powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Zdrowie

Zaklejamy usta, pijemy kawę przed drzemką i liczymy punkty snu. Co się stało z naszym odpoczynkiem?

Kiedy mam problemy ze snem sięgam po melisę albo melatoninę w tabletkach. Ktoś inny rezygnuje z wieczornej kawy albo zwyczajnie na siłę próbuje położyć się wcześniej i czeka na cud. Jednak jak zwykle znajdują się osoby, które szukają bardziej wymyślnych metod.

J
Joanna Marteklas
2h temu·4 minuty·
Zaklejamy usta, pijemy kawę przed drzemką i liczymy punkty snu. Co się stało z naszym odpoczynkiem?
Chcesz czytać więcej treści jak „Zaklejamy usta, pijemy kawę przed drzemką i liczymy punkty snu. Co się stało z naszym odpoczynkiem?"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Media społecznościowe regularnie podsuwają nam kolejne sposoby na idealny sen. Jedni zaklejają usta taśmą, inni piją kawę tuż przed drzemką, a jeszcze inni przygotowują wieczorne koktajle z soku wiśniowego i magnezu. Do tego dochodzą smartwatche i aplikacje, które każdego ranka wystawiają ocenę naszej regeneracji, informując, czy spaliśmy wystarczająco dobrze. Metod jest wiele i jakoś tak wszyscy, w tej pogoni za perfekcyjnym snem, zapominają tak naprawdę o tym, po co właściwie śpimy.

Ekspert ds. medycyny snu David Warkentin postanowił przyjrzeć się najpopularniejszym trendom krążącym po TikToku. Część z nich rzeczywiście ma sens. Inne mogą być co najwyżej kolejnym internetowym eksperymentem, którego lepiej nie testować na własnym organizmie.

Zaklejanie ust? Ekspert bije na alarm

Jednym z najgłośniejszych trendów ostatnich lat jest tzw. mouth taping, czyli zaklejanie ust specjalną taśmą na czas snu. Zwolennicy tej metody przekonują, że dzięki temu organizm oddycha wyłącznie przez nos, co ma ograniczać chrapanie i poprawiać jakość nocnego wypoczynku. Dla mnie już samo patrzenie na to wygląda jak coś, co nie ma prawa być bezpieczne i tak samo uważa Warkentin, wskazując, że ryzyko może być znacznie większe niż potencjalne korzyści.

Ekspert w zasadzie wprost określa tę praktykę jako niebezpieczną. Zaklejanie ust może stanowić zagrożenie dla osób z niezdiagnozowanym bezdechem sennym, a w niektórych sytuacjach nawet zwiększać ryzyko uduszenia. Szczególnie niebezpieczne może być to podczas nocnych problemów z oddychaniem lub refluksem żołądkowym. Co więcej, dowody naukowe potwierdzające skuteczność tej metody są bardzo ograniczone.

Zamiast szukać spektakularnych rozwiązań, ekspert proponuje coś znacznie mniej efektownego, ale za to dobrze znanego nauce: regularne godziny pobudki, kontakt z naturalnym światłem zaraz po przebudzeniu oraz aktywność fizyczną wykonywaną raczej rano niż późnym wieczorem.

Kawa przed drzemką brzmi absurdalnie. A jednak działa

Nie wszystkie internetowe trendy trafiają jednak do kosza. Jednym z bardziej zaskakujących jest tzw. nappuccino. Nazwa brzmi jak kolejna marketingowa sztuczka, ale mechanizm stojący za tym pomysłem jest całkiem logiczny. Polega on na wypiciu filiżanki kawy tuż przed krótką, około 20-minutową drzemką. Dlaczego miałoby to działać?

