Obserwatorów może niepokoić głównie ogromny wzrost potwierdzonych zakażeń wirusem 2019-nCoV. Jednak liczby te wynikają nie tyle z tempa rozprzestrzeniania wirusa, co z wprowadzenia nowego sposobu jego wykrywania. Dzięki szybszej diagnostyce w ciągu jednej doby udało się potwierdzić olbrzymią liczbę zakażeń.

Blisko 15 tys. nowych przypadków koronawirusa wykryto w samej prowincji Hubei. Jak informują chińskie media, nowe metody kliniczne polegają na wykorzystaniu tomografii komputerowej. CT umożliwia szybsze rozpoznanie infekcji płuc i rozpoznanie choroby COVID-19, z co za tym idzie – szybsze wdrożenie leczenia.

Gdyby stosowano dotychczasowe metody diagnostyki, liczba nowych zakażeń w ostatniej dobie wyniosła by 1 508.

– Niepokojące w dzisiejszych liczbach jest to, że większość nowych zachorowań wykryto w Wuhan. Co jeśli reszta prowincji Hubei nie stosuje nowych metod? – komentuje Victor Shih, specjalista ds. chińskiej polityki z uniwersytetu w San Diego.

Łącznie – na całym świecie – zakażonych jest już ponad 60 tys. osób. Nowe dane ponownie poddają w wątpliwość prawdziwość oficjalnych danych.

W Chinach trwa fala zwolnień, głównie urzędników publicznych oraz osób odpowiedzialnych za ochronę zdrowia czy porządek publiczny. W czwartek zdymisjonowany został Jiang Chaoliang – szef Komunistycznej Partii Chin w prowincji Hubei. Zarzucano mu, że nie zareagował odpowiednio na pierwsze doniesienia o wirusie i możliwej epidemii.

Jednym z najgłośniejszych i najbardziej medialnych przypadków zakażeń jest japoński statek wycieczkowy Diamond Princess. Statek od kilku dni cumuje w pobliżu portu w Jokohamie. W ciągu ostatniej doby odnotowano tam 44 nowe przypadki koronawirusa. Łącznie – z poprzednimi chorymi – już u 218 pasażerów wykryto 2019-nCoV.

Na pokładzie jest ponad 2,6 tys. pasażerów z 50 krajów oraz 1045 członków załogi. Jak podaje polski MSZ, wśród nich jest też trzech obywateli naszego kraju.