Ekspedycja prowadzona przez Schmidt Ocean Institute u wybrzeży Półwyspu Kalifornijskiego przyniosła nieoczekiwane odkrycia. W ciągu zaledwie 33 dni multidyscyplinarny zespół naukowców z Meksyku i USA natrafił na kominy hydrotermalne, o których istnieniu wcześniej nie wiedziano, a jakby tego było mało – w ich okolicy zaobserwował kilka nieznanych nauce zwierząt.

Odkryć dokonano dzięki podwodnemu robotowi ROV SuBastian, który może nurkować nawet na bardzo duże głębokości, pobierać próbki wody i gleby oraz kręcić filmy. W trakcie ostatniej wyprawy SuBastian zdołał uchwycić nietypowe kominy hydrotermalne, urzekające kryształy kalcytu oraz opalizujące niebieskie robaki.

Odkryto kolejne pola podwodnych kominów

Naukowcy wyruszyli na wody Zatoki Kalifornijskiej, aby przyjrzeć się dwóm odkrytym przed kilkoma laty oceanicznym polom hydrotermalnym. Pole zwane Auka zostało odkryte w 2015 roku, a pole JaichaMaa'ja'ag – w 2018. Jednak badając dno zatoki badacze zauważyli, że w połowie drogi między tymi dwoma polami istnieje inny zbiór kominów hydrotermalnych, a kolejny znajduje się na południe od JaichaMaa'ja'ag.

Nowe pola zostały nazwane kolejno: Maija awi oraz Melsuu. Wszystkie te tajemniczo brzmiące nazwy pochodzą z języka ludu Kumeyaay – rdzennych mieszkańców regionu Zatoki Kalifornijskiej. Maija awi nawiązuje do imienia boga ukrywającego się pod postacią morskiego węża, który występuje w ludowych podaniach (badacze twierdzą, że pole układa się w kształt węża lub smoka), a Melsuu oznacza „niebieski” i odnosi się do dużej liczby jasnoniebieskich morskich robaków, które zamieszkują to pole.

Pola hydrotermalne to nic innego, jak duże skupiska kominów hydrotermalnych. Z kolei kominy to swoiste „otwory wentylacyjne Ziemi”, czyli szczeliny powstałe w powierzchni planety, przez które do oceanu przedostaje się ciepła woda geotermalna. Do ich powstania dochodzi głównie w miejscach aktywnych wulkanicznie, często na styku płyt tektonicznych.

Płyn wydobywający się przez kominy hydrotermalne składa się głównie z wody morskiej i wody wulkanicznej, wydzielanej przez wypływającą magmę. Choć istnieją także kominy lądowe (jak gejzery), to oceaniczne są o wiele ciekawszym obiektem do badań. Wielu naukowców twierdzi, że to właśnie w pobliżu takich głębinowych kominów powstała „organiczna zupa”, która zapoczątkowała rozwój życia na Ziemi.

„Białe kominy” stworzyły dom dla nieznanych zwierząt

Kominy hydrotermalne w Zatoce Kalifornijskiej są unikatowe zarówno pod względem składu chemicznego uwalnianych płynów, jak i jego wyglądu. Obecnie są jedynymi znanymi kominami, które emitują przejrzystą wodę, zamiast kłębów przypominających gęsty czarny dym, przez który zresztą pozostałe kominy znane są jako „black smokers”.

Naukowcy zbadali nowo odkryte „białe kominy” z pomocą SuBastiana i odkryli m.in., że wypływająca z nich woda ma temperaturę blisko 287 st. Celsjusza. Badacze pobrali też próbki płynu geotermalnego w celu zbadania jego składu chemicznego i zmierzyli przepływ ciepła wokół otworów, aby określić, czy pod dnem są one połączone w jeden duży zbiornik, czy też powstały z oddzielnych szczelin w skorupie ziemskiej.

Nowo odkryty gatunek wieloszczeta / Źródło: ROPV Subastian Schmidt Ocean Institute.

Ciepła i bogata w mikroskładniki woda okazała się także doskonałym środowiskiem dla gatunków zwierząt, których nie widziano nigdzie na świecie. Na nowo odkrytych polach zidentyfikowano dziesięć gatunków zwierząt znanych już z innych pól hydrotermalnych, a także aż sześć gatunków dotychczas nieobserwowanych. Wśród nich znalazły się – oprócz wspomnianych już niebieskich robaków – małże, strzałki morskie, skorupiaki i wieloszczety.

Strzałki morskie, zwane też szczecioszczękami, to typ drobnych, drapieżnych zwierząt bezkręgowych o wydłużonym ciele. Najstarsze skamieniałości strzałek pochodzą z kambru (okres trwający od 540 do 480 mln lat temu). Wieloszczety to również bardzo stara i silnie zróżnicowana grupa pierścienic o robakowatym ciele.

Żaden z nowo zaobserwowanych gatunków nie został jeszcze opisany i zapewne minie sporo czasu, zanim naukowcom uda się dokładnie je zbadać i nazwać. Biolodzy morscy nie wykluczają jednak, że pozornie nieznane zwierzęta mogą okazać się odmianami innych, opisanych już gatunków.

 

Źródło: Schmidt Ocean Institute.