Na platformie Kickstarter pojawił się naprawdę ciekawy projekt. Marka Harnds stworzyła ultraleki, precyzyjny nóż składany i dyskretnie wkomponowała w jego obudowę najpotrzebniejsze funkcje ratunkowe oraz codzienne, w dodatku takie, których nie znajdziemy raczej u konkurencji. Tak powstał Harnds Sidekick – kompaktowy kompan, który rozmiarami przypomina etui na słuchawki bezprzewodowe, a możliwościami potrafi zaskoczyć niejednego fana survivalu.
Składany nóż na pierwszym miejscu
Największą zaletą modelu Sidekick jest fakt, że w swojej podstawowej roli nie idzie na żadne kompromisy. To przede wszystkim bardzo sprawny, mały nóż składany, stworzony do precyzyjnych prac. Całkowita długość rozłożonego narzędzia wynosi około 11,5 cm, z czego samo ostrze mierzy ok. 4,2 cm. Taki wymiar jest idealnie dopasowany do miejskich zastosowań – pozwala na pełną kontrolę przy rozcinaniu kartonów, obieraniu owoców czy przecinaniu taśm, nie budząc przy tym niepotrzebnego zainteresowania u osób postronnych.

Głownia osadzona jest na gładko pracujących łożyskach, a za bezpieczeństwo odpowiada tu uwielbiany przez użytkowników mechanizm button lock. Blokada zintegrowana z przyciskiem pozwala na błyskawiczne, płynne otwieranie i zamykanie noża przy użyciu tylko jednej ręki, co jest niezwykle wygodne w sytuacjach, gdy drugą dłoń mamy zajętą. Mimo wyrazistego charakteru i solidnej konstrukcji, całe narzędzie waży zaledwie około 68 gramów. Złożony Harnds Sidekick ma z kolei wielkość popularnych pudełek na słuchawki AirPods, dzięki czemu dosłownie znika w małej kieszonce dżinsów, nie ciążąc i nie odkształcając materiału.
Sprytne funkcje ukryte w obudowie
To, co czyni model Sidekick wielofunkcyjnym zestawem EDC, to sposób, w jaki projektanci zintegrowali dodatkowe narzędzia. Zamiast dokładać osobne, rozkładane ramiona czy dedykowane scyzorykowe wypustki, wszystkie funkcje wkomponowano bezpośrednio w grzbiet oraz krawędzie rękojeści.

Na jednej z krawędzi umieszczono klasyczny otwieracz do butelek, z którego można wygodnie skorzystać bez konieczności rozkładania samego ostrza. Dyskretnie wyprofilowane wcięcie w obudowie kryje z kolei bezpieczny przecinak do pasów i lin, pozwalający na błyskawiczne przecięcie pasów bezpieczeństwa w aucie lub grubych sznurków bez ryzyka przypadkowego skaleczenia.

Z kolei na przeciwległym końcu obudowy znalazł się twardy zbijak do szyb, przeznaczony do wybijania okien samochodowych w sytuacjach awaryjnych. Całość wieńczy szeroki, sprężysty klips, który oprócz tradycyjnego mocowania noża na krawędzi kieszeni potrafi stabilnie przytrzymywać złożone banknoty czy karty płatnicze, pozwalając całkowicie zrezygnować z noszenia tradycyjnego portfela. Szeroki profil rękojeści sprawia przy tym, że pomimo małych gabarytów nóż leży w dłoni wyjątkowo pewnie i pozwala na przyłożenie sporej siły podczas cięcia.
Wybierz swój wariant – ekonomiczny G10 lub flagowy Carbon Fiber z M390
Producent zadbał nawet o to, aby Harnds Sidekick trafił w gusta i kieszenie zarówno początkujących entuzjastów EDC, jak i starych wyjadaczy, szukających czegoś lepszego. Urządzenie zadebiutowało w dwóch wersjach materiałowych. Wersja podstawowa, wyceniona w przedsprzedaży na zaledwie 26 dolarów (około 100 złotych), posiada rękojeść wykonaną z lekkiego, teksturowanego tworzywa G10, które zapewnia świetny, antypoślizgowy chwyt nawet w mokrej dłoni. W tym wariancie ostrze wyprodukowano ze sprawdzonej stali nierdzewnej 9Cr18MoV, która dobrze trzyma ostrość roboczą i jest niezwykle łatwa do podostrzenia w domowych warunkach.

Z myślą o bardziej wymagających użytkownikach przygotowano wariant premium wyceniony na 90 dolarów (około 345 złotych). W tej edycji rękojeść wykończono eleganckim, sztywnym włóknem węglowym, a na ostrze trafiła powszechnie ceniona, austriacka stal proszkowa Böhler M390. Stal ta słynie ze świetnej wytrzymałości ostrości, odporności na ścieranie oraz ochrony przed korozją. Stąd właśnie taka rozpiętość cenowa.
Koncepcja połączenia małego noża na łożyskach z funkcjonalnym organizerem gotówki i zestawem ratunkowym okazała się strzałem w dziesiątkę. Kampania na platformie Kickstarter błyskawicznie przekroczyła zakładany cel finansowy, a do końca zbiórki pozostało jeszcze sporo czasu. To tylko pokazuje, że fani EDC wcale nie szukają jakichś bardzo skomplikowanych narzędzi, znacznie bardziej wolą kompaktowe drobiazgi, które są przydatne i faktycznie mieszczą się w kieszeni.
Źródło: Kickstarter
