Często żartuje się, że damskie torebki są jak czarna dziura. Im większy model, tym więcej rzeczy w środku, a znalezienie czegoś, zwłaszcza przez osobę postronną, graniczy tam z cudem. Co więc zrobiło wspomniane studio? Stworzyło model Roomy V2, wyposażony… w system oświetlenia.
Koniec z bezdenną otchłanią i szukaniem kluczy po omacku
Choć samo umieszczenie lampki w środku brzmi banalnie, to tutaj na tym się nie skończyło. Twórcy zaczęli bowiem od samego szkieletu, stawiając na dwudzielną, symetryczną strukturę. O tym bowiem jeszcze nie wspomniałam – ta torebka się rozkłada. Zamiast jednej wielkiej komory, po odpięciu bocznych, skórzanych klinów torebka otwiera się szeroko lub rozkłada całkowicie na płasko na dwie doskonale widoczne połowy. Przypomina to ścienny organizer narzędziowy przeniesiony w świat mody – każda rzecz ma tu swoje ściśle przypisane miejsce na ściankach, dzięki czemu centralna komora pozostaje wolna na większe przedmioty.

Nie ma co jednak ukrywać, że to oświetlenie jest tu największym hitem. W ściankę torebki wbudowano ukryty obwód zasilany zwykłą, łatwo wymienną baterią. Aby rozświetlić wnętrze delikatnym, dyskretnym światłem, nie trzeba szukać żądnych guzików – wystarczy lekko podnieść skórzaną wypustkę z logo ENTE. Z zewnątrz nikt się nawet nie domyśli, że wewnątrz kryje się jakakolwiek elektronika, co oszczędza nam widoku „gadżeciarskiego” sprzętu, zachowując czysty, elegancki profil.

Przemyślanych, małych patentów jest tu zresztą znacznie więcej i naprawdę widać, że ktoś tworzył tę torebkę nie dla wyglądu, a po to, by ktoś, kto z niej korzysta miał wygodne życie. Znajdziemy tu więc elastyczną smycz na klucze, pozwalającą otworzyć drzwi lub przyłożyć kartę dostępową bez konieczności zdejmowania torebki z ramienia. Do tego jest specjalne zapięcie magnetyczne, które łatwo można obsłużyć jedną ręką. Jest ukryta skrytka na dokumenty czy gotówkę i większa komora na sprzęt, taki jak mały laptop czy tablet. Pasek zamykający kieszeń na laptopa służy jednocześnie jako bezpieczny uchwyt na kolczyki, a na bocznej ściance umieszczono odpinaną pętlę na łańcuszki i pierścionki, co zapobiega ich plątaniu czy rysowaniu o metalowe elementy.
Nadal wygląda jak elegancka torebka
Największym sukcesem ENTE Roomy V2 jest fakt, że pomimo upchnięcia wewnątrz tak pokaźnego zestawu udogodnień, torebka na zewnątrz wciąż wygląda jak klasyczny, elegancki element wysokiej mody, a nie naramienny organizer dla geeków.

Galanteria szyta jest z najwyższej jakości licowej skóry w dwóch wykończeniach (gładkim oraz o strukturze groszkowej) z gęstością ściegu na poziomie 8–9 na cal. Zastosowano tu masywne mosiężne zamki i metalowe okucia. Zespół stojący za marką prowadził w latach 2019–2023 własną fabrykę butów i toreb w Indiach, dzięki czemu doskonale zna realia produkcji, jakość garbników i łańcuchy dostaw.
Projekt trafił na platformę Kickstarter (kampania prowadzona jest we współpracy z partnerem z Frankfurtu) i z miejsca przyciągnął uwagę miłośników wzornictwa użytkowego oraz praktyczności. Ja się temu kompletnie nie dziwię, bo czegoś takiego wielu kobietom brakowało. Wreszcie ktoś udowodnił, że piękno i bezkompromisowa funkcjonalność mogą iść ze sobą w parze, a duża torebka nie musi być pojemnikiem bez dna, w którym znalezienie czegokolwiek jest niczym wyprawa archeologiczna.
Źródło: Kickstarter
