Xpeng IRON w blasku fleszy. Humanoid, który uczy się na własnych upadkach

Spektakularny sukces i viralową wpadkę często dzieli bardzo cienka granica. Przekonał się o tym chiński producent samochodów elektrycznych, Xpeng, który postanowił zabrać swojego najnowszego humanoida, model IRON, na spacer do jednego z centrów handlowych w Shenzhen.
...

Wydarzenie to miało być pokazem siły i zapowiedzią masowego wdrożenia maszyn w 2026 roku i chociaż robot zaimponował tłumom swoją posturą i “modelowym” chodem, to jeden niefortunny moment sprawił, że o pokazie mówi dziś cały internet. IRON, mimo swojej zaawansowanej konstrukcji, stracił równowagę i upadł na oczach widzów, przypominając nam wszystkim, że droga do pełnej autonomii maszyn wciąż jest wyboista.

Xpeng IRON to nie jest zwykła maszyna zamknięta w metalowej puszce. To owoc wieloletnich prac nad naśladowaniem ludzkiej biologii

Robot mierzy 178 cm wzrostu i waży 70 kg, co sprawia, że jego proporcje niemal idealnie odpowiadają dorosłemu człowiekowi. Konstruktorzy postawili na unikalne podejście do budowy ciała – wewnątrz urządzenia znajduje się kręgosłup o pięciu stopniach swobody oraz zaawansowana struktura bioder, które mają zapewniać płynność ruchu. Co ciekawe, pod zewnętrzną powłoką ukryto warstwę „powięzi” – wydrukowaną w 3D kratownicę, która imituje ludzkie mięśnie. Taka budowa ma nie tylko nadawać robotowi cieplejszy, bardziej ludzki wygląd, ale też tłumić wibracje i eliminować szarpane ruchy typowe dla starszych konstrukcji dwunożnych.

Za inteligencję IRON-a odpowiadają trzy chipy Turing AI, które potrafią przetworzyć 2,25 biliona operacji na sekundę. Dzięki systemowi Vision-Language-Action robot błyskawicznie analizuje obraz oraz dźwięk, co pozwala mu na interakcję z otoczeniem w czasie rzeczywistym. Z kolei jego dłonie, posiadające 22 stopnie swobody, są na tyle precyzyjne, by radzić sobie z delikatnymi przedmiotami. Całość zasila lekka bateria ze stałym elektrolitem, która ma oferować długi czas pracy przy minimalnym ryzyku przegrzania.

Czytaj też: Unitree G1 rzuca wyzwanie arktycznej zimie i wychodzi z tego starcia zwycięsko

Niestety, nawet tak zaawansowany hardware nie uchronił robota przed wpadką w Shenzhen. Po udanym pokazie „catwalku” na środku sceny, IRON nagle stracił stabilność stojąc w miejscu i runął do tyłu. Pracownicy obsługi próbowali zamortyzować upadek, ale maszyna i tak wylądowała twarzą do ziemi. Następnego dnia zespół Xpeng był już ostrożniejszy – robot pozostał przypięty do ramy zabezpieczającej, skupiając się na interakcjach edukacyjnych z dziećmi i odpowiadaniu na pytania, zamiast ryzykować kolejny spacer.

Wyzwania na drodze do masowej produkcji

Upadek w Shenzhen stał się tematem numer jeden na chińskich platformach społecznościowych, ale dla inżynierów Xpeng to przede wszystkim cenna lekcja. CEO firmy, He Xiaopeng, od dawna zapowiada, że roboty IRON mają trafić do sprzedaży detalicznej, a później do domów i miejsc pracy. Ten incydent pokazuje jednak, że utrzymanie równowagi w dynamicznym, ludzkim środowisku jest znacznie trudniejsze niż w kontrolowanych warunkach laboratoryjnych.

Czytaj też: Themis Gen 2.5 to humanoid, który nie musi się zatrzymywać, by pracować

Mimo wpadki, IRON wciąż imponuje prędkością chodu (do 2 metrów na sekundę) oraz zdolnością do pochłaniania wstrząsów przez stopy, co ma mu pozwalać na poruszanie się po nierównych powierzchniach. Xpeng trenuje swoje systemy na tysiącach godzin danych o ludzkim ruchu, dążąc do tego, by ich maszyny były nie tylko sprawne, ale i bezpieczne w bezpośrednim kontakcie z człowiekiem. Nagrania z Shenzhen, choć nieco pechowe, udowodniły też jedno – robot potrafi nawiązać autentyczny kontakt z publicznością, co jest kluczowe dla jego przyszłej roli w handlu. Jeśli Xpeng wyciągnie wnioski z tej lekcji, planowane na ten rok masowe wdrożenie może okazać się faktycznym przełomem, a my zapamiętamy ten upadek jako jedynie anegdotę z trudnych początków ery robotów.