Woda w uchu to jeden z bardziej typowych problemów doświadczanych po pływaniu, kąpieli czy – szczególnie w przypadku dzieci – zabawie w wodzie. Złapany w kanale płyn może doprowadzić do infekcji ucha a nawet uszkodzić wyściełające go tkanki. Potrząsanie głową w celu osuszenia ucha może zakończyć się uszkodzeniem mózgu.

Badacze z dwóch uczelni, Cornell University oraz Virginia Tech, zademonstrowali na modelach jak duże siły potrzebne są do skutecznego osuszenia ucha. Anuj Baskota, Sungho Kim, Hosung Kang oraz Sunghwan jung swoje obliczenia zaprezentowali pod koniec listopada na konferencji Amerykańskiego Stowarzyszenia Fizyków w Seattle. 

- Posłużyliśmy się zamkniętymi z jednej strony rurkami o hydrofobowej powierzchni by udawały wnętrze  kanału usznego. Miały różną średnicę, bo badaliśmy zachowanie wody w uchu dziecka i dorosłego. Do środka wlewaliśmy odrobinę płynu a następnie zrzucaliśmy rurki na sprężynę by zasymulować efekt potrząsania głową – wyjaśniają autorzy badania

Rezultaty pokazały, że maksymalne przyśpieszenie pozwalające wytrząsnąć wodę z ucha zależy od ilości płynu i jego umiejscowieniu w kanale usznym. - Żeby pozbyć się płynu o wadze 10 g konieczne było użycie tak dużego przyśpieszenia, że może ono doprowadzić do uszkodzenia mózgu – czytamy na serwisie phys.org

Im węższy kanał tym większe musiało być przyśpieszenie gwarantujące wytrząśnięcie wody. Oznacza to, że u dzieci ten sposób na pozbycie się wody z ucha jest bardziej ryzykowny. Naukowcy policzyli, że w przypadku malucha chodzi tu nawet o 10-krotność ziemskiego przyśpieszenia grawitacyjnego, czyli wynikającego z panującego na Ziemi przyciągania.

Jak więc suszyć bez szkody dla zdrowia? Na pewno nie patyczkami, które upychają wosk razem z wodą i prowadzą do stanów zapalnych. Są dwie sprawdzone metody: mechaniczna oraz fizyczna. Ta pierwsza polega na przechyleniu głowy na bok w stronę zatkanego ucha i mocne pociąganie za małżowinę uszną. Można się przy tym wspomóc ręcznikiem.

Druga opcja, którą sugerują autorzy badania o potrząsaniu głową, to użycie płynu o małym napięciu powierzchniowym. – Kilka kropel wpuszczonych do zatkanego ucha  powinno załatwić sprawę. Chodzi o to by płyn z niższym napięciem powierzchniowym od wody, jak alkohol etylowy czy ocet, zareagował z nią i pozwolił samodzielnie wydostać się na zewnątrz – tłumaczy Anuj Baskota.