Wtaczająca się do pokoju piłeczka, niezależnie od jej rozmiaru i nawet prędkości owego toczenia jest zapowiedzią odwiecznego starcia pomiędzy piłkami a pieskami. To zapowiedź walki psa z narzędziem, to jest zwiastun ogromu frajdy i kto wie, może nawet potłuczonych szklanek. Mimo to piłek nie ma nigdy dość, a ta myślę, że w końcu dotrzyma towarzystwa pieskowi, który zostaje sam w domu.
Wiem, co dostanie mój piesek na święta. To będzie jej ulubiona piłeczka!
Nie ma niczego tak przyjemnego w kontakcie człowieka i jego zwierzęcia jak wspólna zabawa. A przynajmniej do momentu, w którym trzeba ponownie podnieść z podłogi ślinioną zabawkę i rzucić ją na drugi koniec pokoju, podczas gdy własne zmęczenie po całym dniu pracy sugeruje raczej kanapowy reset. Zrozumienie psiej potrzeby stałego ruchu i stymulacji bywa trudne, zwłaszcza gdy pupile spędzają kilka godzin dziennie w samotności, czekając na powrót domowników.
Właśnie w takich momentach technologia wkracza do świata czworonogów, serwując rozwiązania, które jeszcze kilka lat temu były marzeniem. Cheerble Wicked Ball Air nie jest bowiem zwykłym kawałkiem gumy, który po prostu leży w kącie i czeka, aż ktoś go złapie w swoje kiełki. To małe, sprytne urządzenie, które dosłownie żyje własnym życiem.
Co sprawia, że ta niepozorna kulka ma szansę stać się absolutnym hitem w psiej codzienności? Przede wszystkim fakt, że reaguje na dotyk. Wystarczy pchnięcie łapą lub trącenie pyszczkiem, aby zabawka uaktywniła swój wewnętrzny silnik. Piłka zaczyna się wtedy:
- Obracać i toczyć w nieprzewidywalnych kierunkach,
- Podskakiwać, udając uciekającą zwierzynę,
- Migać kolorowymi światłami LED, co natychmiast przyciąga wzrok i budzi instynkt łowiecki.
Psa nie da się łatwo oszukać prostym schematem i jeśli zabawka porusza się zawsze tak samo, szybko traci w jego oczach swój magnes. Cheerble rozwiązuje ten problem poprzez algorytmy losowego ruchu, które sprawiają, że czworonóg nigdy do końca nie wie, w którą stronę potoczy się jego nowa “ofiara”.
Inteligentny odpoczynek i trwała konstrukcja
Największą zmorą interaktywnych zabawek bywa fakt, że potrafią one wykończyć psa na śmierć lub – co gorsza – same rozładowują się po dziesięciu minutach intensywnego pościgu. Tutaj zastosowano niezwykle przemyślany system cyklu zabawy. Zabawka oferuje 10 minut aktywnej pracy, po czym automatycznie przechodzi w 30-minutowy tryb uśpienia. W tym czasie pies ma szansę wyrównać oddech, napić się wody i ochłonąć. Jeśli jednak w trakcie pauzy trąci piłkę łapą, cykl uruchamia się na nowo. To idealny balans pomiędzy angażowaniem psiej uwagi a dbaniem o jego odpoczynek psychiczny i fizyczny.

Koniec z nudą pod nieobecność właścicieli
Samotność w czterech ścianach bywa dla psów trudna i tak samo dla właścicieli, którzy myślami błądzą do osamotnionego pieska. Niektóre zaś tak tęsknią, że raczej już niczego nie zniszczą, lecz mogą wołać za właścicielem, utrudniając życie sąsiadów. Wynika to zazwyczaj ze zwykłego braku zajęcia. Zabawki takie jak ta niewielka i “samodzielna” piłeczka potrafią skutecznie przekierować uwagą zwierzęcia na bezpieczny tor. Zamiast płaczu, kochany czworonóg skupia swoją energię na polowaniu na świecącą, skaczącą kulkę.
Ładowanie przez przewód USB eliminuje konieczność ciągłej wymiany baterii, a solidny akumulator pozwala na wielogodzinną zabawę w ciągu dnia.
Źródło: reedog