Ponieważ kofeina nie zaczyna działać natychmiast. Potrzebuje kilkunastu minut, by przedostać się do krwiobiegu. W praktyce oznacza to, że gdy kończymy krótką drzemkę, jej pobudzające działanie dopiero zaczyna się ujawniać. Efekt? Organizm korzysta zarówno z regeneracji wynikającej z odpoczynku, jak i z energetycznego „kopniaka” zapewnianego przez kofeinę.

fot. Przyjaciele Kawy

Ekspert podkreśla jednak, że nawet najbardziej sprytna drzemka nie zastąpi regularnego snu. Jeśli chcemy testować tę metodę, najlepiej robić to około południa i pamiętać o ograniczeniu kofeiny na kilka godzin przed nocnym odpoczynkiem, bo przy normalnym śnie ta metoda może tylko narobić nam szkód i skończyć się totalnym niewyspaniem.

Wiśniowy koktajl zamiast tabletki?

Popularność zdobywa również tzw. sleep mocktail, czyli bezalkoholowy wieczorny napój przygotowywany najczęściej z cierpkiego soku wiśniowego i magnezu. Tym razem ekspert ocenia trend całkiem przychylnie. Sok z wiśni zawiera naturalne źródła melatoniny, a magnez może wspierać rozluźnienie organizmu. Kluczowe jest jednak zachowanie rozsądku i pamiętanie, że nie jest to cudowny lek na bezsenność. Nadmiar cukru czy niekontrolowane przyjmowanie suplementów może przynieść więcej szkody niż pożytku. Jak zwykle w przypadku zdrowia, najtrudniejsza okazuje się odpowiedź najmniej spektakularna: umiar.

Największym problemem może nie być brak snu

Najciekawszy w całej tej dyskusji wydaje mi się jednak inny wątek. Żyjemy w czasach, w których praktycznie wszystko można zmierzyć. Liczymy kroki, kalorie, minuty aktywności i poziom stresu. Nic więc dziwnego, że pod lupę trafił również sen. Problem pojawia się wtedy, gdy dane zaczynają przejmować kontrolę nad naszym samopoczuciem. Pisałam o tym niedawno, przy okazji smartwatchy, które miały dawać nam możliwość wglądu w stan organizmu, jednak u niektórych doprowadziły wręcz do cyfrowej hipochondrii.

Podobnie jest w przypadku snu. Bo prawda jest taka, że organizm nie działa jak algorytm. Jednej nocy prześpimy osiem godzin i obudzimy się zmęczeni. Innym razem sześć godzin wystarczy, by przez cały dzień mieć energię do działania. Nie wszystko da się zamknąć w procentach i punktach wyświetlanych na ekranie zegarka. Sama już nie raz miałam sytuację, w której mój zegarek bił na alarm, bo miałam kiepską noc, podczas gdy tego dnia byłam szczególnie wypoczęta. Każdy organizm jest inny, mamy inny styl życia i czasem po prostu pojawiają się lepsze lub gorsze dni. To normalne.

fot. Unsplash

Mimo wszystko, te trendy pokazują nam, że cały czas tęsknimy za prostymi rozwiązaniami skomplikowanych problemów. Chcemy wierzyć, że wystarczy specjalna taśma, odpowiedni suplement albo kolejny gadżet, by wreszcie zacząć spać idealnie. Tymczasem największym sprzymierzeńcem zdrowego snu wciąż pozostają rzeczy, które trudno sprzedać w internetowym sklepie: regularność, spokój i odłożenie telefonu na godzinę przed snem. Dostosowanie się do tych pozornie prostych wytycznych jest znacznie trudniejsze niż picie wiśniowego koktajlu każdego wieczoru.

Zapewne dlatego te metody są tak popularne i odbijają się szerokim echem w mediach społecznościowych. Zanim jednak wypróbujecie któryś z nich, lepiej spróbować zmienić nawyki. Wiem, to trudne. Od dawna walczę z nawykiem czytania na telefonie w łóżku, więc wiem, co mówię. Systematycznie jednak skracam ten czas i wydłużam odpoczynek bez ekranu. I wiecie co? To działa. Jasne, efekty nie są spektakularne i nie zobaczyłam ich już pierwszego dnia, ale są i się z nich cieszę.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Zaklejamy usta, pijemy kawę przed drzemką i liczymy punkty snu. Co się stało z naszym odpoczynkiem?"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX