Wystarczy kilka godzin, aby za jej pomocą we krwi pacjenta wykryć bakterie czy grzyby i zareagować na nie skutecznym lekiem. Metoda przyda się też np. do wykrywania zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych.

"W naszej metodzie chodzi o to, aby w miarę szybko, w ciągu kilku godzin, wykryć obecność patogenów we krwi u pacjenta z podejrzeniem sepsy. Dzięki temu lekarz będzie mógł podjąć szybką, właściwą antybiotykoterapię, aby od razu zaaplikować pacjentowi właściwy, skuteczny lek, a nie robić to w ciemno" - wyjaśnia jeden z twórców metody, dr Tomasz Gosiewski z Katedry Mikrobiologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Z perspektywy pacjenta, badanie będzie wyglądało identycznie jak standardowe badanie krwi. Lekarz zleci badanie, pielęgniarka pobierze krew, próbka powędruje do laboratorium. Naukowcy wyizolują z niej DNA zarówno ludzkie, ale także DNA drobnoustrojów, które w tej próbce mogą się znaleźć. Następnie nowa metoda pozwoli precyzyjnie wykryć markery genetyczne typowe dla konkretnych bakterii i wirusów. 

" To jest taki odcisk palca genetycznego. Każdy organizm, bakteria również, posiada taki charakterystyczny odcinek DNA czy RNA, który my możemy wykryć. Jeżeli wykryjemy go w próbce krwi, to znaczy, że znajduje się w niej konkretna bakteria czy wirus" - mówi badacz.

Badanie będzie droższe, niż stosowany rutynowo posiew krwi. Będzie jednak tańsze niż stosowane już komercyjne metody molekularne, które potrafią wykrywać zaledwie kilka gatunków bakterii.

Metoda pozwoli szybko wykryć sepsę, ale także inne zakażenia. Może być wykorzystywana m.in. do diagnozowania zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych o podłożu bakteryjnym. 

Metoda opracowana przez naukowców z Collegium Medicum UJ wygrała w konkursie "Eureka! DGP - odkrywamy polskie wynalazki". W nagrodę laureaci otrzymali 30 tys. zł i kampanię reklamową o wartości 50 tys. zł.  

CZYTAJ TEŻ: