powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Podróże

Z tymi walizkami naprawdę chciałabym podróżować. Nie tylko wyglądają świetnie, ale też mają sens

To normalne, że podczas podróży chcę, by moja walizka dobrze się prezentowała, kiedy pokonuję korytarze lotniska, wsiadam do pociągu albo czekam już przy taśmie na odbiór swojego bagażu. Dlatego producenci dużą wagę skupiają właśnie na wyglądzie swoich produktów, wprowadzając nowe kolory, limitowane edycje, designerskie wzory i coraz bardziej luksusowe wykończenia. Tylko że coraz częściej zapomina się o tym, że jednak funkcjonalność to coś, czego nawet najbardziej designerski wzór nam nie zastąpi.

J
Joanna Marteklas
2h temu·4 minuty·
Z tymi walizkami naprawdę chciałabym podróżować. Nie tylko wyglądają świetnie, ale też mają sens
Chcesz czytać więcej treści jak „Z tymi walizkami naprawdę chciałabym podróżować. Nie tylko wyglądają świetnie, ale też mają sens"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Dlatego seria Tank od marki 4MYTU od razu zwróciła moją uwagę. Na pierwszy rzut oka są to zwykłe, świetnie prezentujące się walizki, ale kiedy zajrzymy głębiej, to okazuje się, że firma przede wszystkim skupiła się na rozwiązaniu codziennych problemów osób podróżujących. To przykład produktu zaprojektowanego nie przy biurku projektowym, ale jakby bezpośrednio na lotnisku, w kolejce do kontroli bezpieczeństwa i przy bramce odlotów.

Walizka dla ludzi, którzy naprawdę podróżują

To może brzmieć zabawnie, bo przecież dla kogo innego są niby produkowane walizki? Jednak czasem mam wrażenie, że niektórzy projektanci traktują je raczej jak coś w rodzaju większej torebki. Ma dobrze się prezentować, a ewentualne problemy ze znalezieniem czegokolwiek ludzie zignorują. Otóż nie. Kiedy stoimy w kolejce do kontroli bezpieczeństwa, ostatnie, o czym marzymy, to gorączkowe przekopywanie bagażu w poszukiwaniu laptopa, paszportu albo ładowarki, które zazwyczaj oznacza otwarcie całej walizki i wyciąganie połowy jej zawartości, bo twórcy nie pomyśleli, by dodać jakieś kieszenie czy przegródki, w których można byłoby to umieścić.

To właśnie ten problem próbuje rozwiązać seria Tank. Jej najbardziej charakterystycznym elementem jest zewnętrzna kieszeń Front Pocket, która pozwala przechowywać laptop, dokumenty podróżne czy przewody w miejscu dostępnym natychmiast po otwarciu. Bez rozpinania całego bagażu i bez rozwalania starannie złożonych ubrań. To jeden z tych pomysłów, które wydają się oczywiste dopiero wtedy, gdy ktoś w końcu je zrealizuje. Niedawno byłam z koleżanką kupować walizkę i wierzcie mi, niewiele modeli oferowało coś takiego.

Dalej 4MYTU zadbało też o odpowiedni uchwyt. To nadal jest teleskopowa rączka służąca do ciągnięcia bagażu, ale i na nią projektanci mieli pomysł. Pomyślcie teraz – czy podróżując macie ze sobą tylko walizkę? Zapewne nie. Mamy jeszcze torebkę, w zimniejsze dni kurtkę, może kubek, a na pewno telefon. Co z tym wszystkim zrobić? W serii Tank dostajemy specjalny, składany uchwyt, który pozwoli nam poradzić sobie z tymi wszystkimi dodatkowymi przedmiotami zajmującymi nasze ręce.

Jednak te wszystkie udogodnienia potrafią pójść w zapomnienie w chwili, gdy trzeba pociągnąć walizkę nie po lotniskowych gładkich posadzkach, tylko po brukowanych uliczkach czy starych peronach hotelowych. Kiedyś, lecąc do Londynu, straciłam kółko już na chodniku i dalsza podróż była istną masakrą, dlatego naprawdę doceniam, że 4MYTU pamiętał też o tym. W serii Tank firma postawiła na podwójny system łożysk, amortyzację oraz koła wykonane z miękkiego poliuretanu. Producent przekonuje, że zostały one zaprojektowane z myślą o wieloletnim użytkowaniu, a nie tylko o pierwszych kilku podróżach po idealnie gładkich powierzchniach i to się ceni. W dodatku są w różnych kolorach, więc można tu trochę poszaleć z konfiguracją.

Najbardziej radykalną zmianę widać jednak po otwarciu modelu Tank Trunk. Producent zrezygnował z tradycyjnego układu typu “50/50”, w którym walizka dzieli się na dwie równe części. Zamiast tego zastosowano bardziej pionową konstrukcję organizacji przestrzeni. Pomysł wynika z prostego założenia: współczesny podróżnik nie zawsze rozpakowuje się całkowicie po przyjeździe do hotelu. Często otwiera walizkę kilka razy dziennie, wyciąga pojedyncze rzeczy, reorganizuje zawartość i rusza dalej. Nowe wnętrze ma lepiej odpowiadać właśnie takiemu stylowi podróżowania.

Detale, które robią różnicę

Choć funkcjonalność jest tutaj najważniejsza, trudno nie wspomnieć o kolorze Blush Pink. W świecie walizek od lat dominują czerń, granat i różne odcienie szarości. 4MYTU postanowiło pójść w zupełnie innym kierunku. Pastelowy róż i inne piękne odcienie nie są tylko elementem stylistycznym, ale również praktycznym. Trudno pomylić taką walizkę z dziesiątkami niemal identycznych modeli krążących po lotniskowych taśmach bagażowych. Jednocześnie producentowi udało się zachować elegancki charakter, unikając efektu krzykliwej kolorystyki.

Lista zalet obejmuje również kilka rozwiązań, które coraz częściej pojawiają się w nowoczesnych walizkach premium. Obudowę wykonano z poliwęglanu pochodzącego z recyklingu, a wnętrze wykorzystuje materiały stworzone z przetworzonych tworzyw sztucznych. Producent zastosował także wymienne koła, co wpisuje się w coraz popularniejszą filozofię naprawiania zamiast wyrzucania. Na pokładzie znalazły się również porty USB-A i USB-C do podłączenia powerbanku, regulowany uchwyt o kilku wysokościach oraz funkcja rozszerzenia pojemności dla osób, które regularnie wracają z podróży z większą liczbą rzeczy, niż planowały zabrać.

Wszystko to pokazuje, że 4MYTU faktycznie podeszło do tego z głową. To nie jest zbiór pojedynczych funkcji, tylko nowe podejście do produktu. Widać, że ktoś najpierw zastanowił się, jak naprawdę wygląda współczesne podróżowanie, a dopiero później zaczął projektować walizkę. Efekt jest dość prosty: bagaż ma przestać być przeszkodą, którą trzeba nieustannie organizować i kontrolować. Ma po prostu działać. A jeśli przy okazji dobrze wygląda w hotelowym lobby, na lotnisku czy w pociągu – tym lepiej.

Oczywiście, za to wszystko trochę trzeba zapłacić. Do wyboru jest sporo różnych modeli, w zależności od potrzeb i rozmiaru, a ceny zaczynają się od 325 dolarów.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Z tymi walizkami naprawdę chciałabym podróżować. Nie tylko wyglądają świetnie, ale też mają sens"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX