Biznes ezoteryczny w Polsce jest wart 2 mln zł. Czy we wróżeniu rzeczywiście jest jakaś magia?

Statystyczny Polak na usługi ezoteryczne wydaje 50 zł rocznie, a bycie jasnowidzem czy wróżką to intratny interes. Jak przekonują naukowcy, aby uprawiać ten zawód, wcale nie trzeba mieć nadprzyrodzonych zdolności.

Wyciągam stare zdjęcie mojego nieżyjącego dziadka. Czarno-białe, zwykłe zdjęcie do dokumentu. Do tego wymyślam sobie dziecko – niech będzie córeczka urodzona 26 maja 2010 roku. Zdjęcia, rzecz jasna, nie mam. Następnie wpisuję w wyszukiwarkę internetową hasło „jasnowidz Warszawa”. Wybieram dwóch – doświadczonego, mającego dużo pozytywnych opinii, i takiego, który porad udziela za pośrednictwem maila. Zapytam, co czeka dziadka i jakie życie będzie miała córeczka. Cena za pokazanie przyszłości – 150 zł za konsultację osobistą i 30 zł za po- radę mailową. Do efektów eksperymentu wrócę później.

 

Uwierzyć w siebie

Rok 1996. W Ameryce słynny iluzjonista James Randi oferuje milion dolarów każdemu, kto udowodni swoje nadprzyrodzone zdolności. Otrzymuje tysiące zgłoszeń. Także od jasnowidzów. Dr psychologii Tomasz Witkowski z Klubu Sceptyków Polskich, rozmawiając pewnego razu z Randim, zadał mu pytanie, ile osób, które poddały się eksperymentowi testującemu ich cudowne moce, uznało, że jednak nie ma żadnych nadprzyrodzonych umiejętności. „Doliczył do czterech – uśmiecha się Witkowski. – Większość zgłaszających się jest przekonana, że wina leży po stronie organizujących test. Na przykład, że ktoś wysyła złą energię – mówi. I wyjaśnia, że ludzie trudniący się „na poważnie” jasnowidztwem najczęściej rzeczywiście wierzą w swoje nadprzyrodzone zdolności. Jeden ze znanych jasnowidzów warszawskich, kryjący się za pseudonimem Norman, mówi: „Odziedziczyłem dar po babci. Kiedy przychodzi do mnie człowiek, od razu wiem, jaki problem go dręczy.

Mój największy sukces? Uratowałem dwoje nienarodzonych dzieci. Powiedziałem kobietom, które do mnie przyszły, że są w ciąży i że nie chcą urodzić dziecka. A ja wyraźnie czułem, że te dzieci powinny przyjść na świat. I przekonałem te kobiety, by urodziły” – mówi. Sam jasnowidztwem zaczął się parać trochę przypadkiem. Wcześniej zajmował się technologią materiałów budowlanych. Podczas stanu wojennego został wyrzucony z uczelni. Nie chciał wrócić i zajął się wróżeniem. Dziś ma swoich wiernych klientów i – jak przyznaje – na brak środków do
życia nie narzeka.

„Rynek ezoteryczny w Polsce szacuje się na 2 mld złotych. To potężny biznes, który bazuje na odwiecznej tęsknocie człowieka do tego, aby poznać przyszłość – mówi dr Tomasz Witkowski. Wtóruje mu psycholog dr Konrad Maj: „Ludzie chcą wierzyć, że są osoby umiejące wytłumaczyć rzeczy, których sami nie rozumiemy. Po usługi wróżbitów sięgają zwykle osoby w trudnej sytuacji życiowej, których wykończone trudnym położeniem, w którym się znaleźli – czy to z powodu choroby, czy rozpadu
związku, czy groźby utraty pracy”.

 

Mistrzowie ściemy

Czy we wróżeniu rzeczywiście jest jakaś magia? Naukowcy studzą emocje. Jasnowidze posługują się najczęściej znaną psychologiczną sztuczką nazywaną „zimnym odczytem”. Tłumacząc najprościej, chodzi o to, żeby mówić rzeczy oczywiste, prawdopodobne oraz takie, które rozmówca chce usłyszeć. „Jasnowidz musi być osobą spostrzegawczą, mieć spore zdolności psychologiczne” – mówi dr Witkowski. Dobry wróżbita pozwala „wygadać” się swojemu klientowi, zadaje mimowolne pytania, a przede wszystkim pilnie obserwuje reakcje. Zawsze chwali klienta, mówiąc mu, jaki jest wspaniały. Większość jego wypowiedzi jest wieloznaczna, bo przecież podróż może oznaczać zarówno wspaniałe wakacje, jak i zmianę miejsca zamieszkania albo świetną propozycję z pracy. Prof. Richard Wiseman, słynny brytyjski psycholog zajmujący się m.in. fenomenem wiary w zjawiska paranormalne, namówił pewnego jasnowidza do zdradzenia swoich sztuczek. Wróżbita opisał m.in. fragment seansu z udziałem kobiety o imieniu Lisa.

 

Jasnowidz mówił o zdrowiu, pracy – kobieta siedziała niewzruszona. Drgnęła, kiedy napomknął o związku. W pewnym momencie zwrócił uwagę na przerwę w linii serca na jej dłoni. „To może oznaczać jakąś nagłą śmierć w rodzinie albo nieudany związek” – śmierć nie zrobiła na niej wrażenia, ale ożywiła się na hasło „nieudany związek”. Jasnowidz zmienił temat. Po dziesięciu minutach odwrócił jedną z kart tarota i oświadczył pewnie, że Lisa niedawno rozstała się z partnerem. Kobieta była w szoku.Eksperymenty naukowców niejednokrotnie dowodziły, że wszelkie zdolności „prześwietlania” ludzi są wyimaginowane. W latach 80. holenderscy uczeni postanowili sprawdzić dwunastu znanych wróżbitów. Eksperyment polegał na tym, że każdemu pokazywali zdjęcie człowieka, a on miał coś o nim powiedzieć. Potem to samo zdjęcie pokazywano różnym ludziom, którzy uważali, że nie mają żadnych zdolności parapsychicznych. Efekt? Ani wróżbici, ani „zwykli” ludzie nie wykazali się specjalną trafnością swoich domysłów.

 

Śmierć dziadka

Wróćmy do naszego eksperymentu z nieżyjącym dziadkiem i zmyślonym dzieckiem. Jasnowidz bierze do ręki zdjęcie. „Ta osoba żyje?” – pyta. „No tak…” – kłamię (lekko przerażona, że oto siedzący naprzeciwko mnie mężczyzna właśnie odkrył podstęp i już wie, że moja wizyta to dziennikarska prowokacja). Szybko jednak mogę odetchnąć z ulgą. Podaję prawdziwą datę urodzenia dziadka – 1931 rok, zodiakalny Rak. Jasnowidz próbuje zadawać mi pytania: czy dziadek mieszka ze mną, czy ktoś się nim opiekuje, z jakiego powodu był ostatnio w szpitalu… Staram się unikać odpowiedzi. Mówię tylko, że mieszkamy osobno. „Może powinna pani go ściągnąć do Warszawy? Proszę o tym pomyśleć…” – mówi. Wróżbita sam proponuje, że ustali, kiedy dziadek umrze. Muszę przełożyć karty tarota. „Dziadek nie dożyje lata. Umrze w czerwcu” – słyszę. Jasnowidz dodaje jednak, że mam się nie martwić. Bo po pierwsze po tamtej stronie jest lepiej, a po drugie… przepowiednia może się nie spełnić. „Wie pani, medycyna teraz bardzo rozwinięta jest. Jak będzie miał dobrych lekarzy, to różnie może być” – zastrzega. I proponuje zabawę – co będzie, jeśli jednak dziadek przeżyje ten nieszczęsny czerwiec? Karty mówią jasnowidzowi, że dziadka czeka nagroda. „Jakieś odznaczenie, honory…” – mówi.

W pewnym momencie wróżbita pyta mnie, jaki jest mój znak zodiaku. „A jak pan myśli?” – odpowiadam. Skonsternowany próbuje się skupić. Szanse trafienia – 1:12. „Pani jest na pewno raczkiem albo blisko raczka…” – mówi po chwili. Niestety, pudło. Koziorożec. „No tak, ale to też bardzo rodzinny znak…” – tłumaczy pomyłkę. Przechodzimy do wyimaginowanej córeczki. Brak zdjęcia nie jest problemem. Zdjęcie zastępuje karta wybrana przez wróżbitę. „Ooo, to zdolne dziecko. Widzę, że nauczyła się mówić dużo szybciej niż inne dzieci” – zachwyca się wróżbita. Dowiaduję się, że nieistniejąca córeczka ma szanse być znaną aktorką. Na pięknym obrazku jest jednak rysa. Wypadek. „Zdarzy się, gdy skończy 12 lat” – oświadcza jasnowidz. Skąd to wie? „Ja jestem jak skrzynka. Odbieram wiadomości i je przekazuję” – tłumaczy.

Powie jeszcze, że dziecko jest bardzo ze mną związane, i przekaże dobrą wiadomość dla mnie: że nigdy wrażliwą osobą i mam doskonałą intuicję. Teraz kolej na wróżbitę internetowego. Pytam o najbliższą przyszłość dziadka. Wróżbita dopytuje o jego problemy i choroby. Odmawiam odpowiedzi. Proszę, żeby zdał się na to, co sam czuje. Odpowiedź dostaję po godzinie: „…ostatnie 2–3 lata były dla dziadka bardzo uciążliwe (…). Mimo wszystko bardzo dobre miesiące będą na wiosnę, zwłaszcza maj i czerwiec, tam będą możliwości na poprawę zdrowia, dla gier liczbowych będą to najlepsze miesiące od 12 lat (…)”. O córkę już nie pytam. Musiałabym wydać kolejne 30 zł.

 

Milion euro za trafną wróżbę

Wybrani przeze mnie jasnowidze nie dostrzegli podstępu. Jeśli jednak uważają, że mimo wszystko mają cudowne umiejętności, mogą spróbować powalczyć o milion euro. To Nagroda Syzyfa, o którą można się starać w Polsce za pośrednictwem Klubu Sceptyków Polskich. Aby zdobyć fortunę, wystarczy, że kandydat udowodni musiałby zrobić? Na przykład przewidzieć kolejne trzy liczby z losowanych dziesięciu. Chętni nie pchają się drzwiami i oknami. „Ostatnio zgłosił się pan, który uważa, że ma zdolność widzenia w ciemności.

 

Poprosiliśmy, żeby spróbował przeczytać po ciemku książkę. Jeśli mu się to uda – ma wypełnić zgłoszenie” – opowiada dr Tomasz Witkowski z KSP. I tłumaczy, że celem sceptyków nie jest ośmieszanie nikogo. „Przecież gdyby okazało się, że można przewidzieć przyszłość, byłoby to przełomowe odkrycie. Proszę sobie wyobrazić, jakie by to miało znaczenie np. w leczeniu chorób i wykrywaniu ich w najwcześniejszym stadium. Na razie pieniądze leżą bezpieczne na koncie, a lekarze, diagnozując choroby, muszą korzystać z rentgena, tomografu i innych urządzeń, o niebo precyzyjniejszych niż przewidywania jasnowidzów” – mówi.

SZYBKI KURS JASNOWIDZENIA

1.  Chwal, chwal, chwal

Na dobry początek powiedz klientowi coś, co chciałby usłyszeć. Na przykład, że ma zrównoważoną osobowość, że jest wrażliwy na krzywdę innych, odpowiedzialny, przyjazny, twórczy. I koniecznie dodaj, że wydaje ci się, że jest obdarzony niezwykłą intuicją.

2. Stosuj sformułowania wewnętrznie sprzeczne

To stary trik wróżbiarski, czyli stwierdzenia wewnętrznie sprzeczne. Słuchający skupia się tylko na tej części twierdzenia, która do niego pasuje. Przykład? „W pewnych sprawach cenisz sobie poczucie rutyny, ale kiedy indziej pozwalasz sobie na spontaniczność i nieprzewidywalność” albo: „Czasami kierujesz się wyobraźnią i potrafisz być osobą bardzo twórczą, ale jeśli trzeba, jesteś człowiekiem wybitnie praktycznym i rozsądnym”.

3. Mów wieloznacznie

Staraj się, żeby twoje uwagi były raczej mgliste. Każdą niejasność tłumacz tym, że czasem masz trudności ze zrozumieniem myśli i obrazów, które ci się ukazują. Dzięki temu to rozmówca sam pomoże ci dojść, o co chodzi. Na przykład: „Mam wrażenie jakiejś poważnej zmiany w twoim życiu – chodzi o jakąś podróż albo jakieś zmiany w pracy”. Może też być bardziej abstrakcyjnie: „Widzę zamykający się okrąg… Czy to ma dla ciebie jakiś sens?”.

4. Zwróć uwagę na reakcje

Uważnie obserwuj osobę, której odkrywasz przyszłość. Jeśli twoja uwaga nie wywołuje żadnej reakcji, minimalizuj jej znaczenie i mów o czym innym. Wyłapuj wszystkie drobne gesty i jeśli widzisz uśmiech lub skinienie – podtrzymuj wątek.

5.  Przewiduj prawdopodobne

Używaj stwierdzeń, które mogą być prawdziwe w odniesieniu do wielu osób. Na przykład: „W dzieciństwie przytrafiło ci się jakieś przykre doświadczenie, do którego wracasz myślami do dziś”. Jeśli siedzi przed tobą nastolatka, wspomnij o chłopaku, którym zapewne się interesuje, jeśli wróżysz trzydziestolatkowi – napomknij o problemach rodziców ze zdrowiem albo kłopotach z wychowaniem małych dzieci.

6. Obserwuj

Przyjrzyj się swojemu rozmówcy i wyciągnij wnioski. Za luźne albo za ciasne ubranie może świadczyć o tym, że ostatnio schudł albo przytył. Stwardniała skóra dłoni to efekt pracy fizycznej, a jasny ślad na palcu prawej ręki może oznaczać niedawny rozwód.

7. Używaj kół ratunkowych

Nawet z najgorszej wpadki jest wyjście. Najprościej jest poszerzyć sens nietrafionej wypowiedzi. „Widzę w twoim otoczeniu kogoś o imieniu Jan. Nie? Ale to musi być coś podobnego – może Janusz albo Joanna, na pewno zaczyna się na J…”. Idealne jest też stwierdzenie „mówiłem metaforycznie”.

Więcej:wróżby