Badano niewielkie wrostki (inkluzje) mineralne w diamentach, które pochodzą z Botswany. Jeden z diamentów zawierał wrostki materiału krzemowego, który uformował się 2,3 mld lat temu i kryształka granatu, pochodzącego sprzed 250 mln lat, tuż pod jego powierzchnią.

„Mimo że dla jubilera diament z wieloma wrostkami jest wadliwy, dla geologa są one najwartościowsze” - wyjaśnia prof. Gareth Davies z Vrije Universiteit w Amsterdamie (Holandia).

Jak dodaje, służą one datowaniu poszczególnych części diamentu, a przez to pozwalają na zrozumienie procesu wzrostu kryształu, a także obiegu węgla na Ziemi.

Naukowcy badali 16 diamentów z dwóch kopalń w Botswanie – siedem z kopalni Orapa, a dziewięć z Letlhakane. Mimo że kopalnie oddalone są od siebie o zaledwie 40 km, diamenty znacznie różniły się co do wieku i składu chemicznego wrostków.

Diamenty z Orapa zawierały materiał datowany na od ok. 400 mln lat do ponad 1,4 mld. Diamenty z Letlhakane zawierały wrostki pomiędzy 700 mln a 2-2,5 mld lat. Za każdym razem zespół potrafił powiązać wiek materiału w inkluzjach z lokalnymi wydarzeniami tektonicznymi. Może to oznaczać, że proces formowania się diamentów rozpoczyna się od zmian temperatury i wypływu magmy.

Analiza chemiczna wrostków i zawartych w nich izotopów węgla sugeruje, że ok. 2,3 mld lat temu poziom tlenu był wyższy w atmosferze, niż dotąd sądzono. Wówczas to sinice rozpoczęły na wielką skalę produkcję tlenu atmosferycznego na Ziemi.