Na szczęście z pomocą przychodzi Xiaomi, które słynie z tego, że lubi brać na warsztat nudne urządzenia codziennego użytku i nadawać im nowoczesny, niezwykle praktyczny sznyt. Do rodziny domowego sprzętu dołącza właśnie prasowalnica Mijia Pressurized Steam Iron – stojący system parowy wyceniony na rynku chińskim na niezwykle atrakcyjną kwotę około 320 złotych.
Moc, ciśnienie i parowanie na wskroś
Wszystko sprowadza się tutaj do potężnego systemu grzewczego o mocy 2200 W oraz elektromagnetycznej pompy generującej ciśnienie na poziomie aż 500 kPa. Jak zwykle takie suche liczby niewiele nam mówią, ale w praktyce oznacza to po prostu stałą, niezwykle silną emisję pary o temperaturze sięgającej 135°C z natężeniem 40 gramów na minutę. Zamiast męczącego machania żelazkiem po tej samej krawędzi, wyrzut gorącej pary wnika głęboko w strukturę włókien, eliminując wszelkie zagniecenia. Jeśli wierzyć zapewnieniom, tak wysokie ciśnienie bez trudu przebija się przez nawet osiem warstw jedwabiu czy grube materiały płaszczy i garniturów, rozprostowując zagniecenia w kilka sekund.

Co niezmiernie ważne, rozwiązano tu jeden z najbardziej irytujących problemów klasycznych parownic. Jeśli korzystaliście kiedyś ze słabszych urządzeń tego typu, to zapewne kojarzycie ten moment – bluzka wydaje się gładka, ale kiedy ją dotkniemy, to okazuje się również wilgotna, przez co jej założenie jest niemożliwe. By tego uniknąć, Xiaomi zastosowało podwójny system podgrzewania oraz ceramiczną stopę, co drastycznie redukuje kondensację pary. Przy okazji tak wysoka temperatura eliminuje do 99,99% bakterii i drobnoustrojów, co docenią zwłaszcza alergicy oraz rodzice małych dzieci. W ten sposób można również łatwo odświeżać płaszcze przed zimą czy garnitury, które przeleżały długo w szafie.
Wygoda, która oszczędza Twój kręgosłup
To, co najbardziej ujmuje w konstrukcji Mijia Pressurized Steam Iron, to przemyślana ergonomia. Zamiast sztywnego stelaża dostajemy zintegrowaną deskę do prasowania, której kąt nachylenia można płynnie regulować w zakresie od 0 do 90 stopni. Chcesz błyskawicznie odświeżyć wiszącą sukienkę? Blokujesz pionowo. Wolisz rozłożyć koszulę po przekątnej? Ustawiasz kąt 45 stopni. A jeśli potrzebujesz klasycznego, mocnego docisku przy spodniach w zaprasowany kant – kładziesz deskę całkowicie na płasko.

Projektanci pomyśleli również o małych, ale jakże istotnych detalach, które decydują o wygodzie użytkowania. Wszystkie przyciski regulacji mocy i strumienia pary umieszczono bezpośrednio na uchwycie żelazka, dzięki czemu nie trzeba za każdym razem schylać się do stacji bazowej. Kiedy odkładamy uchwyt na chwilę, by poprawić rękaw, wbudowany czujnik automatycznie wstrzymuje emisję pary. Z kolei w bazie mieści się aż 2-litrowy zbiornik na wodę, który zapewnia ponad 40 minut ciągłej pracy – to wystarczy na wyprasowanie jakichś 17 koszul, choć wiadomo, wszystko zależy od trybu i stopnia zagnieceń. Mimo wszystko nie trzeba będzie co chwilę dolewać wody, a to plus.
Mądry sprzęt, który po prostu robi swoje
Fajnie widzieć, że innowacje w segmencie domowym nie muszą polegać na wpychaniu na siłę kolorowych ekranów, sztucznej inteligencji czy skomplikowanych aplikacji do każdego przedmiotu. Czasem najlepsza technologia to po prostu taka, która ułatwia życie, oferuje konkretną moc i zdejmuje z naszych barków nieprzyjemne zadania. Nawet jeśli ta parownica nie uprasuje za nas, to upraszcza cały ten proces.

Mijia Pressurized Steam Iron daje dokładnie to, czego oczekujemy od nowoczesnego AGD: bezproblemowe działanie, wszechstronność oraz bezpieczeństwo dla delikatnych tkanin. Na ten moment urządzenie zadebiutowało na rynku chińskim, ale biorąc pod uwagę zainteresowanie sprzętem tej marki, pozostaje tylko czekać na europejską premierę. Z takim pomocnikiem w domu składana deska, zwykłe żelazko i stary generator pary mogą wreszcie powędrować na zasłużoną emeryturę.
