Do przedsprzedaży trafił właśnie bezprzewodowy odkurzacz mapujący (a mówiąc po ludzku: pionowy mop elektryczny) Xiaomi Mijia Wireless Floor Scrubber 5, który poradzi sobie z każdą, nawet najbardziej oporną plamą.
Brutalna siła kontra plamy z kawy i włosy na podłodze
Nowy flagowiec od Xiaomi to prawdziwy potwór stworzony do zadań specjalnych na twardych podłogach. Zamiast delikatnego przecierania powierzchni na mokro, urządzenie stawia na bezkompromisowe rozwiązania mechaniczne. Sercem maszyny jest silnik generujący potężną siłę ssania na poziomie aż 18 000 Pa. Co to tak naprawdę dla nas oznacza? Główna szczotka obrotowa kręci się z zawrotną prędkością 400 obrotów na minutę, dociskając podłogę z siłą ponad 22 niutonów. To nie jest zwykłe głaskanie paneli – to potężne, mechaniczne szorowanie, które bez problemu rozprawi się z zaschniętym błotem w przedpokoju czy rozlanym lepkim sokiem.
Coś, co osobiście kupiło mnie w tym projekcie, to podejście do odwiecznego problemu wkręconych włosów i psiej sierści. Xiaomi zastosowało czteroetapowy system zapobiegający plątaniu, który przeszedł rygorystyczne testy instytutu TÜV SÜD. Algorytmy i specjalna konstrukcja potrafią przetrawić do 3000 pasm mokrych włosów bez ani jednego zakleszczenia szczotki. Właściciele czworonogów mogą w tym momencie odetchnąć z ulgą – koniec wycinania zaplątanych pasm po każdym sprzątaniu. Do dyspozycji dostajemy trzy inteligentne tryby pracy, a system świeżej wody na bieżąco przemywa wałek podczas sprzątania, dzięki czemu nie rozmazujemy brudu po całym mieszkaniu.


Projektanci zrobili też kawał świetnej roboty w kwestii czystego komfortu użytkowania. Litrowy zbiornik na czystą wodę został przesunięty maksymalnie w dół konstrukcji. Ten sprytny zabieg obniżył środek ciężkości urządzenia, redukując zmęczenie naszych rąk i nadgarstków o całe 25%, a przy okazji naturalnie zwiększając docisk szczotki do podłogi o 10%. Mop posiada 70-stopniowy kąt skrętu oraz specjalne wspomaganie napędu do przodu – maszyna praktycznie sama „idzie” przed siebie, a my jedynie nadajemy jej kierunek.
Na tym zalety się nie kończą, bo konstrukcja pozwala na rozłożenie urządzenia całkowicie na płasko (pod kątem 180°). Dzięki temu bez problemu wjedziemy głęboko pod łóżko, niską kanapę czy szafki kuchenne, dosięgając brudu nawet na głębokość ponad metra. Z kolei 700-mililitrowy zbiornik na brudną wodę automatycznie oddziela śmieci stałe od płynów, co jest genialnym ułatwieniem przy opróżnianiu i skutecznie zapobiega powstawaniu nieprzyjemnych zapachów.
Na jednym ładowaniu Xiaomi Mijia Floor Scrubber 5 potrafi pracować nieprzerwanie przez 45 minut, co według producenta pozwala na umycie nawet 334 metrów kwadratowych powierzchni – czyli spokojnie posprzątamy całe, nawet spore mieszkanie na jednym wdechu. Wiadomo, akurat z tym zawsze bywa różnie i rzeczywisty czas pracy może się trochę różnić od obietnic, jednak w większości przypadków bez problemu powinniśmy dać radę posprzątań mieszkanie. No, chyba że ktoś mieszka w wielopoziomowym domu, bo tu już pewnie trzeba będzie podładować sprzęt w międzyczasie.

I na koniec coś, co osobiście uwielbiam w tego typu sprzętach – brak konieczności samodzielnego mycia mopa. Tak, czasem zdarza mi się o tym zapomnieć i później dobrze wiemy, jak to się kończy. Xiaomi pewnie też wie, dlatego po odłożeniu mopa do bazy ładującej, wystarczy nacisnąć jeden przycisk, by uruchomić w pełni automatyczny cykl samoczyszczenia. Urządzenie dokładnie wypłucze wałek, a następnie użyje gorącego powietrza o temperaturze 100°C, aby idealnie wysuszyć zarówno szczotkę, jak i filtr. Cały ten proces schnięcia generuje hałas na poziomie zaledwie 45 dB, czyli przypomina cichy szum domowej lodówki. Można więc zapomnieć o stęchłej, wiecznie wilgotnej szmacie i brzydkich zapachach w schowku.
Na ten moment urządzenie zadebiutowało w przedsprzedaży na chińskim rynku w cenie 1645 juanów, czyli około 900 złotych. Dużo? Mało? Jak zwykle – to zależy. Myślę jednak, że ten sprzęt idealnie nada się do domów, które są często narażone na mokre zabrudzenia. Oczywiście większość robotów sprzątających ma dzisiaj funkcję mopowania, ale gdy w grę wchodzą gorsze plamy, mogą sobie z tym nie radzić. Tutaj Xiaomi położyło nacisk zwłaszcza na mycie podłóg i jeśli macie zwierzaki albo dzieci (lub jedno i drugie), to może być prawdziwe zbawienie w walce ze śladami brudnych łapek, rozlanymi soczkami i innymi mokrymi zabrudzeniami niewiadomego pochodzenia.
