NASA działa pod olbrzymią presją, bo od zakończenia lotów promów kosmicznych w 2011 roku nie dysponuje własnym systemem do wynoszenia załóg na orbitę czy gdziekolwiek dalej. Zmienić to ma rakieta wielkości 20-piętrowego budynku (65 metrów). Space Launch System (SLS) swój pierwszy testowy lot odbyć ma już za pół roku. 

Największy wehikuł kosmiczny jaki dotąd zbudowano wyniesie w górę kapsułę Orion. W niej właśnie za około 5 lat astronauci mają odbyć podróż na Księżyc. Będzie to, zapowiada Agencja, też najszybsza rakieta tego typu. Przed odłączeniem się jej górnego członu osiągnąć ma prędkość Mach 23 (ponad 27 tys. km/h). Jej silniki będą w stanie wynieść na niską orbitę Ziemi ładunek do 95 ton. Test wytrzymałości pokazał, że główny zbiornik paliwa SLS jest w stanie wytrzymać obciążenia na poziomie 260 proc. normy.

Ukończenie giganta nie odbyło się bez problemów. Szacując czas i koszt budowy SLS, NASA zakładała pierwotnie że po wydaniu 5 do 7 mld dolarów pierwszy lot odbędzie się pod koniec 2017 roku. Jeszcze w 2018 roku budżet roztył się do niemal 12 mld. W raporcie z postępu prac Agencja obwiniła za tę sytuację głównego wykonawcę prac, koncern Boeinga

Nadszedł 9 grudnia 2019 i w olbrzymiej hali montażowej Michoud w Nowym Orleanie administrator NASA Jim Bridenstine obiecał dziennikarzom, że koniec jest jednak blisko. Prezentację głównego członu rakiety SLS nazwał ”bardzo ważnym dniem” dla całej Agencji. - Dokonaliśmy znaczącego postępu w przygotowaniach do misji Artemis 3 oraz dowiezienia w 2024 roku pierwszej kobiety na powierzchnię Księżyca– ogłosił zebranym. Misja Artemis 1, lot testowy bez załogi, planowany jest na czerwiec 2020 roku

Zdecydowano się lądować na południowym biegunie naszego naturalnego satelity. Wybór nie jest przypadkowy. Tam właśnie w 2009 roku odkryto zamrożoną wodę. Astronauci mieliby wykorzystywać ją w systemach podtrzymywania życia a także, po rozbiciu na tlen i wodór, jako paliwo do rakiet. Powrót na Księżyc, poza sensem propagandowym, ma też bardzo praktyczne znaczenie. Chodzi o przetestowanie sprzętu przed wyprawą na Marsa.