- Mam nadzieję, że uczniowie powrócą do szkół tak szybko, jak to będzie możliwe - powiedziała Lucia Azzolina, włoska minister edukacji po ogłoszeniu decyzji o zamknięciu wszystkich szkół i uniwersytetów.

Szkoły i uczelnie mają być nieczynne przez co najmniej półtora tygodnia - od 5 do 15 marca. Do tej pory były zamknięte jedynie w kilku regionach na północy Włoch: Lombardii, Veneto, Emilia-Romagna. Szkoły zamyka też Francja - nie funkcjonuje w tym momencie ok. 120 placówek.

We Włoszech odwołanych zostało wiele imprez masowych, rząd zamierza zamknąć kina i teatry, a w przypadku wydarzeń sportowych wydał nakaz, zgodnie z którym do 3 kwietnia będą się one odbywać bez udziału publiczności.

Jak podaje Reuter, opracowany przez włoski rząd szkic dekretu zawiera informację o zawieszeniu „wszelkich wydarzeń, które wiążą się ze zgromadzeniami i nie pozwalają na zachowanie bezpiecznej przestrzeni co najmniej 1 metra między ludźmi”.

Wszystko po to, by powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa. Sytuacja w kraju robi się coraz poważniejsza: liczba ofiar śmiertelnych we Włoszech wzrosła w ciągu ostatniej doby do 107 osób, a łączna liczba zakażonych wynosi ponad 3 tys. Niepokojące jest tempo rozprzestrzenia się SARS-CoV-2: w ciągu 24 godzin stwierdzono w tym kraju ponad 500 nowych przypadków zachorowań.

Wszystko to czyni Włochy trzecią pod względem liczby zakażonych ofiarą koronawirusa i europejskim epicentrum epidemii. Najwięcej przypadków zarażenia SARS-CoV-2 występuje w Lombardii oraz w Wenecji Euganejskiej.

Nagły wzrost przypadków zanotowano również w Korei Południowej i Iranie, podczas gdy wskaźniki zachorowań w Chinach zaczęły spadać. W Europie - oprócz Polski - pierwsze przypadki wirusa odnotowały też Węgry i Słowenia. W sumie na całym świecie stwierdzono 95 748 przypadków zachorowań, 3 286 zgonów i 53 423 wyzdrowień.

 

Źródło: independent.co.uk