorientowali się w czym rzecz – to artysta Kurt Wenner zafundował im kolejną trójwymiarową iluzję. Amerykanin rok wcześniej wyczarował na środku dworca salon. „Wewnątrz” na kanapie leżała kobieta delektująca się kawą. Tylko kobieta była prawdziwa. Reszta to tylko misterny obrazek – tak jak i banknoty.

Kurt jest uważany za wynalazcę trójwymiarowego malarstwa ulicznego. Nie on jedyny zajmuje się tą efektowną, ale żmudną sztuką. Najbardziej uwielbiany przez publiczność jest Belg Julian Beever, którego obrazki są – jak twierdzi sam artysta – bardziej „rozrywkowe” niż dzieła jego kolegów. Trudno odmówić mu racji – o ile w obrazach Wennera czuje się inspirację renesa nsem i b arokiem, o tyle Beev er p o pros tu bawi ludzi, używając prostych skojarzeń.

GUMOWY OBRAZ


Obydwaj wykorzystują technikę zwaną anamorfozą, czyli celowo deformują rysunki tak, by były widoczne z zachowaniem właściwych proporcji tylko z jednego określonego miejsca. Jesteśmy przyzwyczajeni, że obrazy, które oglądamy, wiszą na ścianie na linii naszego wzroku. Wenner i jego koledzy przenoszą je na poziomą powierzchnię. Aby to zrobić, trzeba przekształcić, a raczej zniekształcić obraz. Wyobraźmy sobie kwadrat na ścianie. Jeśli, nie ruszając się z miejsca, chcielibyśmy go zobaczyć na podłodze – nie możemy nar ysować kwadratu, lecz trapez. Wystarczy jednak zmienić pozycję, by iluzja prysła i widziany przez nas kwadrat stał się ponownie trapezem. Tym, którzy dalej nie potrafią sobie wyobrazić, w jaki sposób działa anamorfoza, z pomocą przychodzi zwykły… cień.

Zrób to sam

Skomplikowane kształty możemy przenieść na chodnik np. za pomocą siatki. Wystarczy podzielić obrazek na kwadratowe pola przypominające szachownicę. Następnie siatkę rozciągamy w odpowiedni sposób i na tak przygotowaną powierzchnię przerysowujemy rysunek, dbając o zachowanie proporcji.