Startup dbbeats – wywodzący się z koncernu LG Electronics – ma zamiar to zmienić. Po zebraniu opinii od ponad 3 tysięcy użytkowników pierwszej generacji urządzeń, marka zaprezentowała słuchawki For Me Buds 2. Analizują nasz sen, więc tu nic nie różni się od konkurencji, jednak jednocześnie aktywnie reagują aktywnie reaguje na sygnały wysyłane przez organizm w czasie rzeczywistym, dostosowując dźwięki tak, by wciągnąć nas w fazę głębokiego wypoczynku. A tego już inni raczej nie oferują.
Zapomnisz, że masz je w uszach
Największa zmiana fizyczna zeszła na poziom milimetrów i gramów, co w przypadku sprzętu używanego w łóżku ma fundamentalne znaczenie. Każda słuchawka ma zaledwie 10,4 mm grubości i waży mniej niż 4 gramy. Dodano do nich miękkie, silikonowe końcówki oraz elastyczne skrzydełka dopasowujące się do małżowiny, dzięki czemu pchełki nie uwierają w kanał słuchowy i nie gniotą ucha nawet wtedy, gdy leżymy bokiem z głową mocno wciśniętą w poduszkę, a to od lat było główną zmorą osób próbujących zasypiać w klasycznych słuchawkach dokanałowych.
Z hałasem otoczenia urządzenie walczy na trzech niezależnych poziomach:
- Hybrydowej aktywnej redukcji szumów (ANC) tłumiącej niepożądane dźwięki do 35 dB.
- Pasywnej izolacji wynikającej z precyzyjnego, fizycznego uszczelnienia kanału słuchowego.
- Adaptacyjnym maskowaniu dźwiękowym inteligentnym dobieraniu spersonalizowanego szumu, który przykrywa to, co zdołało się przedostać przez pierwsze dwie bariery – od ruchu ulicznego za oknem, przez domowe hałasy, aż po głośne chrapanie partnera.

Na tym nie koniec możliwości
Wewnątrz obudowy zamontowano czujnik optyczny PPG, który przez całą noc monitoruje rytm pracy serca, a specjalne algorytmy analizują te dane na bieżąco i automatycznie dostosowują odtwarzane tło dźwiękowe (np. szum fal czy biały szum) do aktualnej fazy snu oraz poziomu relaksacji organizmu.
W dobie powszechnego gromadzenia danych w chmurze, dbbeats zdecydowało się na pełną przetwarzalność biometrii bezpośrednio na urządzeniu, więc o prywatność nie ma się co martwić. Żadne dane o naszym tętnie czy fazach snu nie wysyłane są na zewnętrzne serwery, a do korzystania z podstawowych funkcji słuchawek nie jest wymagane zakładanie jakiegokolwiek konta czy logowanie.


Oczywiście, typowo dla podobnych gadżetów, rano użytkownik otrzymuje w aplikacji raport obejmujący podział na fazy snu, łączny czas spoczynku, wykryte epizody chrapania, tętno oraz zmienność rytmu zatokowego (HRV). Zintegrowano tu także funkcję AI Sleep Chat, pozwalającą na zadawanie pytań o jakość swojego wypoczynku w naturalnym języku, jeśli ktoś chce dowiedzieć się na ten temat jeszcze więcej.
Kosztują tyle, co zwykłe słuchawki, ale zadbają o Twój sen
Projekt trafił na platformę Kickstarter, gdzie wyznaczony cel 5000 dolarów udało się osiągnąć w zaledwie dobę od startu. W ramach oferty przedsprzedażowej Super Early Bird słuchawki można upolować za 99 dolarów (ok. 390-400 zł), podczas gdy docelowa cena detaliczna ma wynosić 199 dolarów. To wciąż znacznie mniej niż w przypadku konkurencji – przykładowo popularne Ozlo Sleepbuds 2 kosztują 279 dolarów i nie oferują aktywnej redukcji szumów.

Masowa produkcja For Me Buds 2 ma wystartować w grudniu. Jeśli obietnice twórców znajdą pokrycie w rzeczywistości, urządzenie może okazać się absolutnym wybawieniem dla osób z lekkim snem, szukających czegoś więcej niż zwykły generator białego szumu. Sama od lat śpię ze zwykłymi stoperami, które nie do końca są wygodne i teraz poważnie zastanawiam się nad tym modelem, choć najpierw poczekam chyba na jakieś opinie, bo wiadomo, że obietnice twórców to jedno, a rzeczywistość może wyglądać zupełnie inaczej.
Źródło: dbbeats
