Żadnych dowodów jednak na to nie znaleziono podczas oględzin wraku. Zdaniem koronerów dziennikarka zginęła najprawdopodobniej w wyniku odcięcia dostępu powietrza do dróg oddechowych poprzez uduszenie lub podcięcie gardła. Prokurator Jakob Buch-Japsen określa morderstwo Kim Wall mianem „zbrodni ekstremalnie brutalnej” i domaga się najwyższej możliwej kary dla sprawcy. Przedstawia wersję wydarzeń, która zakłada, że Peter Madsen zabił Szwedkę, aby zaspokoić swoje sadystyczne fantazje seksualne. Miał ją związać, pobić, dźgać nożem i dusić. Zapytany o 15 ran kłutych na ciele ofiary (w tym 14 w okolicy narządów płciowych) odpowiada, że zadał je po śmierci, by uwolnić gazy, które mogłyby wynieść zwłoki na powierzchnię.

Prokurator przedstawia też dowody na to, że Madsen wcześniej zaplanował zbrodnię. Kupił piłę, nóż, taśmy i rury, które później znaleziono na pokładzie. Podejrzany nie jest w stanie wyjaśnić, dlaczego zabrał na pokład narzędzia, których tam nie potrzebował, a które najprawdopodobniej posłużyły do morderstwa.

Kolejne wątpliwości budzi też zachowanie Duńczyka po dramatycznych wydarzeniach. Madsen ćwiartuje zwłoki, wkłada je do reklamówek i obciąża zabranymi wcześniej na pokład przedmiotami – to świadczy o opanowaniu i metodycznym działaniu. Co gorsza, o godz. 23.25, gdy Kim Wall już nie żyła, wysyła do żony SMS-a. Jego treść zupełnie nie licuje z tragedią, która przed chwilą się rozegrała: „Podczas podróży na Nautiliusie. Czuję się dobrze. Pływam po przystani w blasku księżyca. Nie zanurzam się. Uściski i całusy dla kotów”. Zdaniem prokuratury, ta wiadomość to kolejny dowód, który podważa słowa Madsena, iż po śmierci dziennikarki wpadł w panikę i nie był w stanie wezwać pomocy. Ten przyznaje, że rozważał samobójstwo, chciał zatopić swoją łódź i wraz z nią iść na dno. Potem jednak zmienił zdanie. „Chciałem się pożegnać z żoną, wiedziałem, że to będzie dla niej trudne” – oświadcza podczas rozprawy. Kobieta, która chce pozostać anonimowa, odwiedza go w areszcie i żąda rozwodu z powodów ekonomicznych.
 

POCZĄTEK

Praktycznie wszyscy psychopaci, brutalni mordercy mają za sobą koszmarne dzieciństwo, które wypacza ich psychikę. Byłam pewna, że Peter też przeszedł piekło. Jego matka Annie miała już trzech synów z dwóch związków, gdy poślubiła starszego o 36 lat Carla Madsena. Mężczyzna był bardzo agresywny wobec pasierbów, zwłaszcza gdy w 1971 roku urodził się Peter. Gdy chłopiec miał sześć lat, Annie odeszła z synami i zostawiła go z porywczym ojcem.

W wywiadach Madsen wspominał enigmatycznie, że wie, jak musiały się czuć dzieci nazistów, którzy pracowali w obozach koncentracyjnych. Nic dziwnego, że uciekał z domu, najchętniej do klubu kosmicznego na przedmieściach Kopenhagi. „Do dziś pamiętam jego witrynę. Za wielką szybą widać było modele statków i rakiety. Większość ludzi mijała ją, nie zwracając uwagi, ale ja nie mogłem się napatrzeć. Ta witryna była jak strona internetowa, choć makiety się nie zmieniały, tylko osiadał na nich kurz. Różnica, jaką do naszego życia wniósł internet, polega na tym, że dziś takich klubów w wersji online są tysiące. Tysiąckrotnie większa jest również możliwość, że ktoś gdzieś poczuje tego samego bakcyla co ja. Poza tym dorastałem w latach 70. Atmosfera wyścigu kosmicznego była jeszcze żywa, a mnie od zawsze interesowały zagadnienia techniczne – szczególnie silniki” – opowiadał „Polityce”. Kiedy miał 15 lat, założył Danish Space Academy (Duńską Akademię Kosmiczną). Zaczął studiować inżynierię, ale szybko porzucił zajęcia – wolał uczył się sam, konstruując wynalazki w warsztacie. „Pracując nad swoją pierwszą łodzią podwodną, zrozumiałem, że nie trzeba być miliarderem, by tworzyć takie cuda” – opowiadał.

 

OBSESJE

„Był dziwaczny, ale też otwarty i lubiany – mówi jego brat przyrodni Benny Langkjaer Egeso. – Możesz zapytać każdego i usłyszysz to samo: nigdy nie znaliśmy tej jego mrocznej strony”. Inni świadkowie mają o Peterze Madsenie znacznie gorsze zdanie. Ci, którzy się z nim zetknęli, zeznawali w sądzie, że jest nieobliczalny, nie przyjmuje odmowy, miewa nagłe wahania nastroju, wykazuje cechy osobowości histrionicznej (prowokacyjne zachowanie, ekspresyjny sposób mówienia, dramatyzowanie przeżyć, teatralność, nadmierne skoncentrowanie na sobie, powierzchowna emocjonalność).