Xiaomi zdaje sobie z tego sprawę i dlatego od dawna powtarza swoją wizję połączonego świata pod hasłem integracji domu, samochodu i smartfona. Teraz ten koncept jest jeszcze widoczny, a to za sprawą debiutu dwóch nowych urządzeń z serii Mijia – kompaktowej pralki Mijia Front Load Washer 7kg oraz potężniejszej pralko-suszarki Mijia Front Load Washer Dryer Pro 10kg.
Nie w każdej łazience zmieści się potężna pralka
Niezależnie od naszych osobistych preferencji, dla większości z nas zakup AGD jest uzależniony nie tylko od portfela, ale też od miejsca, jakie mamy w domu. Co z tego, że podoba nam się wielka pralka, skoro w łazience się nie zmieści? Na szczęście dziś mniejsze gabaryty nie oznaczają automatycznie, że musimy rezygnować z funkcjonalności urządzenia.
Mniejszy model z nowej linii stawia przede wszystkim na rozsądne gospodarowanie przestrzenią. Głębokość korpusu wynosząca niewiele ponad 42 centymetry ułatwia wkomponowanie urządzenia w mniejsze wnętrza, bez konieczności rezygnowania z pojemnego bębna. Zamiast tradycyjnych, fizycznych pokręteł dostajemy gładki, biały front wykończony kolorowym panelem dotykowym, co nadaje całości nowoczesnego, mocno minimalistycznego charakteru.

Prawdziwa różnica ujawnia się jednak w sposobie, w jaki wchodzimy w interakcję ze sprzętem. Połączenie z aplikacją Xiaomi Home otwiera dostęp do kilkudziesięciu zróżnicowanych programów prania, ale przede wszystkim pozwala sterować cyklem z dowolnego miejsca na świecie. Zintegrowany asystent wykorzystuje algorytmy, by uczyć się naszych codziennych nawyków i podpowiadać najczęściej wybierane opcje, a bezprzewodowe aktualizacje mają z czasem wprowadzać nowe optymalizacje. Do tego dochodzi wysoka efektywność energetyczna oraz programy parowe eliminujące drobnoustroje, co docenią zwłaszcza rodzice małych dzieci i alergicy.
Jedno urządzenie zamiast dwóch
Drugi z debiutujących modeli, wariant Pro o pojemności 10 kilogramów, kierowany jest do osób, które kategorycznie nie chcą tracić czasu ani miejsca na osobne suszarki czy przekładanie mokrych ubrań z kosza do kosza i męczenie się z ich późniejszym rozwieszaniem.
Poza klasycznym cyklem prania urządzenie oferuje pełnoprawne suszenie, nad którym czuwają czujniki wilgotności, mierzące ten parametr w czasie rzeczywistym. System sam decyduje, kiedy ubrania są idealnie suche, chroniąc delikatne tkaniny przed przesuszeniem i skurczeniem. Są to bardzo potrzebne funkcje, bo czasem standardowe programy mogą nie wystarczyć.

Na tym wygoda się nie kończy, bo Xiaomi dodało tu jeszcze automatyczny dozownik detergentu i płynu do płukania. Wlewamy je do odpowiednich pojemników i możemy zapomnieć o zagraconym blacie pralki i ręcznym odmierzaniu przy każdym praniu. Sprzęt sam pobiera odpowiednią ilość środków w zależności od wagi ładunku. Dla oszczędzających czas też się coś znajdzie – błyskawiczne programy pozwalają odświeżyć lekko zabrudzoną odzież w zaledwie kilkanaście minut.
Spory nacisk położono również na higienę samego urządzenia. Pralko-suszarka ma rozbudowany system samooczyszczenia, a automatyczne płukanie usuwa kłaczki z kanałów powietrznych suszarki, a wysoka temperatura czyści bęben, szufladę na chemię oraz uszczelki drzwi. Nie trzeba więc o tym pamiętać, a bądźmy szczerzy, wciąż nie wiele osób regularnie myje swoją pralkę, pozwalając na rozwijanie się w niej brudu i pleśni.
Mała lub duża z suszarką? Ty wybierasz
Obie pralki są już dostępne w Polskiej sprzedaży i jak zwykle, gdy mowa o AGD od Xiaomi, mamy naprawdę bardzo rozsądne ceny. Kompaktowy model o załadunku 7 kg wyceniono na 1399 złotych, natomiast za flagową pralko-suszarkę z serii Pro trzeba zapłacić 2599 złotych. Osobiście polecam kupować je online, bo dostajecie przy tym usługę bezpłatnego odbioru i recyklingu starego sprzętu.
Patrząc na nową ofertę producenta od razu widać, że Xiaomi nie próbowało na siłę upchnąć niepotrzebnych bajerów, tylko stworzyło modele nastawione przede wszystkim na praktyczność. Są inteligentne, mają nowoczesne funkcje, ale takie, z których będziemy korzystać. Wbrew pozorom obecnie nie jest to aż takie oczywiste, bo wielu producentów nadal stawia raczej na rozwiązania dobrze brzmiące na plakatach marketingowych, a w rzeczywistości nieprzydatne dla większości użytkowników.
