Naukowcy skupieni wokół profesora Russella Graya z University of Auckland wykorzystali w swoich badaniach dość oryginalną metodę. Za pomocą skomplikowanej analizy komputerowej słownictwa przeanalizowali oni po 210 najczęściej używanych słów z 400 języków austronezyjskich. Wśród jednostek leksykalnych były słowa oznaczające nazwy zwierząt, kolory, cyfry czy najprostsze czasowniki. Po uporządkowaniu w pary słów najbardziej podobnych do siebie pod względem brzmienia naukowcy stworzyli kilka modeli komputerowych przedstawiających, w jaki sposób doszło do zasiedlenia terytorium Oceanii. 

Russell Gray podkreśla, że austronezyjska rodzina językowa jest jedną z najbardziej licznych – w jej skład wchodzi około 1200 języków, którymi mówi się na terytorium wysp Pacyfiku. Natomiast zasiedlenie Oceanii jest jednym z najważniejszych prehistorycznych procesów migracyjnych. Na podstawie tego, jak ewoluowały języki i jak zmieniały się związki pomiędzy nimi, naukowcy wywnioskowali, w jaki sposób ludność, która tymi językami mówi, ulegała terytorialnemu rozprzestrzenieniu.

Pierwsze języki austronezyjskie pojawiły się na Tajwanie około 5200 lat temu. Tysiąc lat później uległy one rozpowszechnieniu na terytorium współczesnych Filipin. Kolejne tysiąclecie charakteryzowało się szybkim transferem języków na terytorium o powierzchni około 7 tys. km (aż do Polinezji). Po opanowaniu wysp Fidżi, Samoa i Tonga proces rozpowszechniania się języków uległ zahamowaniu na tysiąc lat, a następnie wznowił się na terytorium Nowej Zelandii, Hawajów i Wyspy Wielkanocnej. Kolebką ludności Oceanii jest więc Tajwan.

„Według nas takie skokowe rozpowszechnienie języków związane jest z rozwojem nowych technologii, na przykład z pojawieniem się lepszych łodzi kanoe, które umożliwiły pokonywanie większych odległości” – twierdzi Simon Greenhill, jeden z autorów badania.  

Co ciekawe, nad sporną kwestią, w jaki sposób doszło do zasiedlenia Oceanii, pracują również naukowcy innych dziedzin. Niedawno biolodzy z Instytutu im. Maxa Plancka i  University College Cork w Irlandii stwierdzili, że trasy wędrówek ludów, a więc i proces zasiedlania Australii i Pacyfiku, zrekonstruować można za pomocą bakterii żołądkowych — Helicobacter pylori. Bakterie te na każdym kontynencie występują bowiem w innej formie. Dane, jakie naukowcy otrzymali z instytutów badawczych i szpitali Australii, Tajwanu, Nowej Gwinei i innych regionów Pacyfiku przyniosły nieoczekiwane rezultaty. Dwie różniące się od siebie formy Helicpbacter pylori dowodzą, że mieszkańcy Australii i wysp Pacyfiku dotarli do tych miejsc dwoma niezależnymi trasami. JSL

źródło: www.auckland.ac.nz