Mijia Shoe Washer 3kg to kompaktowy sprzęt, który kosztuje obecnie mniej niż 500 złotych. Stworzono go tylko po to, by zajmował się praniem naszych brudnych Adidasów i trampek. Trochę przesada? Cóż, może, ale skoro producent coś takiego stworzył, najwyraźniej popyt na pralkę do butów jest większy niż można by przypuszczać.
Mniejsza niż szafka nocna, a zmieści cztery pary naraz
Wizualnie urządzenie idealnie wpisuje się w dobrze znaną, sterylnie białą i minimalistyczną estetykę linii Mijia. Prawdziwym majstersztykiem jest tu jednak zagospodarowanie przestrzeni. Pralka zajmuje na podłodze zaledwie 0,18 metra kwadratowego. Dla porównania, klasyczne małe pralki ładowane od góry potrzebują przynajmniej 0,25 m², co oznacza, że nowość od Xiaomi bez problemu wciśnie się na mały balkon, do ciasnej pralni czy ciemny kąt łazienki.
Mimo tak miniaturowych gabarytów, bęben o pojemności 3 kg bez trudu mieści od dwóch do czterego par obuwia jednocześnie – od masywnych sneakersów, przez buty sportowe i codzienne trampki, aż po dziecięce buciki i klapki. Przed wrzuceniem obuwia do środka nie musimy nawet wyciągać ze sznurowadeł, co jest raczej koniecznością przy zwykłej pralce. Cała obsługa sprowadza się do podniesienia klapy, wrzucenia sprzętu i kliknięcia jednego przycisku.

Z racji, że to sprzęt nastawiony na czyszczenie butów, Xiaomi postarało się, by na pokładzie znalazła się odpowiednia technologia. Zamiast zwykłego mieszania wody, jak w tradycyjnym praniu ubrań, zastosowano tutaj wirnik o wysokiej prędkości obrotowej, który generuje trójwymiarowy strumień wody 3D. Woda dociera głęboko we wnętrze cholewki, wkładki oraz podeszwy, zmywając uporczywy brud z błota, trawy czy potu.
Głównym orężem w walce z brudem są jednak trzy warstwy specjalnych szczotek, które fizycznie szorują powierzchnię buta i wnikają w trudno dostępne zakamarki bieżnika podeszwy. Xiaomi chwali się w materiałach współczynnikiem czyszczenia na poziomie 0,9, ale prawdziwe wrażenie robią dane dotyczące higieny.

Pralka została zaprojektowana też tak, by eliminować bakterie i grzyby odpowiedzialne za nieprzyjemne zapachy oraz problemy skórne. Ciężko powiedzieć, jak jest w rzeczywistości, jednak na papierze Xiaomi deklaruje 99% skuteczności w usuwaniu Trichophyton rubrum, czyli grzyba będącego główną przyczyną grzybicy stóp. Równie skutecznie radzi też sobie z eliminacją bakterii E.coli, bo skuteczność jest na poziomie ponad 99,6% do 99,8%. Natomiast po zakończonym cyklu pralka sama wypłukuje osad i piasek z wnętrza, dzięki czemu brud nie przejdzie na kolejną parę.
Do dyspozycji użytkownika oddano osiem zróżnicowanych programów, dostosowanych do różnego typu obuwia. Mamy tu pranie standardowe, intensywne, antybakteryjne, uniwersalne, płukanie z wirowaniem, samo wirowanie, czyszczenie bębna oraz szybki program Quick Wash, który uwija się w zaledwie 20 minut. Dostępna jest też funkcja opóźnionego startu do 24 godzin, dokładnie tak samo, jak w zwykłej pralce.

Chyba najbardziej zaskoczyło mnie w tym sprzęcie coś, co w ogóle nie jest związane z praniem butów. Otóż, w przeciwieństwie do dużych pralek domowych Xiaomi (jak chociażby flagowych modeli 12 kg), ta mała konstrukcja nie posiada integracji z systemem smart home HyperOS Connect. I w sumie trudno uznać to za wadę – to proste, zadaniowe urządzenie, które ma po prostu szybko i skutecznie umyć utytłane buty.
Czy pralka do butów jest każdemu z nas niezbędna do życia? Oczywiście, że nie, jednak dla rodziny z dziećmi to może być prawdziwe wybawienie. Zamiast katować się nad umywalką po wizycie w parku albo co gorsza, niszczyć normalną pralkę, wystarczy włożyć buty do tego sprzętu, odczekać i będą idealnie czyste. To też świetna opcja dla sportowców i w zasadzie każdego, kto ma miejsce w domu, trochę wolnych środków i chce sobie ułatwić życie.
Źródło: IThome
